Dawid Podsiadło podbija ceny mieszkań. Za nocleg trzeba zapłacić nawet cztery razy więcej

Kupno biletu to dopiero początek wydatków. Gdy do miasta przyjeżdżają największe gwiazdy, ceny mieszkań i noclegów potrafią wzrosnąć nawet kilkukrotnie. Eksperci alarmują, że koncerty i festiwale coraz mocniej wpływają na rynek najmu, a znalezienie wolnego lokum tuż przed wydarzeniem bywa niemal niemożliwe.

  • Koncerty i festiwale coraz mocniej wpływają na ceny najmu w największych miastach.
  • W czasie największych wydarzeń stawki za nocleg potrafią wzrosnąć nawet czterokrotnie.
  • Największe skoki cen eksperci obserwują m.in. w Gdyni, Warszawie i Poznaniu.

Fani szturmują miasta. Mieszkania znikają w ekspresowym tempie

Jeszcze kilka lat temu wzrost cen noclegów kojarzył się głównie z wakacjami lub długimi weekendami. Dziś coraz większy wpływ na rynek mają koncerty i festiwale. Wystarczy jedno wyprzedane wydarzenie, aby wolne apartamenty, pokoje i mieszkania na wynajem błyskawicznie zniknęły z rynku.

Najlepiej widać to podczas koncertów największych polskich gwiazd. Występy Dawida Podsiadły, Taco Hemingwaya czy wcześniej Quebonafide przyciągają dziesiątki tysięcy fanów z całego kraju. Wielu z nich musi znaleźć nocleg, a to błyskawicznie przekłada się na ceny najmu.

Mówiąc uczciwie, tylko część osób myśli o rezerwacji noclegu od razu po zakupie biletu. Tymczasem wynajem mieszkania nawet rok przed koncertem daje największą szansę na atrakcyjną cenę. Im bliżej wydarzenia, tym trudniej znaleźć wolny apartament – mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Z 500 zł robi się nawet 2000 zł za noc

Najbardziej spektakularne wzrosty widać w Warszawie podczas koncertów organizowanych na PGE Narodowym. Eksperci wskazują, że mieszkania oferowane standardowo za 500–600 zł za noc potrafią kosztować nawet 2 tys. zł.

To oznacza, że ceny najmu rosną nawet czterokrotnie w ciągu kilku tygodni poprzedzających wydarzenie. Najbardziej odczuwalne jest to na rynku krótkoterminowym, gdzie właściciele mieszkań reagują na rosnący popyt niemal natychmiast.

Apartamenty znikają w ekspresowym tempie, a ceny tych, które pozostają dostępne, rosną praktycznie z dnia na dzień. Na kilka dni przed koncertem znalezienie noclegu za rozsądną kwotę bywa już niemożliwe – podkreśla Król.

Podobna sytuacja miała miejsce podczas koncertów Taylor Swift. Wówczas znalezienie wolnego pokoju w stolicy graniczyło z cudem, a wiele obiektów było wyprzedanych na długo przed wydarzeniem.

Festiwale jeszcze mocniej wpływają na ceny

Jeszcze większe zamieszanie na rynku wywołują wielodniowe festiwale. W tym przypadku uczestnicy potrzebują noclegu nie na jedną, lecz często na kilka nocy. To powoduje dodatkową presję na rynek. Najbardziej odczuwają to mieszkańcy Trójmiasta przed Open'er Festival. Gdynia już na co dzień należy do najdroższych miast w Polsce pod względem krótkoterminowego najmu, a podczas festiwalu ceny szybują jeszcze wyżej.

Ekspert zwraca uwagę, że podobny mechanizm działa również w Poznaniu przed Bittersweet Festival. W okolicach Parku Cytadela dostępnych mieszkań jest coraz mniej, a stawki są nawet dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej.

Duże emocje wywołuje także Pol'and'Rock Festival, który regularnie opróżnia bazę noclegową w okolicznych miejscowościach. Wiele osób szukających zakwaterowania na ostatnią chwilę musi liczyć się z bardzo wysokimi kosztami albo znacznym oddaleniem od miejsca wydarzenia.

Ceny mieszkań i najmu pod presją wydarzeń

Rosnąca popularność koncertów i festiwali sprawia, że właściciele nieruchomości coraz częściej dostrzegają potencjał rynku krótkoterminowego. Dla wielu z nich kilka dni wynajmu podczas dużego wydarzenia oznacza przychód porównywalny z miesięcznym najmem tradycyjnym.

Zdaniem ekspertów to jeden z powodów, dla których część mieszkań okresowo znika z rynku długoterminowego. Właściciele wolą zarabiać na turystach i uczestnikach imprez masowych, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym.

Cieszy, że wydarzenia artystyczne przyciągają coraz więcej gości, również z zagranicy. Jednocześnie pokazuje to, że baza noclegowa w wielu miastach nadal nie nadąża za rosnącym popytem – ocenia Mirosław Król.

Kto zwleka, ten płaci

Eksperci są zgodni: osoby planujące udział w największych koncertach i festiwalach powinny myśleć o noclegu niemal równocześnie z zakupem biletu. W przeciwnym razie mogą spotkać się z sytuacją, w której za ten sam apartament zapłacą nie kilkaset, lecz kilka tysięcy złotych. W praktyce oznacza to, że ceny mieszkań i ceny najmu coraz częściej zależą nie tylko od lokalizacji czy sezonu turystycznego, ale także od kalendarza największych wydarzeń muzycznych w Polsce.

Przemysław Litwiniuk, członek Rady Polityki Pieniężnej [IMPACT 2026]
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Pytanie z gatunku trudnych. Jaki procent budżetu państwa stanowiły wpływy ze sprzedaży alkoholu w 1980 roku?
QUIZ PRL: Wódka walutą, bimbrownictwo oporem. Fenomen kultury picia w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki