Fatalna decyzja Donalda Trumpa. Polacy dostaną po portfelach. "To może być jak druga pandemia"

Nowa strategia celna Donalda Trumpa może nieoczekiwanie wpłynąć na finanse Polaków. Według "The New York Times" 10-procentowe cła, choć dotyczą głównie importu do USA, będą miały konsekwencje również w Europie. Specjaliści alarmują, że ceny elektroniki, sprzętu AGD i żywności mogą gwałtownie wzrosnąć. "To może wyglądać jak druga pandemia, tylko gospodarcza" – ostrzegają ekonomiści.

Donald Trump
Autor: Tom Williams//East News/ Associated Press
Super Biznes SE Google News

Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił wprowadzenie stałej 10-procentowej taryfy celnej na większość importowanych towarów. Choć jego decyzja bezpośrednio dotyczy amerykańskiego rynku, jej skutki mogą rozlać się po całym świecie – również po Polsce. Analitycy ostrzegają przed efektem domina: globalny handel może spaść nawet o 5%, a to z kolei wpłynie na ceny towarów, które codziennie trafiają do polskich sklepów – od telewizorów i pralek, po produkty spożywcze, które wymagają importowanych surowców, opakowań czy komponentów z Azji.

"The New York Times" podaje, że według analityków Oxford Economics, skala zakłóceń w handlu może być porównywalna do tej z czasów pandemii COVID-19. To oznacza utracone miliardy dolarów wartości towarów i usług oraz spadek światowego wzrostu gospodarczego o około 1 punkt procentowy. Spadek wymiany handlowej o 5% to nie tylko mniej towarów na półkach – to także rosnące ceny i niepewność inwestorów. W praktyce może to oznaczać mniejsze dostawy podzespołów elektronicznych, ograniczenia w dostawach półprzewodników, a nawet spadek dostępności niektórych produktów codziennego użytku.

Ucierpią zwłaszcza kraje rozwijające się, które — choć niewiele handlują bezpośrednio z USA — dostarczają surowce jak ropa czy miedź. Spadki cen tych towarów uderzą w ich dochody budżetowe. Przykładowo Nigeria, eksporter ropy, może mieć poważne trudności z obsługą długu publicznego. Jak podkreśla "The New York Times", wiele z tych negatywnych skutków można było ograniczyć, gdyby taryfy wprowadzano w sposób uporządkowany i przemyślany. A jeśli w USA dojdzie w tym roku do recesji, to właśnie chaotyczna implementacja może być decydującym czynnikiem, który pchnął gospodarkę w przepaść.

Decyzja Donalda Trumpa. Polska nie jest celem, ale może dostać rykoszetem

Polska, choć nieobjęta bezpośrednio nowymi taryfami, znajduje się w centrum europejskiego łańcucha dostaw. Media wskazują, że jeśli ucierpi niemiecki przemysł, mogą ucierpieć też polscy poddostawcy. Jeśli spadnie globalny popyt, polscy producenci stracą rynki zbytu. Wzrost cen komponentów czy surowców z Azji i USA może uderzyć w polskich producentów AGD, elektroniki, motoryzacji i branży spożywczej.

Ekonomiści wskazują na szczególnie wrażliwe grupy produktów:

  • Elektronika i AGD – smartfony, telewizory, konsole, laptopy, a także pralki i lodówki, które bazują na podzespołach importowanych z Azji.
  • Części samochodowe – zwłaszcza do aut elektrycznych i hybryd, których produkcja opiera się na półprzewodnikach i bateriach z Chin.
  • Żywność przetworzona – produkty, które zawierają składniki importowane (np. przyprawy, oleje roślinne, dodatki technologiczne), mogą zdrożeć w wyniku presji kosztowej na producentów.

Osłabiony kurs złotego? "Kolejne wyzwanie w walce o stabilne ceny w Polsce"

Niepewność związana z polityką handlową USA może również osłabić złotego. Inwestorzy w takich momentach często przenoszą kapitał do bezpieczniejszych walut, co może wpłynąć na kursy i koszty importu. – Nawet jeśli Polska nie zostanie formalnie objęta żadnymi taryfami, może odczuć skutki globalnego zamieszania, które podniesie ceny i obniży siłę nabywczą konsumentów – podkreślają specjaliści.

Wszystko wskazuje na to, że decyzje Donalda Trumpa będą miały daleko idące konsekwencje. Dla globalnej gospodarki – oznaczają ryzyko spowolnienia i destabilizacji. Dla Polski – kolejne wyzwanie w walce o stabilne ceny i przewidywalne dostawy. Jedno jest pewne: nowa wojna handlowa dopiero się zaczyna, a jej skutki będziemy odczuwać przez wiele miesięcy.

Zobacz również: Waloryzacja emerytur 5,47 proc.

Sonda
Popierasz politykę Donald Trumpa względem jego dążenia do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej?
Drożyzna to wina Putina i PiS-u
Express Biedrzyckiej
Trump DZIAŁA na ZLECENIE ROSJI? Nawrocki PO STRONIE Putina? EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki