- Polska ma szansę dołączyć do G7 w ciągu 10-15 lat, co wymaga realizacji strategicznych inwestycji o wartości ponad biliona złotych w energetykę, obronność i logistykę.
- Kluczowe dla rozwoju jest utrzymanie ciągłości w realizacji projektów i wspieranie polskich firm.
- Uczestnictwo w G20 potwierdza silną pozycję Polski w gospodarce światowej i daje możliwość wpływania na globalne kierunki strategiczne.
- Polska nie jest już zależna tylko od funduszy UE, a jej rozwój zależy od efektywnego wydawania własnych środków na strategiczne inwestycje.
Polska w G7?
Na pytanie Huberta Biskupskiego, największe wyzwania, jakie stoją przed polską gospodarką, Marcin Chludziński stwierdził, że Polska jest w bardzo dobrym momencie, zostaliśmy zaproszeni do G20, jest pytanie co zrobić, żeby za 10-15 lat być w G7. - Bardzo ambitne, ale możliwe, choc wymaga rozsądnej strategii, która daje możliwość kontynuacji projektów inwestycyjnych związanych z energetyką, obronnością, bezpieczeństwem państwa , projektów logistycznych, jak koleje czy porty - powiedział Marcin Chludziński.
Jak podkreślił, ważna jest ciągłość, gdyby zbilansować impuls inwestycyjny w ciągu 10 lat, który pójdzie na tego typu inwestycje, to jest ponad bilion zł. W przypadku ciągłości i tempa wydawania tych pieniędzy i zadbania, żeby zostały w Polsce w formie local content, jest to największy impuls rozwojowy, jaki możemy sobie sami zafundować. To wymaga aktywnej polityki państwa ciągłości strategicznej, a także zmiany mentalności w kontekście kupujących - urzędników i spółek skarbu państwa. Chodzi o firmy, które inwestują w Polsce zatrudniają i płacą podatki.
Konieczna zmiana mentalności
Na pytanie, dlaczego nam się nie udaje reklamowanie lokalnych firm jak Niemcom czy Francuzom, Chludziński stwierdził, że to wynika z mentalności. , dlaczego Niemcy potrafią kupić niemieckie firmy, a nam się to nie udaje. -"W latch 90. uważaliśmy, że to co z Zachodu jest lepsze, to już jest przeszłość, jesteśmy w stanie wytworzyć wiele rzeczy sami i one są znacznie lepsze niż produkty zachodnie."
Jak zauważa Chludziński, przeszkadza nam też tzw. "kontroloza" czyli nadmierne praktyki kontrolne.
Co daje uczestnictwo w G20
To coś więcej niż efekt marketingowy. Jeśli jesteśmy w tym gronie, to referuje nas jako kogoś mocnego i silnego. To niebagatelna kwestia w relacjach gospodarczych, znaczy, że warto z nami rozmawiać. Tam są ustalane kierunki strategiczne, działa to w oparciu o tzw. szefów delegowanych do G20, to nie są tylko szczytu formalne.
- Uczestnictwo w G2o ma wymiar godnościowy, to jest też kwestia docenienia tego 30 -letniego budowania siły ekonomicznej. To jest moment żeby pomyśleć o dalszych aspiracyjnych krokach.
Czy Polska jest bogata
Jak stwierdził Chludziński - przyzwyczailiśmy się, że głównym środkiem rozwojowym są pieniądze z UE. To już przeszłość. Jest ich znacznie mniej niż możemy wykreować sami czy pożyczyć w oparciu o swoje instrumenty finansowe. Nie są problemem pieniądze bardziej jest to kwestia jak je wydawać i wykorzystywać w inwestycjach.
Polecany artykuł: