- Inflacja w Polsce ponownie wyhamowała do 3,1 proc. w maju, przynosząc ulgę milionom Polaków i dając nadzieję na stabilizację cen.
- Spadek cen żywności znacząco wpłynął na obniżenie wskaźnika, jednak kluczowe wydatki na mieszkanie, transport i zdrowie nadal rosną.
- Czy to początek trwałej stabilizacji, czy tylko chwilowa ulga? Sprawdź, które produkty staniały, a które nadal drenują Twój portfel!
Główny Urząd Statystyczny opublikował ostateczne dane dotyczące inflacji za maj. Odczyt potwierdził wcześniejsze szacunki i pokazał, że tempo wzrostu cen w gospodarce nieco wyhamowało. Według GUS inflacja wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym. To mniej niż w kwietniu, kiedy wskaźnik sięgał 3,2 proc.
Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie miesiąc do miesiąca. W maju ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły średnio o 0,3 proc., co oznacza, że część produktów była tańsza niż w kwietniu.
Żywność pomogła obniżyć inflację
Za niższy odczyt inflacji odpowiada przede wszystkim żywność. Ekonomiści zwracają uwagę, że w maju wyraźnie potaniały warzywa, a także część produktów spożywczych, takich jak mięso czy tłuszcze.
Sezon na nowalijki tradycyjnie wpływa na koszyk zakupowy Polaków i właśnie ten efekt był jednym z głównych powodów spadku cen. Nieco mniej kosztowały także wybrane usługi turystyczne, które często charakteryzują się dużą zmiennością cen. To dobra wiadomość dla gospodarstw domowych, które od wielu miesięcy odczuwają skutki wysokich kosztów życia.
Te wydatki nadal rosną szybciej od inflacji
Choć ogólny wskaźnik inflacji spadł, wiele kategorii nadal drożeje znacznie szybciej niż przeciętnie. Z danych GUS wynika, że ceny związane z użytkowaniem mieszkania, energią, wodą i gazem były w maju o 5 proc. wyższe niż rok wcześniej. Jeszcze mocniej podrożały transport oraz wydatki na rekreację, sport i kulturę – w obu przypadkach wzrost sięgnął 5,6 proc.
Nie odpuszczają także koszty zdrowia, które wzrosły o 5,1 proc. rok do roku. Jeszcze większe podwyżki dotknęły osoby kupujące alkohol i wyroby tytoniowe. W tej kategorii ceny poszły w górę aż o 6,4 proc.
Droższe są również restauracje, hotele oraz usługi związane z informacją i komunikacją.
Są też produkty, które staniały
Nie wszystkie pozycje w portfelach Polaków rosną jednak w takim samym tempie. GUS wskazuje, że w maju niższe niż przed rokiem były ceny odzieży i obuwia. Ta kategoria potaniała średnio o 3,4 proc. Nieznacznie mniej płaciliśmy także za wyposażenie mieszkań i prowadzenie gospodarstwa domowego. Takie spadki nie są wprawdzie w stanie całkowicie zrekompensować wzrostu kosztów energii czy usług, ale pokazują, że presja cenowa w części sektorów zaczyna słabnąć.
Co dalej z inflacją?
Ekonomiści przewidują, że w najbliższych miesiącach inflacja powinna utrzymać się w pobliżu obecnych poziomów. Niektórzy eksperci dopuszczają nawet możliwość dalszego, niewielkiego spadku wskaźnika. Jednocześnie zwracają uwagę na jeden istotny czynnik ryzyka. Chodzi o powrót standardowej akcyzy na paliwa. Taka zmiana może przełożyć się na wzrost inflacji nawet o około 0,2 punktu procentowego.
Na razie jednak sytuacja na rynku paliw pozostaje względnie stabilna, a spadające ceny ropy częściowo neutralizują skutki podatkowych zmian. Dlatego najbliższe miesiące mogą przynieść Polakom długo wyczekiwaną stabilizację cen.
