Spis treści
Niemcy szykują nowy podatek od napojów, który obejmie nawet produkty bez cukru
Niemieckie Ministerstwo Finansów przygotowało projekt nowych przepisów, które mogą mocno uderzyć po kieszeni tamtejszych konsumentów. Jak informuje portal Brussels Signal, u naszych zachodnich sąsiadów planowane jest wprowadzenie nowego podatku od słodzonych napojów. Co zaskakujące, opłata ma objąć nie tylko klasyczną colę czy oranżadę, ale również produkty reklamowane jako „zero” oraz całkowicie pozbawione dodatku cukru.
Zgodnie z przygotowywanym projektem, nowa danina dotknie bardzo szeroką gamę produktów. Na liście opodatkowanych napojów znalazły się między innymi Cola Zero, Sprite Zero, napoje owsiane i sojowe, gotowe kawy w puszkach, mrożone herbaty, bezalkoholowe piwa oraz bezalkoholowe wina. Choć produkty roślinne, takie jak napoje owsiane, są często sprzedawane z oznaczeniem „bez dodatku cukru”, to zawierają one naturalne cukry i również zostaną obłożone opłatą. Z podatku zwolnione mają być jedynie czyste mleko oraz stuprocentowe soki owocowe.
Stawki zależne od zawartości cukru i płaska opłata za słodziki
Ministerstwo Finansów, na którego czele stoi Lars Klingbeil z SPD, proponuje trzystopniową strukturę podatku. Napoje zawierające od 4,5 do 7 gramów cukru na 100 mililitrów zostaną obciążone opłatą w wysokości 26 centów za litr. Za produkty z zawartością od 7 do 10 gramów cukru producenci zapłacą 32 centy, a powyżej 10 gramów – aż 38 centów za litr.
Największe kontrowersje budzi jednak zapis dotyczący sztucznych słodzików. Każdy napój, który je zawiera, zostanie automatycznie objęty najniższą stawką 26 centów za litr, nawet jeśli nie ma w nim ani grama prawdziwego cukru. Na dodatek do wszystkich tych stawek zostanie doliczony podatek VAT, co doprowadzi do sytuacji tak zwanego podwójnego opodatkowania, ponieważ podatek obrotowy będzie naliczany od ceny końcowej powiększonej już o nową opłatę.
Zamiast dbałości o zdrowie chodzi o miliardy euro dla budżetu
Projekt wywołał falę dyskusji, ponieważ znacząco odbiega od pierwotnych zaleceń rządowej Komisji Finansowej ds. Zdrowia. Eksperci medyczni proponowali podatek od cukru jako narzędzie mające zachęcić ludzi do zdrowszego trybu życia i zmotywować producentów do zmiany receptur. Z tego właśnie powodu napoje ze sztucznymi słodzikami miały być całkowicie wyłączone z opodatkowania, stanowiąc mniej szkodliwą alternatywę dla konsumentów.
Zmiany wprowadzone przez Ministerstwo Finansów zmieniają jednak charakter tej opłaty w typowe narzędzie służące do pozyskiwania dodatkowych dochodów dla państwa. Szacuje się, że rozszerzona wersja podatku może przynieść budżetowi około 2 miliardów euro rocznie. To znacznie więcej niż 650 milionów euro, które pierwotnie planowano pozyskać na stabilizację ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego.
Sprzeciw ministerstwa rolnictwa i producentów
Propozycja resortu finansów nie zyskała jeszcze pełnego poparcia w niemieckim rządzie i spotyka się z silnym oporem wewnętrznym. Swoje niezadowolenie otwarcie wyraża Ministerstwo Rolnictwa. Urzędnicy tego resortu wskazują, że projekt idzie znacznie dalej niż zalecenia komisji zdrowia, która chciała skupić się wyłącznie na klasycznych napojach słodzonych.
Kolejnym punktem spornym jest termin wejścia przepisów w życie. Ministerstwo Finansów chce, aby nowe opłaty zaczęły obowiązywać już w 2027 roku. Zdaniem Ministerstwa Rolnictwa oraz przedstawicieli branży spożywczej, tak szybki start nie daje producentom wystarczająco dużo czasu na dostosowanie receptur swoich produktów do nowych wymogów.
