- Potrzeba wydania niniejszego rozporządzenia wynika z konieczności zapewnienia możliwości realizacji przez Rzeczpospolitą Polską zobowiązań w zakresie relokacji z terytorium Grecji oraz Włoch cudzoziemców w sposób oczywisty wymagających ochrony międzynarodowej, co ma na celu zmniejszenie znacznej presji azylowej, pod jaką znajdują się te państwa. Powyższe zobowiązania wynikają z przyjętych w 2015 r. deklaracji politycznych oraz aktów prawnych Unii Europejskiej” – podkreślono w uzasadnieniu projektu rozporządzenia rządu Beaty Szydło w sprawie relokacji cudzoziemców w 2016 r., do którego dotarł PAP.
Zobacz też: Nawoływanie do bojkotu niemieckich produktów uderzy w Polskę?
Do sprawy odniosła się również premier Beata Szydło. - My w tej chwili jesteśmy zobowiązani do tego, żeby składać takie deklaracje, w których określamy gotowość do przyjęcia określonej liczby uchodźców - powiedziała podczas konferencji prasowej.
Koszty związane z relokacją uchodźców w 2016 roku oszacowano na ponad 10 mln złotych. Zgodnie z dotychczasowymi zobowiązaniami polskiego rządu, pierwsze grupy głównie syryjskich uchodźców, relokowanych z Włoch i Grecji oraz przesiedlanych z Libanu, mają trafić do naszego kraju w tym roku. Docelowo Polska ma przyjąć ok. 7 tys. osób w ciągu dwóch lat (taką unijną decyzję o podziale uchodźców Polska zaakceptowała we wrześniu 2015 r.). Nasz kraj stoi na stanowisku, że potrzebne jest jak najszybsze wcielenie planu, który ma zabezpieczyć granice i dokonać rozróżnienia pomiędzy uchodźcami a imigrantami ekonomicznymi.
Źródło: PAP