- Kierownik SOR w Bielsku-Białej zarobił ok. 600 tys. zł rocznie, pracując zdalnie 40 godzin miesięcznie i równocześnie kierując innym SOR-em 300 km dalej.
- Praca zdalna kierownika obejmuje zadania administracyjne, takie jak opracowywanie procedur i nadzór, nie zaś bezpośrednie udzielanie świadczeń medycznych pacjentom.
- Szpital w Bielsku-Białej zgodził się na elastyczne warunki zatrudnienia, w tym pracę hybrydową, aby rozwiązać długotrwałe problemy z obsadzeniem kierownika i personelu SOR.
- Za każdą godzinę pracy, niezależnie od trybu (zdalnego czy stacjonarnego), lekarz otrzymuje 500 zł brutto, co znacznie przewyższa stawki w drugim zarządzanym przez niego szpitalu.
Szef SOR-u pracuje zdalnie. Szpital płaci mu 600 tys. zł. Drugi etat ma 300 km dalej
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Bielsku-Białej ma szefa, który część swoich obowiązków wykonuje z domu. Dr n. med. Grzegorz Waligóra, który kieruje oddziałem od lipca 2025 roku, w ciągu 12 miesięcy zarobił w placówce około 600 tys. zł. Co ciekawe, jednocześnie pełni on funkcję kierownika SOR w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym „Latawiec” w Świdnicy, mieście oddalonym o 300 kilometrów. Dyrekcja świdnickiej placówki nie miała o tym wiedzy.
Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej tłumaczy, że praca zdalna dotyczy wyłącznie zadań administracyjnych, a nie bezpośredniego leczenia pacjentów. Zgodnie z kontraktem, dr Waligóra ma pracować minimum 80 godzin miesięcznie. Co najmniej 40 z nich musi spędzić na miejscu, w bielskim SOR-ze. Resztę czasu może pracować zdalnie.
„Praca zdalna obejmuje realizację zadań w sferze administracyjnej, nie dotyczy natomiast udzielania świadczeń zdrowotnych na rzecz pacjentów SOR” – wyjaśnia szpital.
Do zdalnych obowiązków kierownika należy między innymi opracowywanie procedur operacyjnych, tworzenie analiz i raportów, a także bieżący nadzór nad oddziałem przy użyciu systemów informatycznych. To także prowadzenie zdalnych odpraw z lekarzem dyżurnym czy aktywna rekrutacja nowego personelu. Za każdą godzinę pracy, niezależnie od tego, czy jest na miejscu, czy pracuje z domu, dr Grzegorz Waligóra otrzymuje 500 zł brutto. Z udostępnionych grafików wynika, że w ostatnich miesiącach pracował zdalnie średnio po 10 dni w miesiącu.
Polecany artykuł:
Zarządzanie oddziałem na dwa etaty i zarobki
Praca w dwóch szpitalach jednocześnie to spore wyzwanie. Dr n. med. Grzegorz Waligóra w obu placówkach zobowiązał się, że jego obowiązki nie będą ze sobą kolidować czasowo. W okresie od lipca 2025 do czerwca 2026 roku pracował w Bielsku-Białej średnio 103 godziny i 40 minut miesięcznie, co przełożyło się na faktury na łączną kwotę około 600 tys. zł. Równolegle, w szpitalu w Świdnicy, pracował średnio 98 godzin miesięcznie. Tam stawki dla personelu SOR wahają się od 260 do 350 zł za godzinę.
Gdy dr Waligóra pracuje zdalnie, bieżące funkcjonowanie bielskiego SOR-u zabezpiecza jego zastępca, lek. Jakub Knutelski, oraz lekarz pełniący funkcję kierownika dyżuru. Szpital podkreśla, że ciągłość zarządzania oddziałem nie jest uzależniona wyłącznie od fizycznej obecności kierownika SOR w każdym momencie. Zastępcę powołano w marcu tego roku, a jego wynagrodzenie, podobnie jak innych lekarzy na kontrakcie, zależy od liczby przepracowanych godzin i wynosi od 350 do 390 zł za godzinę.
Dlaczego szpital w Bielsku-Białej zdecydował się na pracę zdalną dla szefa SOR?Nietypowa umowa to efekt głębokiego kryzysu kadrowego, z jakim placówka zmagała się w przeszłości. Już w 2024 roku pojawiły się poważne problemy z obsadzeniem stanowiska kierownika SOR i brakowało chętnych lekarzy do pracy. Sytuacja była na tyle dramatyczna, że 26 listopada 2024 roku szpital złożył do wojewody śląskiego wniosek o czasowe zawieszenie działalności oddziału ratunkowego.
Wojewoda nie wyraził na to zgody, co zmusiło dyrekcję do szukania nieszablonowych rozwiązań. Władze Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej przyznają, że aby przyciągnąć nowego kierownika, musiały "zwiększyć atrakcyjność oferty pracy i uelastycznić warunki zatrudnienia", co obejmowało dopuszczenie możliwości pracy w trybie hybrydowym. Szpital twierdzi, że ten ruch przyniósł wymierne efekty. W ciągu roku udało się m.in. zwiększyć liczbę lekarzy pracujących na SOR-ze do 41 osób.
