- Skandal w Dolinie Krzemowej! Inżynier Google usłyszał zarzuty za wykorzystanie tajnych danych firmy do osobistego wzbogacenia się.
- Mężczyzna miał zgarnąć ponad 4 mln zł, obstawiając wyniki na platformie predykcyjnej dzięki poufnym informacjom o trendach wyszukiwania.
- Dowiedz się, jak inżynier Google wykorzystał wiedzę o najpopularniejszych zapytaniach, by z niemal pewną skutecznością wygrywać zakłady i jakie konsekwencje go czekają.
Ponad 4 mln zł zarobku, poufne informacje jednej z największych firm technologicznych świata i zakłady przypominające hazard. Tak wygląda sprawa, która wstrząsnęła amerykańskim rynkiem technologicznym. Amerykański Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty inżynierowi Google, który miał wykorzystywać tajne dane firmy do obstawiania wyników na platformie predykcyjnej Polymarket.
Śledczy twierdzą, że 36-letni Michele Spagnuolo przez wiele miesięcy czerpał korzyści z dostępu do informacji niedostępnych dla zwykłych użytkowników. Według aktu oskarżenia miał zarobić w ten sposób około 1,2 mln dolarów, czyli ponad 4 mln zł.
Poufne dane Google miały dawać przewagę
Spagnuolo pracował jako inżynier w Google i miał dostęp do wewnętrznych statystyk dotyczących najpopularniejszych wyszukiwań internetowych. Dane te są jednymi z najbardziej oczekiwanych zestawień publikowanych przez firmę, ale oficjalnie trafiają do opinii publicznej dopiero pod koniec roku.
Polecany artykuł:
Zdaniem prokuratury oskarżony wykorzystywał tę wiedzę znacznie wcześniej. Dzięki temu miał przewagę nad pozostałymi uczestnikami rynku, którzy podejmowali decyzje wyłącznie na podstawie publicznie dostępnych informacji.
Hazard oparty na wiedzy z firmy
Kluczową rolę odegrała platforma Polymarket, na której użytkownicy obstawiają wyniki różnych wydarzeń. Nie chodzi o tradycyjny hazard sportowy, lecz o przewidywanie przyszłych zdarzeń – od polityki po kulturę i show-biznes.
Według śledczych inżynier Google miał wykorzystywać wewnętrzne dane do zawierania zakładów z niemal gwarancją sukcesu. Jednym z przykładów był zakład dotyczący rapera Kendricka Lamara. Oskarżony miał postawić na jego zwycięstwo w rankingu najczęściej wyszukiwanych osób roku, gdy dane Google już wskazywały, że artysta znajduje się w ścisłej czołówce.
Największy zysk przyniósł mało znany muzyk
Jeszcze większe emocje budzi sprawa muzyka indie-popowego D4vda. Gdy większość uczestników rynku dawała mu niemal zerowe szanse na znalezienie się w zestawieniu najpopularniejszych wyszukiwań, Spagnuolo postawił właśnie na niego.
Zakład został zawarty zaledwie kilka dni przed publikacją wyników. Ostatecznie muzyk trafił do rankingu, a inżynier miał zarobić na tej transakcji znaczną część swoich zysków.
Google reaguje
Według amerykańskich mediów Spagnuolo działał pod pseudonimem „AlphaRaccoon”. Obecnie mieszka w Szwajcarii, a sprawa trafiła przed sąd na Manhattanie.
Google poinformowało, że współpracuje z organami ścigania. Firma podkreśliła również, że wykorzystywanie poufnych danych do osiągania prywatnych korzyści finansowych jest poważnym naruszeniem zasad obowiązujących pracowników. Inżynier został zawieszony w obowiązkach.
Prokuratura zapowiada walkę z nowym procederem
Amerykańskie władze traktują sprawę bardzo poważnie. Prokurator Jay Clayton podkreślił, że wykorzystywanie tajnych informacji biznesowych do zarabiania pieniędzy na rynkach predykcyjnych podważa zaufanie do całego systemu.
Śledczy zwracają uwagę, że podobne przypadki mogą pojawiać się coraz częściej wraz z rozwojem platform umożliwiających obstawianie wyników wydarzeń gospodarczych, politycznych czy społecznych. Kilka miesięcy temu zarzuty w podobnej sprawie usłyszał również żołnierz armii USA, który miał wykorzystywać niejawne informacje do zawierania zakładów.
Sprawa inżyniera Google może stać się jednym z najgłośniejszych przykładów wykorzystania poufnych danych firmowych do osiągania prywatnych zysków. A stawką okazały się miliony złotych.