- Polskie koleje nie były przygotowane na upały sięgające 40°C na przełomie czerwca i lipca, co doprowadziło do paraliżu systemu.
- W efekcie odwołano 579 pociągów, wiele składów miało wielogodzinne opóźnienia, a tylko 58% pociągów PKP Intercity dotarło na czas w czerwcu.
- Poważnym problemem okazały się awarie klimatyzacji, przez które w ciągu kilku dni z eksploatacji wyłączono blisko 200 wagonów.
- Resort infrastruktury zapowiada zmiany projektowe sieci trakcyjnej, ścisłe pilnowanie wykonawców torów oraz zakup pociągów z wydajniejszą klimatyzacją, by uniknąć podobnych problemów w przyszłości.
Ile pociągów odwołano przez upały w 2026 roku?
Koniec czerwca i początek lipca 2026 roku przejdą do historii polskiej kolei jako czas kompletnego chaosu. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, podczas posiedzenia sejmowej komisji, przedstawił dane, które pokazują prawdziwą skalę problemu. Fala upałów, podczas których temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza, obnażyła wszystkie słabości systemu, prowadząc do gigantycznego paraliżu na kolei w 2026 roku.
Statystyki są alarmujące. Z oficjalnych danych przedstawionych przez resort wynika, że:
- Od 25 czerwca do 1 lipca odwołano aż 579 pociągów w całej Polsce.
- Wiele składów, które w ogóle wyjechały na trasy, notowało nawet kilkugodzinne opóźnienia.
- W czerwcu zaledwie 58 proc. pociągów PKP Intercity dotarło do stacji docelowej o czasie.
Wiceminister Malepszak nie owijał w bawełnę, przyznając wprost: "W dużej mierze nie byliśmy przygotowani na upały."Słowa te potwierdzają to, co tysiące pasażerów odczuły na własnej skórze – system po prostu nie wytrzymał próby ekstremalnych temperatur.
Polecany artykuł:
Dlaczego doszło do paraliżu na kolei?
Opóźnienia i odwołane składy to jedno. Prawdziwym piekłem dla pasażerów okazały się jednak warunki wewnątrz pociągów. Według danych PKP Intercity, tylko między 26 a 29 czerwca przewoźnik musiał wyłączyć z użytku aż 199 wagonów z powodu awarii klimatyzacji. To właśnie niesprawna lub niewydajna klimatyzacja stała się symbolem letniego kryzysu.
Jednak problem leży znacznie głębiej. Wysoka temperatura ma fatalny wpływ na całą infrastrukturę kolejową – od szyn, które mogą się odkształcać, po sieć trakcyjną. Jak przyznał wiceminister Malepszak, to właśnie ten drugi element okazał się piętą achillesową. Problemem okazała się nie tylko awaryjna klimatyzacja w wagonach, ale przede wszystkim stan sieci trakcyjnej, która nie wytrzymała ekstremalnych temperatur. Konieczne jest wprowadzenie pilnych zmian projektowych, by sieć była bardziej odporna na upały, które stają się nową normą klimatyczną.
Rząd Donalda Tuska zapowiada więc trzy kluczowe działania: zmiany projektowe w sieci trakcyjnej, lepsze pilnowanie wykonawców oraz zakupy pociągów z wydajniejszą klimatyzacją.