- Główne ostrzeżenie Rady Fiskalnej: Ryzyko przekroczenia progu długu publicznego jest bardzo wysokie.
- Przyczyny problemu: Dlaczego finanse państwa są w tak złym stanie? To nie tylko wydatki na obronność.
- Krytyka rządu Donalda Tuska: Brak działań naprawczych i zbyt optymistyczne prognozy.
- Jedyne wyjście z sytuacji: Potrzeba wieloletniego planu i politycznego porozumienia.
Główne ostrzeżenie Rady Fiskalnej
Rada Fiskalna, niezależny organ oceniający politykę finansową państwa, opublikowała w poniedziałek swoją opinię na temat projektu ustawy budżetowej na rok 2027. Wnioski są alarmujące. Eksperci wprost piszą o „trwałej i głębokiej nierównowadze finansów publicznych”. Największy niepokój budzi jednak prognoza dotycząca długu.
Ryzyko przekroczenia przez państwowy dług publiczny (PDP) w relacji do PKB w 2027 r. progu 55 proc. jest bardzo wysokie. Próg zostaje przekroczony w niemal wszystkich analizowanych wariantach ryzyka – czytamy w oficjalnym stanowisku Rady.
To oznacza, że niebezpiecznie zbliżamy się do konstytucyjnego limitu zadłużenia, który wynosi 60 proc. PKB. Co gorsza, w projekcie przygotowanym przez rząd Donalda Tuska nie przewidziano żadnego „marginesu bezpieczeństwa” na wypadek, gdyby sytuacja gospodarcza okazała się gorsza od założeń.
Dlaczego finanse państwa są w tak złym stanie? To nie tylko obronność
Wiele osób mogłoby pomyśleć, że dziura w budżecie to wina gigantycznych wydatków na modernizację armii. To prawda, że pieniądze na obronność są ogromne, ale Rada Fiskalna studzi emocje i wskazuje, że to tylko część problemu. Co ciekawe, kłopotem nie jest wcale załamanie dochodów państwa. Wręcz przeciwnie, wpływy do budżetu w relacji do wielkości całej gospodarki (PKB) są nadal na historycznie wysokim poziomie.
Gdzie więc leży problem? W wydatkach, które rosną znacznie szybciej niż dochody. Według ekspertów Rady, wydatki na obronność odpowiadają tylko za około jedną czwartą całego wzrostu kosztów ponoszonych przez państwo od 2021 roku. Pozostałe trzy czwarte to inne, bardzo kosztowne zobowiązania. W opinii Rady Fiskalnej podstawowym źródłem pogłębienia deficytu pozostaje wzrost wydatków, wyraźnie przewyższający wzrost dochodów.
Rada wskazuje na trzy główne obszary, które drenują państwową kasę:
- transfery socjalne,
- wynagrodzenia w sferze budżetowej,
- inne trwałe zobowiązania państwa.
To pokazuje, że mamy do czynienia z problemem strukturalnym, a nie jednorazowym "wypadkiem przy pracy" spowodowanym koniecznością zbrojeń.
Co Rada Fiskalna zarzuca budżetowi na 2027 rok?
Krytyka ekspertów nie kończy się na samym wskazaniu problemu. Rada Fiskalna wprost zarzuca rządowi Donalda Tuska bierność i brak konkretnego planu na wyjście z finansowego dołka. Co więcej, zdaniem Rady, rząd marnuje dobrą koniunkturę gospodarczą, która powinna być idealnym momentem na zaciskanie pasa i ograniczanie deficytu. Zamiast tego, projekt ustawy budżetowej nie zawiera żadnych propozycji, które mogłyby rozpocząć proces naprawy publicznych finansów.
To nie wszystko. Rząd miał też zignorować zalecenia unijnych ministrów finansów (Rada ECOFIN), którzy sugerowali wykorzystanie obecnego, luźniejszego okresu w unijnych regulacjach budżetowych na uporządkowanie wydatków lub znalezienie nowych źródeł dochodów.
Najpoważniejszy zarzut dotyczy jednak samych fundamentów, na których opiera się budżet na 2027 rok. Eksperci oceniają, że rządowe prognozy dochodów są bardzo ryzykowne. Dlaczego?
Po pierwsze, opierają się na zmianach w podatkach, które… jeszcze nie zostały uchwalone. Rząd zakłada więc pieniądze, których prawnie jeszcze nie może być pewien.
Po drugie, założenia dotyczące tempa wzrostu wpływów z podatków są, zdaniem Rady, zbyt optymistyczne.
Prognoza dochodów budżetowych przedstawiona w PUB27 (projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. – przyp. red.) jest obarczona wysokim ryzykiem – podsumowuje ten wątek Rada Fiskalna w swojej opinii.
Krótko mówiąc, rząd planuje budżet na podstawie zbyt optymistycznych i niepewnych założeń.
Rada Fiskalna wskazuje na potrzebę politycznego paktu
Skoro sytuacja jest tak poważna, to co dalej? Eksperci z Rady Fiskalnej nie pozostawiają złudzeń: doraźne działania i kosmetyczne poprawki w budżecie nic nie dadzą. Problem jest zbyt głęboki. Ich zdaniem jedynym ratunkiem jest stworzenie wiarygodnego, wieloletniego planu naprawy finansów państwa, który będzie realizowany niezależnie od tego, kto akurat jest u władzy.
Rada Fiskalna stwierdziła, że „naprawa finansów publicznych wymaga wiarygodnego planu wieloletniego i możliwie szerokiego porozumienia politycznego”. To nic innego jak apel o zawarcie paktu ponad podziałami politycznymi. Taki plan musiałby zakładać, jak krok po kroku, rok po roku, będziemy ograniczać deficyt i hamować wzrost długu.
Co ważne, eksperci podkreślają, że naprawa finansów nie musi oznaczać rezygnacji z ambicji państwa. Nie chodzi o to, by nagle ciąć wydatki na bezpieczeństwo, usługi publiczne, inwestycje czy politykę społeczną. Chodzi o coś zupełnie innego. Zdaniem Rady uzdrowienie finansów to warunek, aby w przyszłości w ogóle było nas stać na te wszystkie cele. Bez stabilnego budżetu i kontroli nad długiem, finansowanie kluczowych potrzeb państwa w dłuższej perspektywie stanie pod znakiem zapytania.
