- Rząd ujawnił prognozy Ministerstwa Finansów, wskazujące, że przeciętna emerytura może przekroczyć 5200 zł brutto do 2029 roku.
- Pierwsze podwyżki czekają już w 2027 roku, jednak eksperci studzą optymizm, zwracając uwagę na realną siłę nabywczą świadczeń.
- Dowiedz się, kiedy dokładnie możesz spodziewać się wyższych przelewów i czy prognozy faktycznie poprawią jakość życia seniorów.
Jak informuje „Fakt”, szczegółowe prognozy Ministerstwa Finansów zostały przedstawione związkom zawodowym i pracodawcom w związku z pracami nad projektem budżetu na 2027 r. Z danych można wyczytać nie tylko założenia dotyczące przyszłorocznej waloryzacji, lecz także to, jak w następnych latach może zmieniać się przeciętna emerytura.
I właśnie tutaj pojawia się kwota, która może zainteresować miliony seniorów. Według prognoz w 2026 r. przeciętna emerytura ma wynieść 4468 zł brutto, rok później 4707 zł, a w 2028 r. – 4963 zł. Bariera 5 tys. zł ma zostać pokonana w 2029 r., kiedy średnie świadczenie ma sięgnąć 5219 zł brutto. To o 751 zł więcej niż poziom prognozowany na 2026 r.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy emeryt dostanie z ZUS 5219 zł. Mowa o prognozowanej przeciętnej emeryturze, podczas gdy wysokość indywidualnego świadczenia zależy m.in. od zgromadzonych składek. Same rządowe wyliczenia również nie są gwarancją przyszłych wypłat – opierają się na prognozach gospodarczych.
Pierwsze zmiany już w 2027 roku. Tyle może wynieść minimalna emerytura
Znacznie bliższa jest przyszłoroczna waloryzacja. Może ona wynieść 3,96 proc. Na taki wynik składa się prognozowana na 3,3 proc. inflacja dla gospodarstw emerytów i rencistów oraz drugi element uwzględniany przy ustalaniu wskaźnika, związany z realnym wzrostem wynagrodzeń. Przy takim scenariuszu najniższa emerytura wzrosłaby z 1978,49 zł do 2056,84 zł brutto.
Co oznacza 3,96-procentowa waloryzacja dla pozostałych seniorów? Przy obecnym świadczeniu w wysokości 3000 zł brutto emerytura wzrosłaby do 3118,80 zł brutto. Wypłata netto zwiększyłaby się o 97,85 zł miesięcznie. Przy świadczeniu wynoszącym 4000 zł brutto nowa kwota sięgnęłaby 4158,40 zł brutto, a symulowany miesięczny wzrost netto wyniósłby 139,14 zł.
Waloryzacja ma być coraz niższa. Tak wyglądają kolejne lata
W rządowych prognozach widać jednak wyraźny trend. Wraz ze spadkiem przewidywanej dynamiki cen i płac mają zmniejszać się również wskaźniki waloryzacji. Po możliwych 3,96 proc. w 2027 r., w 2028 r. podwyżka jest szacowana na 3,72 proc., w 2029 r. na 3,42 proc., a w 2030 r. na 3,4 proc.
Seniorzy mogą więc widzieć na decyzjach i przelewach z ZUS coraz większe nominalne kwoty, ale tempo ich wzrostu ma być znacznie spokojniejsze niż w latach wysokiej inflacji. I właśnie dlatego sama kwota 5219 zł nie mówi jeszcze, jaka będzie rzeczywista siła nabywcza przyszłej emerytury.
5219 zł brzmi dobrze. Eksert wskazuje jednak problem
Na ten aspekt zwraca uwagę ekonomista Marek Zuber. Jak tłumaczy w rozmowie z „Faktem”, emeryci należą do grup szczególnie wrażliwych na wzrost cen. Mechanizm waloryzacji działa bowiem w taki sposób, że seniorzy najpierw ponoszą wyższe koszty życia, a dopiero później otrzymują podwyżkę, która ma rekompensować wcześniejszy wzrost cen.
Ekspert zwraca też uwagę na jeszcze jedną rzecz: przeciętne świadczenie nie jest kwotą otrzymywaną przez większość emerytów, a duża grupa seniorów dostaje mniej.
Te 5,2 tys. zł emerytury to teraz ok. 1200 euro. Brzmi nieźle – zauważa Marek Zuber. Jednocześnie podkreśla, że kwotę trzeba oceniać w kontekście przyszłej inflacji. Jego zdaniem sam wzrost przeciętnej emerytury nie przesądza, że seniorom będzie się żyło lepiej niż obecnie.
