- Dziś prokurator może uczestniczyć w rozprawie zdalnie, a obrońca musi jechać nawet 500 km.
- Projekt nowelizacji k.p.k. wkrótce trafi do konsultacji społecznych.
- Aresztowani zyskają prawo do udziału w posiedzeniach przez wideokonferencję.
- Eksperci chwalą kierunek zmian, ale wskazują na poważne luki w projekcie.
Spis treści
Prokurator zdalnie, obrońca jedzie setki kilometrów
Obecne przepisy kodeksu postępowania karnego wyraźnie faworyzują prokuraturę. Prokurator może złożyć wniosek o zdalny udział w rozprawie i sąd musi go uwzględnić, jeśli pozwalają na to warunki techniczne. Obrońca takiego prawa nie ma.
Jako obrońca nie mogłem uczestniczyć zdalnie w rozprawie w sądzie oddalonym o 500 km od siedziby kancelarii, mimo że sąd umożliwił taki udział prokuratorowi
– mówi portalowi www.rp.pl mec. Francesco Goldoni, przewodniczący zespołu ds. projektów legislacyjnych w zakresie prawa karnego Naczelnej Rady Adwokackiej.
Ta nierówność ma wkrótce zniknąć. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przygotowała projekt nowelizacji k.p.k., który zrewolucjonizuje zasady prowadzenia postępowań karnych w Polsce.
Zdalny udział w rozprawie karnej dla każdej ze stron
Zgodnie z projektem nowego art. 374a k.p.k., zdalny udział w rozprawie będzie możliwy na wniosek każdej ze stron lub jej przedstawiciela. To fundamentalna zmiana – dziś taka możliwość praktycznie nie istnieje dla obrońców ani oskarżonych przebywających na wolności.
Nowe przepisy obejmą nie tylko postępowania karne, ale też wykroczeniowe i wykonawcze – zarówno na etapie przygotowawczym, jak i sądowym. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zapewnia, że projekt lada moment trafi do konsultacji.
Tymczasowo aresztowani z realnym dostępem do swojej sprawy
Jedną z ważniejszych zmian jest nowe podejście do posiedzeń w sprawie przedłużenia tymczasowego aresztowania. Dziś osadzonych rzadko doprowadza się na takie posiedzenia – z powodów finansowych i logistycznych.
Projekt zakłada, że aresztowany będzie mógł w ciągu 14 dni przed upływem terminu aresztu wnieść o doprowadzenie go na posiedzenie. Jeśli sąd wniosku nie uwzględni, będzie musiał zapewnić mu zdalny udział w posiedzeniu.
Zapewni to osobom tymczasowo aresztowanym realny wgląd w ich sprawy i pełną realizację prawa do obrony. Choć pozornie ta zmiana może się wydawać niewielka, będzie miała fundamentalne znaczenie w praktyce
– ocenia mec. Goldoni.
Wideokonferencje na przesłuchaniach świadków i biegłych
Projekt zakłada też szersze wykorzystanie wideokonferencji podczas przesłuchań świadków i biegłych. Formalnie jest to możliwe od 20 lat, ale w praktyce prawie niestosowane.
Nowe przepisy mają to zmienić, szczególnie na etapie postępowania przygotowawczego. Zdalne przesłuchania mogłyby zastąpić dotychczasowy tryb pomocy prawnej, w którym policjant z jednostki najbliższej świadkowi zadaje pytania z listy. To oznaczałoby realną oszczędność czasu i wyższy standard postępowania.
Eksperci: krok naprzód, ale i kroki wstecz
Nie wszyscy są w pełni usatysfakcjonowani projektem. Dr Jakub Kosowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w wypowiedzi dla portalu zwraca uwagę na nadmiar warunków, jakie trzeba spełnić, aby skorzystać z wideokonferencji na etapie sądowym.
Projekt zakłada jeden krok do przodu w kierunku elektronizacji procesu karnego, a następnie dwa kroki wstecz – ocenia ekspert. Wskazuje też na niejasne sformułowania dotyczące prawa stron do sprzeciwu wobec zdalnego przesłuchania oraz wątpliwości wokół wymogu obecności asysty przy świadku podczas wideokonferencji.
Adwokat Marta Hermanowicz z Filipiak Babicz Legal & Tax podkreśla jednak, że projektodawca zadbał o prawo do obrony – m.in. zapewniając oskarżonemu poufną i bezpieczną komunikację z obrońcą podczas zdalnej rozprawy. Co więcej, oskarżony będzie mógł sprzeciwić się zdalnej formie udziału innych uczestników, jeśli uzna, że narusza to jego prawa.
Zdaniem ekspertów zmiany idą we właściwym kierunku, ale polska procedura karna wciąż czeka na kompleksową cyfryzację – taką, która nadąży za codziennym życiem obywateli.
