Brzoska inicjuje debatę o karach za nieodwołane wizyty
Rafał Brzoska założyciel InPostu i szef zespołu ds. deregulacji "SprawdzaMy", postanowił podjąć temat opłat za nieodwołane wizyty lekarskie. Na portalu X zwrócił się do internautów z pytaniem, czy minimalna opłata powinna być pobierana od pacjentów, którzy nie pojawili się na umówionej wizycie i jej nie odwołali.
Przedsiębiorca argumentuje, powołując się na dane NFZ, że rocznie aż 1,3 miliona wizyt lekarskich przepada z powodu braku odwołania.
- To aż 1,3 mln straconych szans dla innych pacjentów na szybszą specjalistyczną pomoc medyczną"- pisze Brzoska w serwisie X.
Warto podkreślić, że jak sam zaznacza, wprowadzenie kar nie było pierwotnym zamysłem jego zespołu, ale chciałby poznać opinie internautów. W ankiecie aż 80 proc. internautów wskazało, że rozwiązałoby to problem; 13,1 proc. było przeciw, a 6,8 proc. nie miało zdania.
Brzoska sugeruje, że od ewentualnych opłat zwolnione byłyby określone grupy pacjentów, takie jak osoby z niepełnosprawnościami czy osoby starsze. Ma to na celu uniknięcie sytuacji, w której osoby najbardziej potrzebujące opieki zdrowotnej byłyby dodatkowo obciążone finansowo.
Później Brzoska opublikował drugi wpis, w którym zapytał, jaka powinna być wysokość tej opłaty. 31,7 proc. wskazało, że kara powinna mieścić się w kwocie do 25 zł; 28,5 proc. - d 26-50 zł; 24,8 proc. - pełny koszt wizyty i 15 proc. - 51-75 proc.
"Nie można winić pacjenta, za to, że się nie dodzwonił". Eksperci mają wątpliwości
Pomysł karania pacjentów za nieodwołane wizyty spotyka się ze sceptycyzmem ze strony ekspertów i środowiska medycznego. Cytowana przez rynekzdrowia.pl Fundacja Alivia, zwraca uwagę na problem z dodzwonieniem się do przychodni, co może uniemożliwić pacjentom odwołanie wizyty.
- Nie można winić pacjenta za to, że się nie dodzwonił - przekonuje Dorota Korycińska, prezeska Federacji Onkologicznej.
Z kolei były prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk w rozmowie z portalem twierdzi, że teza o tym, że nieodwołane wizyty powodują kolejki do lekarza jest "fałszywa, jak i etycznie wątpliwa". Jego zdaniem przerzuca się w ten sposób odpowiedzialność z organizacji i finansowania świadczeń na osoby, dla których system został stworzony.
Jak dużym problemem są nieodwołane wizyty?
Rzecznik Praw Pacjenta od lat zwraca uwagę na problem nieodwołanych wizyt, ale proponuje inne rozwiązanie. Jego zdaniem, placówki medyczne powinny przede wszystkim ułatwić pacjentom odwoływanie wizyt, np. poprzez system powiadomień SMS lub telefonicznych.
Dane z 2024 roku wskazują, że liczba nieodwołanych wizyt wyniosła aż 1 milion 358 tysięcy. Obejmują one nie tylko wizyty u specjalistów, ale także badania i zaplanowane operacje. Najczęściej niedowoływane są świadczenia z zakresu, ortopedii (464 tys.), kardiologii (300 tys.), fizjoterapii ambulatoryjnej - (188 tys.), endokrynologii (131 tys.) i onkologii - (102 tys.).
