- Rząd nie planuje ponownego wprowadzenia pakietu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), mimo rosnących cen benzyny.
- Ministerstwo Energii wskazuje, że wzrost cen paliw wynika z czynników zewnętrznych, takich jak sytuacja geopolityczna i zmiany na światowych rynkach.
- Ewentualne przyszłe działania w odpowiedzi na wysokie ceny wymagałyby kompleksowej analizy i uzgodnień z innymi resortami, w tym Ministerstwem Finansów.
- Resort zapewnia, że ma zabezpieczone dostawy paliw dzięki zdywersyfikowanym źródłom i utrzymywanym zapasom.
Zimny prysznic dla kierowców. Rząd nie przyjdzie na ratunek
Wszystkich tych, którzy liczyli, że rząd wprowadzi ponownie pakiet osłonowy „CPN”, czeka zimny prysznic. Wysłaliśmy szereg pyta do Ministerstwa Energii. Chcieliśmy wiedzieć, czy resort planuje powrót do „CPN”, a jeśli tak, to od kiedy i czy na takich zasadach jak pierwotnie. Jeśli nie, to dlaczego i jakie ma plany w związku z bardzo wysokimi cenami paliw?
– Sytuacja na rynku ropy naftowej i paliw jest na bieżąco monitorowana. Wzrost cen jest związany z czynnikami zewnętrznymi, w tym sytuacją geopolityczną oraz dynamiką zmian na światowych rynkach surowcowych. Ewentualne działania w odpowiedzi na zmiany sytuacji rynkowej wymagają bieżącej analizy oraz uzgodnień z udziałem właściwych instytucji i resortów, w tym Ministerstwa Finansów, z uwzględnieniem całokształtu uwarunkowań gospodarczych. Polska posiada zabezpieczone dostawy paliw dzięki zdywersyfikowanym kierunkom dostaw oraz utrzymywanym zapasom – odpisało nam Ministerstwo Energii.
Jednocześnie rząd wskazuje, że szanse na wprowadzenie pakietu pogrzebały działania Karola Nawrockiego. Prezydent odesłał projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny.
Koszmar cenowy w połowie wakacji. Ile kosztuje benzyna i diesel pd koniec lipca?
Tymczasem ceny na stacjach benzynowych już teraz przyprawiają o zawrót głowy. Z najnowszych danych wynika, że za litr benzyny 95 płacimy średnio 7,38 zł, a za benzynę 98 – aż 8,18 zł. Najgorzej wygląda jednak sytuacja właścicieli aut z silnikiem Diesla. Prognozy ekspertów nie pozostawiają złudzeń, a drogi diesel wkrótce może kosztować nawet ponad 8 zł za litr, obecnie jego średnia cena to 7,80 zł. To potężny wzrost od 30 czerwca, kiedy wygasły ostatnie rządowe ulgi. Od tego czasu benzyna podrożała o ponad złotówkę, a olej napędowy o blisko 1,60 zł na litrze.
Polecany artykuł: