Spis treści
Dobre nastroje na rynkach
Jeszcze niedawno świat obawiał się kolejnego kryzysu na rynku paliw. Dziś nastroje są zupełnie inne. Ceny ropy naftowej wyraźnie spadają, a inwestorzy z optymizmem patrzą na rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
Ropa tanieje trzeci dzień z rzędu
Na giełdzie w Nowym Jorku baryłka amerykańskiej ropy WTI kosztowała około 68 dolarów, a notowania spadły o ponad 1 proc. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku ropy Brent, która również potaniała o blisko 1 proc.
To już trzecia sesja z rzędu, podczas której ceny surowca idą w dół. Dla światowej gospodarki to bardzo ważny sygnał, bo ropa wpływa na koszty transportu, produkcji i ceny paliw.
Więcej ropy płynie przez Ormuz
Jednym z głównych powodów przeceny jest wzrost dostaw przez cieśninę Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportowych na świecie. Każdego dnia przepływa tamtędy już ponad 10 milionów baryłek ropy.
Jeszcze niedawno inwestorzy obawiali się, że napięcia w regionie mogą zakłócić transport surowca. Na razie jednak nic takiego się nie dzieje, a zwiększone dostawy uspokajają rynki.
USA i Iran wracają do rozmów
Dodatkowo pojawiły się informacje o postępach w kontaktach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Przedstawiciele obu krajów prowadzili w Dosze techniczne rozmowy przy udziale mediatorów z Kataru i Pakistanu.
Celem negocjacji jest między innymi zapewnienie bezpiecznej żeglugi przez cieśninę Ormuz oraz wypracowanie trwałego zawieszenia broni. Sam fakt prowadzenia rozmów został przez rynki odebrany bardzo pozytywnie.
Trump: „Dobrze się z nimi dogadujemy”
Optymizmu nie ukrywa także prezydent USA Donald Trump. Podczas spotkania z dziennikarzami podkreślił, że proces pozbawiania Iranu możliwości rozwijania programu nuklearnego przebiega pomyślnie.
– Dobrze się z nimi dogadujemy – powiedział amerykański przywódca, dodając, że ceny ropy znacząco spadły od czasu rozpoczęcia działań przeciwko Iranowi.
Słowa Trumpa dodatkowo uspokoiły inwestorów, którzy liczą na dalsze ograniczenie napięć w regionie.
W USA ropy coraz mniej
Co ciekawe, spadki cen pojawiają się mimo kurczących się zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych. Rezerwy surowca są najniższe od wielu miesięcy, a po uwzględnieniu strategicznych magazynów – najniższe od ponad dwóch dekad.
Maleją także zapasy w kluczowym hubie magazynowym w Cushing, które spadły poniżej 20 milionów baryłek. To poziomy niewidziane od lat.
Rafinerie pracują pełną parą
Amerykańskie rafinerie nie zwalniają jednak tempa. Wręcz przeciwnie – przerób ropy osiąga rekordowe poziomy. Powód jest prosty: rośnie zapotrzebowanie na benzynę i olej napędowy w czasie wakacyjnych podróży milionów Amerykanów.
Eksperci podkreślają, że jeśli sytuacja geopolityczna pozostanie stabilna, ceny ropy mogą jeszcze przez jakiś czas pozostawać pod presją. A to dobra wiadomość dla kierowców na całym świecie.