- Szykują się kluczowe zmiany dla milionów pracowników! Sejm debatuje nad nowym sposobem liczenia płacy minimalnej, który może wyłączyć premie i dodatki.
- Lewica proponuje, aby podstawowe wynagrodzenie zawsze odpowiadało minimalnej pensji, a wszelkie dodatki były wypłacane ponad tę kwotę.
- Czy to rozwiązanie przyniesie sprawiedliwość i jak wpłynie na Twoją pensję? Ostateczna decyzja Sejmu już w czerwcu!
Szykują się istotne zmiany dla milionów pracowników otrzymujących minimalne wynagrodzenie. Do Sejmu trafił projekt, który może całkowicie zmienić sposób liczenia najniższej krajowej. Lewica chce, aby premie, nagrody i część dodatków przestały być wliczane do płacy minimalnej. Zwolennicy przekonują, że to kwestia sprawiedliwości, przeciwnicy ostrzegają przed skutkami dla pracodawców.
W piątek nad propozycją debatowali posłowie. Już na etapie pierwszego czytania pojawił się jednak wniosek o odrzucenie projektu.
Minimalne wynagrodzenie ma być liczone inaczej
Obecnie do minimalnego wynagrodzenia mogą być wliczane niektóre dodatki, premie czy nagrody. W praktyce oznacza to, że pracownik wykonujący dodatkowe obowiązki lub posiadający większe kompetencje nierzadko otrzymuje ostatecznie wynagrodzenie zbliżone do osoby bez takich kwalifikacji.
Polecany artykuł:
To właśnie ten mechanizm chce zmienić Lewica. Projekt zakłada wyłączenie z minimalnego wynagrodzenia takich składników jak dodatek funkcyjny, dodatek specjalny, premie oraz nagrody. Oznaczałoby to, że podstawowa pensja musiałaby osiągać poziom ustawowej płacy minimalnej, a dodatkowe świadczenia byłyby wypłacane ponad tę kwotę.
Zdaniem autorów projektu obecne przepisy nie nadążają za realiami rynku pracy i funkcjonują praktycznie bez większych zmian od ćwierć wieku.
„Elementarne poczucie sprawiedliwości”
Posłanka Lewicy Katarzyna Ueberhan argumentowała podczas sejmowej debaty, że proponowane przepisy mają przywrócić sprawiedliwość w systemie wynagradzania. Według niej minimalne wynagrodzenie nie powinno być sztucznie podbijane dodatkami czy premiami. W przeciwnym razie doświadczeni pracownicy, którzy biorą na siebie większą odpowiedzialność, często otrzymują wynagrodzenie niewiele wyższe od osób rozpoczynających pracę na danym stanowisku.
Lewica podkreśla również, że minimalne wynagrodzenie jest formą ustawowej ochrony pracownika, a nie dodatkowym benefitem uzależnionym od decyzji pracodawcy.
Surowsze kary za niewypłacanie pensji
Projekt przewiduje także zaostrzenie przepisów wobec firm, które nie wypłacają wynagrodzeń. Nowe regulacje miałyby wprowadzić wykroczenie polegające na niewypłacaniu pensji przez co najmniej trzy miesiące. W takim przypadku przedsiębiorcy groziłaby grzywna od 5 tys. do 60 tys. zł albo kara ograniczenia wolności.
Autorzy projektu przekonują, że takie rozwiązanie zwiększyłoby ochronę pracowników i ograniczyło przypadki długotrwałego zalegania z wypłatami.
Sejm podzielony
Projekt uzyskał poparcie posłów PiS, Koalicji Obywatelskiej i PSL, którzy opowiedzieli się za dalszym procedowaniem zmian. Przeciwnego zdania był poseł Centrum Sławomir Ćwik. Polityk argumentował, że tak istotna reforma powinna zostać przygotowana przez rząd i poprzedzona szerokimi konsultacjami. Jego zdaniem projektowi brakuje również szczegółowych analiz pokazujących, jak proponowane zmiany wpłyną na sytuację pracodawców.
Decyzja już w czerwcu
Los projektu rozstrzygnie się podczas kolejnego posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 9–11 czerwca. Wtedy posłowie zdecydują, czy propozycje zmian dotyczących minimalnego wynagrodzenia trafią do dalszych prac w komisjach, czy zostaną odrzucone już na początku procesu legislacyjnego.
Jeśli projekt zyska poparcie większości parlamentarnej, może rozpocząć debatę nad jedną z największych zmian w zasadach ustalania płacy minimalnej od wielu lat.