Spis treści
Warszawska giełda na zielono
Świetne wieści dla inwestorów. Warszawska giełda zaczęła środową sesję od mocnego uderzenia. Główne indeksy WIG oraz WIG20 poszły ostro w górę i na starcie zyskiwały około 3 procent. Zwyżki na warszawskiej GPW pojawiły się po informacji o dwutygodniowym rozejmie na Bliskim Wschodzie ogłoszonym przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa oraz władze Iranu. Na takie wiadomość rynek natychmiast zareagował optymizmem.
Indeks największych spółek, czyli WIG20, na otwarciu przekroczył 3526 punktów, a szeroki WIG zbliżył się do 129 tys. punktów.
Jedne spółki w górę, inne w dół
Na parkiecie było jednak bardzo nerwowo. Część spółek rosła jak na drożdżach, inne mocno traciły. Największą gwiazdą sesji okazał się miedziowy gigant KGHM. Jego akcje rosły nawet o ponad 9 procent, a kurs przekroczył 300 zł za akcję. Mocne wzrosty zanotowały też banki i duże spółki handlowe: PKO Bank Polski, mBank, Santander Bank Polska, czy Allegro.
Nie wszyscy mieli jednak powody do radości. Akcje Orlenu spadały o ponad 6 procent. Jeszcze większe przeceny dotknęły spółki węglowe. Lubelski Węgiel Bogdanka traciła nawet ponad 17 procent, a Jastrzębska Spółka Węglowa około 12 procent.
Giełda reaguje na politykę i emocje
Analitycy rynku finansowego podkreślają, że warszawska giełda jest dziś bardzo wrażliwa na wydarzenia geopolityczne. Gdy pojawiają się informacje o możliwej deeskalacji konfliktów, inwestorzy szybko wracają na rynek. Eksperci wskazują, że właśnie takie sygnały, jak zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie, poprawiają globalne nastroje inwestorów i zwiększają skłonność do kupowania akcji.
Jak zauważają analitycy, kapitał coraz częściej płynie do Europy i rynków wschodzących, a Polska na tym korzysta. W efekcie warszawski parkiet potrafi rosnąć szybciej niż część światowych indeksów.
Na giełdzie nadal może być gorąco
Eksperci studzą jednak euforię. I podkreślają, że sytuacja może się zmienić równie szybko, jak się poprawiła. Wystarczy jedna negatywna informacja z frontu czy decyzja banków centralnych, by nastroje inwestorów znów się odwróciły.