Banki muszą oddawać pieniądze. Nowe zasady zwrotów po decyzji UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał decyzje w sprawie tzw. transakcji nieautoryzowanych. Zmieniają one zasady zwrotu pieniędzy z banku. Alior, mBank, BNP Paribas i Millennium muszą dostosować praktyki i ponownie rozpatrzyć tysiące starych, negatywnych reklamacji.

W majówkę nie zrobisz przelewu. Ten system rozliczeniowy będzie miał przerwę
Autor: Pixabay.com W majówkę nie zrobisz przelewu. Ten system rozliczeniowy będzie miał przerwę
  • Decyzje prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego zmuszające banki do zmiany zasad.
  • Obowiązek zwrotu pieniędzy za transakcje nieautoryzowane w ciągu jednego dnia (D+1).
  • Ponowne rozpatrzenie przez mBank ponad 20 tysięcy odrzuconych wcześniej reklamacji.
  • Kluczowa różnica: transakcja z ingerencją techniczną oszusta (zwrot) vs. wykonana samodzielnie przez klienta (brak zwrotu).

Z twojego konta znikają pieniądze, a bank umywa ręce, twierdząc, że to twoja wina. Brzmi znajomo? Przez lata to był standard. Teraz jednak reguły gry się zmieniają. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wydał pierwsze decyzje, które zmuszają banki do zupełnie innego podejścia. Chodzi o sytuacje, w których pieniądze znikają z konta na skutek oszustwa, czyli o tak zwane transakcje nieautoryzowane. Alior Bank, mBank, BNP Paribas i Bank Millennium to pierwsze instytucje, które muszą zmienić swoje praktyki. W kolejce czeka jeszcze 10 innych banków – pisze Business Insider.

Do tej pory banki często odmawiały zwrotu pieniędzy, argumentując, że klient dopuścił się „rażącego niedbalstwa”, na przykład podając komuś dane do logowania. UOKiK stanął jednak po stronie konsumentów. Najważniejsza zmiana dotyczy zwrotu pieniędzy z banku w przypadku tzw. transakcji nieautoryzowanych – bank musi oddać środki klientowi do końca następnego dnia roboczego (termin D+1). Dopiero potem może ewentualnie próbować udowodnić winę klienta i dochodzić zwrotu tej kwoty.

Główną kwestią sporną między sektorem bankowym a UOKiK było to, jak traktować tzw. rażące niedbalstwo. Banki stały na stanowisku, że skoro mają dowód, że klient nie dbał o bezpieczeństwo i np. udostępniał dane do logowania, to mogą odmówić mu zwrotu pieniędzy

– mówi Jarosław Wolak, dyrektor departamentu prawnego mBanku. Urząd postawił sprawę jasno: najpierw zwrot, potem ewentualne dochodzenie roszczeń. To fundamentalna zmiana, która chroni klientów przed natychmiastową utratą środków.

Kiedy bank odda pieniądze, a kiedy może odmówić?

Decyzja UOKiK nie oznacza, że każdy, kto straci pieniądze, automatycznie je odzyska na stałe. Kluczowe jest rozróżnienie, czy transakcja była autoryzowana, czy nie. I tu pojawia się najważniejszy szczegół, który decyduje o wszystkim: ingerencja techniczna.

Jeśli oszust włamał się na twój telefon lub komputer (np. za pomocą złośliwego oprogramowania) i sam zlecił przelew, jest to transakcja nieautoryzowana. Bank musi zwrócić pieniądze. Jeśli jednak sam, świadomie (choć pod wpływem manipulacji oszusta), zleciłeś i zatwierdziłeś przelew, jest to transakcja autoryzowana. Wtedy bank może odmówić zwrotu.

UOKiK stwierdza, że jeśli na jakimkolwiek etapie transakcji – począwszy od inicjalizacji do finalizacji – doszło do nieuprawnionej ingerencji technicznej osób trzecich, jest to transakcja nieautoryzowana

– wyjaśnia Jarosław Górski, dyrektor departamentu bezpieczeństwa w mBanku. Kluczowa okazuje się kwestia, czy doszło do zewnętrznej ingerencji technicznej – jeśli oszust przejął smartfona i aplikację, jest to transakcja nieautoryzowana i klientowi należy się zwrot. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli bank zwróci pieniądze w terminie D+1, ale później udowodni, że klient dopuścił się rażącego niedbalstwa (np. zignorował wszystkie ostrzeżenia i zatwierdził podejrzany przelew), będzie mógł domagać się zwrotu tych środków na drodze sądowej.

mBank ponownie rozpatrzy 20 tys. reklamacji. Kto odzyska pieniądze?

Jednym z banków objętych decyzją UOKiK jest mBank, który już w lipcu 2024 roku zmienił swoje podejście do reklamacji. Teraz zobowiązał się do czegoś więcej. Na nowo przyjrzy się tysiącom spraw, które w przeszłości zakończyły się odmową. To ogromna operacja, która daje nadzieję wielu oszukanym klientom.

Chodzi o reklamacje dotyczące transakcji nieautoryzowanych składane w dwóch okresach: od 16 listopada 2022 r. do 15 lipca 2024 r. oraz po 16 lipca 2024 roku.

W obu grupach łącznie chodzi o ponad 20 tys. reklamacji

– mówi Agnieszka Jadczyszyn, dyrektorka zarządzająca do spraw operacji w mBanku. 

Co to oznacza dla klientów? Osoby z pierwszej grupy nie muszą nic robić. Bank sam przeanalizuje ich sprawy i poinformuje o wyniku. Proces ten ma zakończyć się do końca 2027 roku. Klienci, których reklamacje pochodzą z drugiego okresu, będą mogli złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. To szansa dla tych, którzy stracili pieniądze, a ich argumenty zostały wcześniej odrzucone.

Nadchodzą kolejne zmiany. Nowe przepisy z Unii Europejskiej

Choć decyzje prezesa UOKiK to duży krok w stronę ochrony konsumentów, to nie koniec zmian. Na horyzoncie widać już kolejne regulacje, tym razem na poziomie unijnym. Chodzi o pakiet PSR i PSD3, który ma jeszcze bardziej uregulować rynek płatności. Co ciekawe, mogą one nieco zmienić obecną praktykę.

Aktualny projekt przewiduje, że banki – w razie posiadania dowodów, że klient dopuścił się rażącego niedbalstwa – będą mogły nie oddawać pieniędzy w terminie D+1. To byłaby istotna zmiana w stosunku do tego, jaka praktyka wykształciła się pod wpływem wymogów UOKiK-u

– analizuje Jarosław Wolak z mBanku. Nowe przepisy mogą wejść w życie za około półtora roku, czyli na początku 2028 roku. Zanim to jednak nastąpi, obowiązują zasady narzucone przez polski urząd.

Niezależnie od przepisów, banki apelują o jedno: ostrożność. Oszuści są coraz sprytniejsi i wykorzystują socjotechnikę, by wywołać panikę i zmusić nas do pochopnych działań.

Chcemy jasno podkreślić: bank nigdy nie prosi klienta o wykonanie przelewu zabezpieczającego

zaznacza Agnieszka Jadczyszyn.

Jeśli ktoś w trakcie rozmowy telefonicznej namawia nas do takiej operacji, to niemal na pewno jest oszustem. W takiej sytuacji należy natychmiast się rozłączyć i skontaktować z bankiem.

Adrian Adamowicz, Członek zarządu ds. bankowości detalicznej VeloBanku. [IMPACT 2026]
Quiz. Banknoty PRL-u. Czy pamiętasz stare pieniądze? 10/10 zdobędą tylko najlepsi!
Pytanie 1 z 10
Na początek coś prostego. Jaki był nominał tego banknotu?
Banknot

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki