- Rząd oficjalnie przyjął projekt budżetu na 2027 rok, ujawniając kluczowe prognozy gospodarcze i finansowe dla kraju.
- Dochody państwa mają osiągnąć niemal 700 mld zł, z PKB rosnącym o 3%, mimo podwyższonej prognozy inflacji.
- Sprawdź, jakie zmiany w PIT czekają podatników i na co pójdą dziesiątki miliardów złotych, by dowiedzieć się, jak budżet wpłynie na Twoje finanse.
Rząd przyjął w piątek projekt ustawy budżetowej na 2027 rok wraz ze zaktualizowaną prognozą najważniejszych wskaźników makroekonomicznych. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że przyszłoroczne dochody mają wynieść około 695 mld zł, czyli o 68,4 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w 2026 roku. Nowe założenia przynoszą jednak również mniej optymistyczne liczby niż te przedstawiane jeszcze w czerwcu – prognoza wzrostu PKB została lekko obniżona, natomiast przewidywana inflacja i stopa bezrobocia poszły w górę.
Jednocześnie rząd zakłada dalszy wzrost wynagrodzeń. Według Andrzeja Domańskiego w 2027 roku przeciętna pensja w gospodarce narodowej ma wzrosnąć nominalnie o 5,9 proc., a realnie, czyli po uwzględnieniu wzrostu cen, o 3 proc.
695 mld zł dochodów, prawie 978 mld zł wydatków
Jedną z najważniejszych liczb w projekcie budżetu na 2027 rok jest 695 mld zł. Tyle mają wynieść prognozowane dochody. Oznaczałoby to wzrost o 68,4 mld zł w porównaniu z przewidywanym wykonaniem budżetu w 2026 roku. Znacznie większa będzie jednak druga strona budżetowego rachunku. Wydatki państwa zaplanowano na 977,6 mld zł. Różnica między dochodami i wydatkami przekłada się na planowany deficyt budżetu państwa w wysokości 282,6 mld zł.
Zdecydowana większość wpływów do państwowej kasy ma pochodzić z podatków. Dochody podatkowe budżetu państwa mają osiągnąć 622,4 mld zł, czyli o 57,8 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w 2026 roku. Największe pieniądze ma przynieść VAT. Rząd prognozuje wpływy z tego podatku na poziomie 363,7 mld zł – niemal 32 mld zł więcej niż przewidywane wykonanie w tym roku. Andrzej Domański tłumaczył, że na tę prognozę wpływa przede wszystkim oczekiwany nominalny wzrost konsumpcji prywatnej o niemal 6 proc. Minister przekazał również, że wpływy z CIT mają wynieść 94,6 mld zł, czyli o 14 mld zł więcej niż w 2026 roku.
– Widzimy, że polskie firmy rosną, poprawia się również ich rentowność – powiedział Domański.
Szef resortu finansów zwrócił też uwagę na lukę VAT. Według podanych przez niego danych w momencie przejmowania gospodarki przez obecny rząd wynosiła ona niemal 15 proc., natomiast ostatni odczyt za 2025 rok wskazuje na poziom poniżej 5 proc.
Deficyt 282,6 mld zł. Państwo będzie musiało pożyczyć ogromne pieniądze
Projekt budżetu pokazuje również skalę potrzeb pożyczkowych państwa. W 2027 roku mają one wynieść 565 mld zł. To gigantyczna kwota, choć – jak podkreśla Andrzej Domański – mniejsza niż potrzeby przewidywane na bieżący rok.
W ustawie budżetowej na 2026 rok zapisano potrzeby pożyczkowe na poziomie 688 mld zł. Minister finansów przekazał jednak, że już teraz wiadomo, iż ich faktyczna wysokość w tym roku będzie niższa i spadnie poniżej 600 mld zł.
Rosnąć będą natomiast koszty obsługi długu. W 2027 roku mają sięgnąć 107 mld zł, czyli o 17 mld zł więcej niż w roku bieżącym. Oznacza to, że samo finansowanie zadłużenia będzie pochłaniało coraz większą część publicznych pieniędzy.
Osobnym wskaźnikiem jest deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych. Według Andrzeja Domańskiego w 2027 roku ma on wynieść 7,1 proc. PKB, czyli tyle samo, ile prognozowane jest na 2026 rok.
PKB wzrośnie o 3 proc. Rząd zmienił wcześniejszą prognozę
Według aktualnych założeń polska gospodarka ma w 2027 roku urosnąć o 3 proc. To nieco słabszy wynik niż zakładano jeszcze w czerwcu, kiedy prognozowany wzrost PKB wynosił 3,1 proc.
Minister finansów podał także zaktualizowane założenia na bieżący rok. Według rządu PKB Polski ma w 2026 roku wzrosnąć o 3,6 proc., a inflacja wynieść 3 proc. Oznacza to, że w przyszłym roku rząd spodziewa się wolniejszego wzrostu gospodarczego, ale również niższej inflacji.
Wcześniejsze prognozy na 2027 rok miały zostać zaktualizowane m.in. dlatego, że nie uwzględniały wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na krajową gospodarkę. Donald Tusk wskazywał wcześniej również na wysokie koszty związane z trudną sytuacją geopolityczną.
Inflacja wyższa, niż zakładano. Jest nowa prognoza
Rząd zmienił swoje przewidywania dotyczące cen. Średnioroczna inflacja w 2027 roku ma wynieść 2,8 proc. Jeszcze w czerwcu zakładano 2,5 proc., a więc nowa prognoza jest wyższa o 0,3 pkt proc.
Mimo wzrostu cen wynagrodzenia mają rosnąć realnie. W 2027 roku przeciętna pensja w gospodarce narodowej ma zwiększyć się nominalnie o 5,9 proc., a realnie o 3 proc. W 2026 roku rząd prognozuje nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 6,4 proc., co po uwzględnieniu inflacji ma oznaczać realny wzrost o 3,3 proc.
W roku 2027 prognozowana jest kontynuacja dobrej koniunktury na rynku pracy, co przełoży się na dalszy wzrost wynagrodzeń – powiedział Andrzej Domański.
Stopa bezrobocia ma wynieść 6 proc.
Według informacji przekazanych przez ministra finansów stopa bezrobocia na koniec 2027 roku ma wynieść 6 proc. W czerwcowych założeniach była mowa o 5,6 proc.
W przekazanych przez PAP depeszach pojawia się jednak rozbieżność dotycząca metodologii. W jednej depeszy poziom 6 proc. został określony jako stopa bezrobocia rejestrowanego, a w kolejnej jako stopa bezrobocia liczona według unijnej metodologii. Dlatego bez dodatkowego wyjaśnienia Ministerstwa Finansów nie należy utożsamiać tych dwóch wskaźników.
Domański o progach podatkowych. Nie wyklucza kolejnych podwyżek
Projekt budżetu uwzględnia także proponowane przez rząd zmiany podatkowe. Wśród nich jest podniesienie od 2027 roku progu podatkowego w PIT ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla dochodów od 130 tys. do 150 tys. zł rocznie. Rozwiązania te muszą jednak dopiero zostać uchwalone i podpisane przez prezydenta.
Andrzej Domański odniósł się również do tego, co może wydarzyć się w następnych latach. Minister poinformował, że nie wyklucza kolejnych podwyżek progów podatkowych. Nie podał jednak konkretnych kwot ani terminów, dlatego na tym etapie nie jest to zapowiedź kolejnej konkretnej zmiany w PIT.
W projekcie budżetu zabrakło dochodów i wydatków TK
W przyjętym przez rząd projekcie pojawiła się także nietypowa sytuacja dotycząca Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Domański poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok oraz jego uzasadnieniu nie ujęto dochodów i wydatków TK.
Minister wyjaśnił, że plan dochodów i wydatków Trybunału nie został skutecznie dostarczony do ministra finansów i gospodarki w sposób umożliwiający włączenie go do projektu.
– Nie posiadam zatem projektu dochodów i wydatków Trybunału – powiedział Domański.
Co dalej z budżetem na 2027 rok?
Przyjęcie projektu przez rząd nie kończy procedury. Projekt powinien zostać przekazany do zaopiniowania Radzie Dialogu Społecznego. Rada Ministrów ma natomiast czas do 30 września, aby przedłożyć Sejmowi ostateczny projekt ustawy budżetowej wraz z uzasadnieniem.
Najważniejsze liczby są już jednak znane. Budżet na 2027 rok zakłada 695 mld zł dochodów i 977,6 mld zł wydatków, a deficyt budżetu państwa ma wynieść 282,6 mld zł. Potrzeby pożyczkowe zaplanowano na 565 mld zł, a koszty obsługi długu na 107 mld zł. Do tego dochodzą prognozy 3-proc. wzrostu PKB, średniorocznej inflacji na poziomie 2,8 proc. oraz dalszego realnego wzrostu wynagrodzeń. To właśnie wokół tych liczb będą toczyć się kolejne etapy prac nad ustawą budżetową.
