- Koniec pilotażu „Dobrego posiłku w szpitalach” oznacza obniżenie dziennej stawki żywieniowej o 4,50 zł, do 21 zł (23,50 zł dla kobiet w ciąży), co zdaniem szpitali uniemożliwi utrzymanie dotychczasowej jakości.
- Program „Dobry posiłek” przeznaczył ponad miliard złotych na poprawę żywienia w 582 placówkach, podnosząc dzienną stawkę z mniej niż 10 zł do 25,62 zł.
- Nowe rozporządzenie MZ wprowadza standard zbilansowanego i zróżnicowanego żywienia, ale bez oddzielnego strumienia finansowania może grozić wykorzystaniem środków na inne cele.
- Dyrektorzy szpitali obawiają się, że przy nowej stawce nie będzie możliwe zapewnienie pacjentom odpowiednio jakościowych posiłków, pomimo wprowadzonego standardu żywieniowego
Jaka jest nowa stawka żywieniowa po zakończeniu programu?
Z końcem 2025 roku resort zdrowia wygasił pilotażowy program „Dobry posiłek w szpitalu”, na który przeznaczono ponad miliard złotych. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, inicjatywa, do której przystąpiły 582 placówki, była prawdziwą rewolucją w żywieniu pacjentów. Dzięki niej dzienna stawka na wyżywienie chorego wzrosła do 25,62 zł. Był to ogromny skok jakościowy, biorąc pod uwagę, że przed startem programu dyrektorzy szpitali dysponowali kwotami często nieprzekraczającymi 10 zł.
Niestety, po zakończeniu pilotażu proponowane zmiany budzą poważne obawy. Zgodnie z nowymi wyliczeniami Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, dzienna stawka żywieniowa w szpitalach ma wynosić zaledwie 21 zł, a dla kobiet w ciąży 23,50 zł. Oznacza to, że szpitale będą musiały zapewnić odpowiednie wyżywienie, dysponując budżetem niższym o ponad 17% w porównaniu do tego, co oferował program „Dobry posiłek”.
Czy za 21 złotych da się dobrze nakarmić pacjenta w szpitalu?
Dyrektorzy placówek medycznych, z którymi rozmawiał „Dziennik Gazeta Prawna”, nie mają wątpliwości – utrzymanie dotychczasowej jakości posiłków przy tak niskiej stawce będzie niewykonalne. Menedżerowie alarmują, że cięcia finansowe zmuszą ich do powrotu do oszczędności, które najbardziej odczują hospitalizowani. Paradoksalnie, obniżka stawki zbiega się w czasie z wprowadzeniem przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenia, które narzuca wszystkim szpitalom wysokie standardy żywieniowe. Zgodnie z nowymi przepisami, jedzenie ma być zbilansowane, urozmaicone, indywidualnie dobrane przez lekarza, a nawet uwzględniać uwarunkowania kulturowe.
Dyrektorzy placówek, z którymi rozmawiał „DGP”, uważają utrzymanie na dotychczasowym poziomie jakości posiłków przy takiej stawce za niemożliwe. Bez adekwatnego finansowania ambitne wytyczne resortu mogą okazać się jedynie martwym zapisem, a na talerze pacjentów powrócą niesmaczne i niskowartościowe dania.
Nowe standardy, stare pokusy. Co dalej z finansowaniem posiłków?
Kolejnym źródłem niepokoju jest fundamentalna zmiana w sposobie finansowania wyżywienia. Ogromną zaletą programu „Dobry posiłek w szpitalu” było to, że środki na jedzenie były kierowane do placówek w ramach oddzielnego, dedykowanego strumienia. Gwarantowało to, że pieniądze nie zostaną przeznaczone na inne cele, takie jak zakup leków czy pokrycie bieżących długów. Teraz system ma się zmienić, a fundusze na żywienie staną się częścią ogólnego budżetu szpitala.
W obliczu ciągłych problemów finansowych polskiej służby zdrowia, rodzi to poważne ryzyko. Dyrektorzy zwracają uwagę, że za sprawą pilotażu pieniądze kierowane były do placówek oddzielnym strumieniem, co eliminowało pokusę, żeby kupować za nie np. leki, a teraz będzie mogło się to zmienić. Istnieje realna obawa, że w sytuacji kryzysowej menedżerowie będą zmuszeni do przesuwania środków z "talerza" na pilniejsze potrzeby, a jakość posiłków ponownie zejdzie na ostatni plan.
Polecany artykuł:
