- Inwestycje w condohotele i aparthotele są reklamowane jako bezpieczny sposób na pasywny dochód.
- UOKiK zarzuca dwóm dużym deweloperom wprowadzanie klientów w błąd co do realnych zysków i ryzyka.
- Sprawdź, co może się stać z Twoją „bezobsługową” inwestycją po wygaśnięciu umowy i dlaczego grozi Ci kara 1000 zł dziennie.
UOKiK stawia zarzuty deweloperom condohoteli
Obietnica „8% zysku rocznie” bez żadnego wysiłku brzmi jak marzenie każdego inwestora. Takimi hasłami spółki Linea Mare (budująca Linea Mare Pobierowo) i Beskid Resort Properties (inwestycja Mercure Szczyrk Resort) zachęcały do kupna apartamentów wakacyjnych. Jak alarmuje Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, reklamy te pomijały kluczowe informacje o ryzyku i realnych kosztach, a przede wszystkim nie mówiły o tym, co dzieje się, gdy złote czasy gwarantowanego czynszu dobiegną końca.
Największa pułapka czeka na właścicieli po latach. Umowy z operatorem, który zarządza najmem i wypłaca stały czynsz, są zazwyczaj zawierane na czas określony, na przykład na 10 lat. Kiedy umowa wygasa, kończy się też gwarancja zysku. Wtedy na właściciela spada pełne ryzyko i wszystkie koszty utrzymania nieruchomości – nie tylko samego lokalu, ale też części wspólnych, takich jak basen, strefa spa, ogród czy windy. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ostrzega, że to moment, w którym zyski mogą zniknąć, a rosnące opłaty stają się poważnym obciążeniem.
Tak wygląda Mercure Szczyrk Resort - każdy pokój z widokiem na góry
Właściciel bez prawa głosu we własnym apartamencie?
Problemy nie kończą się na finansach. Prezes UOKiK zakwestionował klauzule w umowach spółek Linea Mare Operator oraz Beskid Resort Properties, które skutecznie ubezwłasnowolniają właścicieli lokali. Na podstawie tych zapisów, kupujący musiał udzielić zarządcy pełnomocnictwa do podejmowania wszystkich decyzji, nawet tych dotyczących jego wynagrodzenia czy planu gospodarczego. W praktyce oznacza to, że właściciel nie może głosować na zebraniach wspólnoty i nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się z jego nieruchomością.
Próba sprzeciwu lub wycofanie pełnomocnictwa może słono kosztować. Umowy przewidywały drakońskie kary – nawet 1000 zł za każdy dzień lub wstrzymanie wypłaty czynszu. W skrajnych przypadkach zarządca mógł nawet rozwiązać umowę najmu.
– Klauzule, które kwestionujemy to forma nacisku na konsumentów, aby nie podejmowali działań w ochronie własnych interesów. Zarządca powinien działać w interesie właścicieli, a nie wymuszać lojalność karami – mówi Prezes UOKiK.
Działania urzędu objęły także inne firmy. Postępowania w sprawie nałożenia kary za brak współpracy toczą się przeciwko Haveno Estate (inwestycja Brzegova Residence w Mikołajkach) oraz Zdrojowa Invest2 (inwestycja Zdrojowa Invest w Dźwirzynie). Obie spółki miały ignorować wezwania urzędu do przedstawienia kluczowych dokumentów, co grozi karą do 3 proc. rocznego obrotu. To pokazuje, że rynek ten wymaga szczególnej uwagi.
Jak nie wpaść w inwestycyjną pułapkę?
Inwestycja w condohotel może być opłacalna, ale wymaga dokładnej analizy. Zanim podpiszesz umowę, zapytaj dewelopera nie tylko o gwarantowany zysk, ale przede wszystkim o to, co stanie się po wygaśnięciu umowy z operatorem. Poproś o szczegółową symulację wszystkich kosztów, które będziesz ponosić, gdy przejmiesz pełną odpowiedzialność za swój lokal. Pamiętaj, że w przypadku takich nieruchomości nie chroni cię tzw. ustawa deweloperska.