- Co piąty Polak może spełniać kryteria pracoholizmu.
- Polacy pracują znacznie dłużej niż średnia w UE i OECD.
- Przeciążenie pracą i pracoholizm mają poważne konsekwencje zdrowotne.
- Długoterminowo pracoholizm, mimo chwilowego wzrostu aktywności, obniża produktywność i kreatywność.
Ilu Polaków jest uzależnionych od pracy?
Statystyki są alarmujące. Z badania opisanego przez Polską Agencję Prasową wynika, że kryteria pracoholizmu może spełniać nawet co piąty Polak. Co ciekawe, do samego uzależnienia od pracy przyznaje się znacznie mniej osób – zaledwie 7,8 proc. badanych. Z kolei analiza Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) z 2024 roku wskazuje, że 10,7 proc. Polaków wykazuje „problemowe zaangażowanie w pracę”. Kto jest najbardziej narażony? Badania wskazują tu przede wszystkim na przedsiębiorców i osoby samozatrudnione.
Zdaniem socjologa dr. Mariusza Z. Jędrzejki, przyczyny tego zjawiska w Polsce są złożone. Wskazuje on na trzy główne źródła:
- Ekonomiczne: presja związana z kredytami i rosnącymi kosztami życia zmusza wielu do intensywniejszej pracy.
- Aspiracyjne: praca staje się narzędziem do budowania statusu społecznego i poczucia własnej wartości.
- Kulturowe: żyjemy w kulturze „presji sukcesu”, ciągle porównując się z innymi, co napędza kompulsywną potrzebę działania.
Polecany artykuł:
Jakie są skutki pracoholizmu dla zdrowia i życia prywatnego?
Długie godziny spędzane w pracy mają swoją cenę. Zgodnie z danymi Eurostatu, średni czas pracy w Polsce wynosił 38,9 godziny tygodniowo, podczas gdy unijna średnia to 36 godzin. To jeden z najwyższych wyników w całej Unii Europejskiej. Ten wysiłek odbija się na naszym samopoczuciu. Raport „Zmęczony jak Polak w pracy” pokazuje, że aż 47 proc. aktywnych zawodowo Polaków odczuwa zmęczenie psychiczne, a 42 proc. – fizyczne. Najczęstsze objawy to brak motywacji, przewlekłe wyczerpanie i spadek produktywności.
Konsekwencją jest rosnące ryzyko wypalenia zawodowego. Z raportu „Polacy na granicy wypalenia zawodowego” dowiadujemy się, że aż 78,3 proc. pracujących Polaków deklaruje występowanie przynajmniej jednego symptomu kojarzonego z wypaleniem zawodowym. Wypalenie zawodowe, choć nie jest tym samym co pracoholizm, jest jego częstym i groźnym następstwem. Jak podkreśla psycholog Lucyna Golińska z Uniwersytetu Łódzkiego, pracoholizm to uzależnienie, które niszczy relacje rodzinne, prowadzi do izolacji i negatywnie wpływa na dzieci.
Polecany artykuł:
Pracoholizm w Polsce a gospodarka: czy to się opłaca?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że im więcej pracujemy, tym lepiej dla gospodarki. To jednak pułapka. Analizy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) jasno pokazują, że duża liczba przepracowanych godzin wcale nie przekłada się automatycznie na wyższą produktywność. Wręcz przeciwnie.
Chroniczne przeciążenie pracowników może generować istotne koszty. Mowa tu o zwolnieniach chorobowych, leczeniem zaburzeń psychicznych, a także dużą rotacją pracowników. Zmęczeni i wypaleni ludzie są mniej kreatywni, popełniają więcej błędów i częściej ulegają wypadkom. Eksperci rynku pracy są zgodni: nowoczesne i wydajne gospodarki nie buduje się na liczbie godzin, ale na jakości, efektywności i innowacyjności pracy.