Amazonia płonie. Szokujące słowa prezydenta Brazylii [ZDJĘCIA]

2019-08-23 16:52 Monika Szaniawska
Ogień, pożar
Autor: PxHere

Lasy Amazonii trawione są przez pożary w rekordowym tempie. Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro stwierdził jednak, że rząd nie ma środków finansowych na walkę z żywiołem. Za wywołanie pożarów oskarża organizacje pozarządowe. Te z kolei są pewne, że to prezydent przyczynił się do katastrofy.

Lasy Amazońskie nie bez powodu nazywane są Zielonymi płucami Ziemi. Pełnią funkcję magazynu węgla pochłanianego z powietrza i tym samym spowalniają trwający kryzys klimatyczny. Według oficjalnych danych pożary na obszarze Amazonii są w tym roku większe o 83 proc. w porównaniu z takim samym okresem w zeszłym roku. Ekolodzy oskarżają prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, że przyczynił się do tragedii.

ZOBACZ TEŻ: Amazonia płonie! Będzie katastrofa klimatyczna i koniec świata?

Prezydent wini organizacje pozarządowe

– Amazonia jest większa od Europy, jak można walczyć z kryminalnymi podpaleniami na takim obszarze? Nie mamy na to środków – powiedział Bolsonaro dziennikarzom.

Ekolodzy przypominają jednak, że prezydent Brazylii niedawno odrzucił pomoc w walce z pożarami. Zdaniem Bolsonaro to organizacje pozarządowe "podkładają ogień" w lasach. Nie podał na to żadnych dowodów, jedynie wskazał, że jego rząd odciął finansowanie NGO, co może być motywem działania organizacji. Następnie wycofał się częściowo ze swoich oskarżeń, ale powtórzył, że organizacje te pozostają "najbardziej podejrzanymi" o spowodowanie katastrofy żywiołowej. Przyznał, że "podpalaczami mogą być też wielcy brazylijscy właściciele ziemscy i hodowcy bydła".

Z kolei organizacje alarmują, że brazylijski rząd daje przyzwolenie na podpalanie lasów albo nawet sam bierze w tym czynny udział. Warto przypomnieć, że Bolsonaro startując w 2018 roku w wyborach prezydenckich, zobowiązał się wobec szczodrze finansujących jego kampanię wielkich brazylijskich właścicieli ziemskich i hodowców bydła, że otworzy dla nich dziewicze tereny Amazonii. Prezydenta obecnie nie obchodzi, że dym przesłonił słońce 2,7 tys. km dalej - w San Paulo o godz. 15 było ciemno. 

Prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował do państw G7 o zajęcie się problemem pożarów w Amazonii. "Nasz dom płonie. Dosłownie. Amazonia, która produkuje 20 proc. naszego tlenu, jest trawiona przez pożary. To jest międzynarodowy kryzys" - napisał na Twitterze. Słowa te zdenerwowały brazylijskiego prezydenta Jaira Bolsonaro, który odpowiedział na swoim profilu: "Żałuję, że prezydent Macron chce wykorzystać wewnętrzną sprawę Brazylii i innych krajów Amazonii dla politycznych korzyści". Później poszedł o krok dalej i oskarżył Macrona o "kolonialne myślenie".

Las tropikalny rozciąga się na obszarze należącym do dziewięciu krajów: Brazylii, Peru, Kolumbii, Ekwadoru, Gujany Francuskiej, Gujany, Surinamu i Wenezueli. Na powierzchni ok. 5,5 mln km² lasu deszczowego Amazonii żyje 20 proc. gatunków ptaków i roślin, 10 proc. znanych na świecie gatunków ssaków oraz nawet 15 razy więcej gatunków ryb niż w Europie. 

SPRAWDŹ TEŻ: Uwaga! Aż 13 leków wycofanych ze sprzedaży tylko w ciągu jednego dnia!

Najnowsze