Gala Bezpiecznego Internetu odbyła się 10 lutego w warszawskim Muzeum Polskich Żydów POLIN. To inicjatywa Polskiego Centrum Programu Safer Internet (PCPSI), współtworzonego przez NASK i Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Wśród ekspertów z sektora edukacyjnego, NASK, organizacji pozarządowych, administracji publicznej i mediów nie zabrakło również głosu młodego pokolenia.
Bezpieczny internet jako wyzwanie obywatelskie
Galę uroczyście otworzył jeden z honorowych gości wydarzenia, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
– Takie konferencje są po to, żebyśmy naszkicowali mapę niebezpieczeństw w sieci, by zdiagnozować, że cyberprzemoc, hejt w internecie, uzależnienia – to świat cyfrowy, który może być niebezpieczny – mówił minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Według raportu NASK nastolatki spędzają ok. 5 godzin dziennie w internecie. Algorytmy sztucznej inteligencji stają się nie tylko narzędziem rozrywki, ale też przyjacielem, którego brakuje w realnym świecie. Zagrożeniem jest wczesny wiek inicjacji cyfrowej (5-9 r.ż.) i łatwa dostępność urządzeń. Minister zaznaczył, że kluczem do rozwiązania problemu bezpieczeństwa dzieci w internecie są nie zakazy, a zrozumienie problemu, odpowiednie ramy legislacyjne i wspólna odpowiedzialność.
Brak regulacji prawnych
– Do tej pory nie mamy praktycznie żadnych wymagań w internecie, realnej inicjacji wieku do portali i stron, kontroli działania algorytmów profilujących treści czy w kontekście sztucznej inteligencji, czyli tego, z czym nasze dzieci coraz częściej spotykają się w internecie. Próbując to regulować, zderzamy się z ogromnym oporem tych, którzy zarabiają na braku regulacji. Będziemy się starali to zmieniać – mówił dr inż. Radosław Niemek, dyrektor PIB-NASK.
– W ostatnich latach wiele pracy poświęciliśmy ochronie dzieci przed zagrożeniami, które wynikają z funkcjonowania mediów społecznościowych. W ramach kampanii zdecydowanie zalecamy rodzicom opóźnienie momentu dostępu dzieci do mediów społecznościowych do co najmniej 15. r.ż. – mówiła Marta Skierkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Jednocześnie zaapelowała do władz o podniesienie minimalnej granicy wieku dostępu do mediów społecznościowych, wprowadzenie przez dostawców skutecznych i obowiązkowych mechanizmów weryfikacji wieku oraz o przypisanie im odpowiedzialności za nie. W ramach wspieranej przez Fundacji kampanii „15 powodów” w muzeum pojawiła się galeria wyjątkowych grafik, przedstawiających zagrożenia związane z wczesnym dostępem do social mediów.
Edukacja wciąż potrzebna
Nauczyciele i rodzice deklarują, że mają odpowiednio wysokie kompetencje cyfrowe z zakresu bezpieczeństwa w sieci.
– To czemu rozmawiamy o bezpieczeństwie w sieci? – pytał Tomasz Kulasa z Departamentu Innowacji i Rozwoju Ministerstwa Edukacji Narodowej.
– Wiemy, że młodzi ludzie nie uczą się tylko na podstawie tego, co do nich mówimy, ale też tego, jak my, dorośli, funkcjonujemy. Jak korzystamy z technologii, jak dbamy o nasze bezpieczeństwo i higienę cyfrową. To jest lustrzane odbicie tego, jak później funkcjonują młodzi ludzie. O tym też jest nasza kampania społeczna „Nie przescrolluj życia”, która uczula jak nie wpaść w nawyk scrollowania, bo łatwo przegapić to, co realne i naprawdę ważne. – mówiła Anna Kowalik-Mizgalska, prezeska Fundacji Orange – partnera Dnia Bezpiecznego Internetu i inicjatora licznych programów dla szkół i przedszkoli (program Mega Misja) oraz nauczycieli (Lekcja AI).
Prawo do wizerunku
Ważny temat podczas Gali podjęły przedstawicielki uczniowskich samorządów ds. cyfrowych – wizerunek dzieci i młodzieży w sieci, a prawo do decydowania o jego publikacji. Niestety w internecie nic nie ginie. Zdjęcia i wideo z udziałem nastolatków nierzadko stają się źródłem hejtu, przeróbek za pomocą narzędzi sztucznej inteligencji, które ośmieszają, zawstydzają i mogą mieć bardzo groźne konsekwencje. Z badania przeprowadzonego w 60 szkołach wynika, że choć najczęściej zdjęcia i filmy z udziałem nastolatków publikują w sieci oni sami (69 proc.), to często robią to też ich znajomi, rodzice, a nawet nauczyciele – 24 proc. Aż 38 proc. nauczycieli i 30 proc. rodziców nie pyta młodych ludzi o zgodę na publikację treści z ich udziałem. Zdecydowana większość uczniów uważa, że powinni to robić. Poza tym publikowanie zdjęć bez zgody jest wymieniane jako trzecie szkodliwe zjawisko w sieci tuż za hejtem i stalkingiem. Rekomendacja w tym zakresie jest spójna – należy pytać dzieci i młodzież o zgodę na publikację zdjęć i filmów z ich udziałem. Konieczne jest też prawne uregulowanie ochrony ich wizerunku i stworzenie mechanizmu reakcji w sytuacji opublikowania wizerunku bez zgody.
Kondycja psychiczna młodzieży
Jak wskazywał dr Maciej Dębski, prezes Fundacji Dbam o Mój Zasięg, wykładowca akademicki w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Gdańskiego, w kwestii zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży - są dobre i złe wiadomości. Korzystanie z internetu rzutuje na samoocenę, relacje, poczucie samotności. Część uczniów podejmuje próby samobójcze i zachowania ryzykowne w sieci. Wskazał jednak na ważną zależność: kompulsywne i pasywne korzystanie z sieci m.in. dla zabicia nudy czy aby uciec przed zmartwieniami – powoduje wyższy odsetek młodzieży o niższym poczuciu zadowolenia. Jest też coś dobrego – życie wielu uczniów nie toczy się wyłącznie online, ponieważ wśród uczniów siódmych klas szkół podstawowych i trzecich klas szkół ponadpodstawowych:
- ponad połowa angażowała się w inicjatywy społeczne jak np. wolontariat czy zbiórki społeczne,
- prawie 8 na 10 uczniów grała w gry planszowe, karciane i zespołowe na żywo,
- aż 92 proc. uczniów spotykało się i rozmawiało z rówieśnikami,
- ponad połowa udzielała osobistego wsparcia innym, rozwijała swoje hobby, korzystając z książek i czasopism oraz uczestnicząc w spotkaniach z ekspertami na żywo.
Szkoła bez telefonów? To możliwe!
O ciekawych rozwiązaniach w swojej placówce opowiadał Dariusz Stachecki, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Nowym Tomyślu.
– Smartfon stał się naturalnym elementem życia dzieci i młodzieży. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jest nie tylko narzędziem komunikacji i rozrywki, ale zaczyna być narzędziem hejtu, przejmować kontrolę nad uważnością ucznia. Ja jestem całkowitym przeciwnikiem całkowitego zakazu telefonów w szkole. To zdjęcie odpowiedzialności z polityków. Bo kto będzie się z tym zakazem mierzył? Dyrektorzy, nauczyciele, rodzice, uczniowie i uczennice. Zakaz będzie skuteczny wówczas, gdy stanie się zasadą ucznia. Jego własną. – wyjaśniał Dariusz Stachecki, którego zdaniem każdy zakaz budzi opór i nie uczy samokontroli. Wprowadzona w szkole w Nowym Tomyślu zasada nieużywania telefonów podczas lekcji sprawdza się doskonale. Przechowywanie na czas lekcji telefonów w wyznaczonych miejscach chroni uwagę i czas uczniów. Dzieci i młodzież mogą korzystać z komputerów dostępnych w bibliotece, Trójkowa Gazetka dostarcza informacji nt. życia szkoły, komunikatów, zmian planu lekcji. Uczniowie mogą za zgodą nauczyciela skontaktować się z rodzicami, ale podczas przerw nie mają potrzeby sięgać po smartfon – w szkole jest miejsce do relaksu, rozmów, a nawet czytania książek, możliwość udziału w grach korytarzowych, zajęciach sportowych, projektach i warsztatach, a także przestrzenie na twórczość – galerie.
Być uważnym rodzicem
Młodzi deklarują często, że nie potrzebują pomocy rodzica w kwestii korzystania z internetu. Jednak głębsze zbadanie tematu, jak wskazała Anna Rywczyńska, koordynatorka programu Safer Internet i kierowniczka Działu Profilaktyki Cyberzagrożeń w NASK, ujawniło ich potrzebę: wsparcia, zrozumienia i otwartości. Wszechobecne smartfony to dla dzieci i młodzieży świat relacji. Poszukują w nim poczucia przynależności, akceptacji.
– Rodzic to ta osoba, która pokazuje, jak budować poczucie własnej wartości – mówiła Anna Rywczyńska z NASK, jednocześnie zachęcając do rozmowy z dziećmi, ze zrozumieniem i bez negowania. Warto zainteresować się tym, co podopieczni robią w sieci. Zamiast zakazów – lepiej sprawdzi się wspólne ustalanie zasad korzystania z ekranów i dawania dobrego przykładu. Z kolei dr n. med. Iza Jąderek, psycholog, psychoterapeutka, specjalistka psychoseksuolog uczula, aby rodzic był uważny na dziecko. Nauczył się regulować własne emocje i reagować na emocje dzieci. Kluczowe jest wyraźne oddzielenie życia online od offline, unikanie przebodźcowania i znalezienie równowagi.
Warto pamiętać o tym, że technologia sama w sobie nie jest zła. Należy z niej jednak odpowiedzialnie korzystać i częściej być offline. Dzieci uczą się poprzez naśladownictwo – dajmy im dobry przykład.