- Rząd Tuska przyjął projekt ustawy, który ma zrewolucjonizować system emerytalny artystów, zapewniając im minimalne świadczenia z ZUS.
- Tysiące twórców, mierzących się z głodowymi emeryturami, ma otrzymać państwowe dopłaty do składek.
- Wśród nich może się znaleźć Maryla Rodowicz, która wyjawiła, że jej obecna emerytura nie wystarczy nawet do wykarmienia jej kotów.
Już w PRL-u jeździła Porsche, teraz Polacy zrzucą się na jej emeryturę
We wtorek (26 maja) rząd przyjął projekt ustawy, zgodnie z którym państwo ma dopłacać niektórym twórcom do ZUS. Skorzystać z niego mają ci, których składki nie pozwalają na godne życie na emeryturze. Sprawa nie powinna budzić kontrowersji w przypadków artystów, którym daleko do bajońskich sum inkasowanych za występy. Aktor Henryk Gołębiewski, znany m.in. z filmów „Podróż za jeden uśmiech” czy serialu „Stawiam na Tolka Banana”, ujawnił w rozmowie z „Faktem”, że jego emerytura wynosi około 1900 zł. Z kolei wokalistka Wanda Kwietniewska wyznała w rozmowie z Plejadą, że otrzymuje około 700 zł świadczenia.
Opinia publiczna oburzyła się jednak, gdy okazało się, że beneficjentami reformy mają być również gwiazdy formatu Maryli Rodowicz.
Maryla Rodowicz o swojej miłości do sportowych samochodów
Artystka była pierwszą w polskiej historii piosenkarką, która już w latach 70. jeździła Porsche 911. W rozmowie z „Super Expressem” wyjawiła kiedyś, że gdy została mamą, sprzedała sportowe cacko i zamieniła je na Poloneza.
Kolejne „dziewięćset jedenastki” dostała w prezencie od swojego męża. Z wyścigowymi autami na dobre pożegnała się w 2018 roku. – Cztery lata temu miałam operację biodra i jeździłam o kulach na rehabilitację. Było mi wygodniej wysiadać z Range Rovera, bo tylko nogi spuściłam i już byłam na ziemi. Po prostu było mi wygodniej i w ten sposób się przestawiłam na ten samochód i od tamtego czasu nim jeżdżę – mówiła naszemu dziennikarzowi gwiazda. Wyścigówką jeździł przez jakiś czas jej syn, jednak w końcu auto zostało sprzedane.
Maryla Rodowicz o swojej emeryturze: „Moje koty więcej przejadają”
Niedawno przypomnieliśmy o tym, jak artystka narzekała na wysokośc swojego świadczenia emerytalnego. Wynosi ono nieco ponad 2 tys. złotych miesięcznie. W podcaście „WojewódzkiKędzierski” artystka przyznała gorzko: „Moje koty więcej przejadają”. Piosenkarka podkreślała, że przy kosztach utrzymania stuletniej willi w Konstancinie i codziennych wydatkach nie byłaby w stanie utrzymać się wyłącznie z emerytury.