Ceny hurtowe paliw na 05.06.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Dzisiejszy poranek nie przyniósł aktualizacji w cennikach polskich rafinerii i dostawców paliw. Data notowania u czołowych graczy wskazuje na utrzymanie stawek z poprzednich dni roboczych. Poniżej prezentujemy zestawienie aktualnie obowiązujących cen netto (w PLN/m³) dla najpopularniejszych gatunków paliw:
- Orlen: Pb95 - 5259 zł, ON - 5698 zł
- Aramco: Pb95 - 5258 zł, ON - 5699 zł
- BP Europa: Pb95 - 5259 zł, ON - 5698 zł
Różnice między czołowymi dostawcami hurtowymi zmniejszyły się do absolutnego minimum. Najtańszą benzynę Pb95 oferuje minimalnie Aramco, dystansując pozostałe koncerny o zaledwie 1 złoty na metrze sześciennym. Z kolei w przypadku podstawowego oleju napędowego, najkorzystniejszą i najtańszą ofertę przedstawili dziś Orlen i bp, analogicznie wyprzedzając saudyjskiego konkurenta o 1 zł/m³.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Z uwagi na brak piątkowych rewizji cenników, dynamika zmian rynkowych na tę chwilę wynosi okrągłe zero. Zauważalna jest rynkowa faza wyczekiwania i uważnej obserwacji globalnych trendów.
W czwartek natomiast, po chwili oddechu, zdecydowano się na odczuwalne korekty w górę. Orlen podniósł cenę benzyny Pb95 o równe 56 zł/m³, co przekłada się na wzrost kosztów o 5,6 grosza na każdym litrze. Olej napędowy w Płocku zdrożał jeszcze mocniej, bo o 70 zł/m³ (tj. 7 groszy na litrze). Gigantyczny skok państwowa rafineria zaserwowała na benzynie premium Pb98, która z dnia na dzień podrożała aż o 103 zł/m³. Kroki saudyjskiego producenta ułożyły się w niemal identyczny scenariusz. Aramco zwiększyło stawkę za benzynę Pb95 także o 56 zł/m³. To jednak właśnie saudyjski koncern odpowiada za najgłębszą dzisiejszą zmianę w kluczowych paliwach – podnosząc cenę oleju napędowego aż o 71 zł/m³ w ujęciu dobowym oraz benzyny Pb98 o 104 zł/m³.
Polecany artykuł:
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Mimo dzisiejszej pauzy w hurcie, sytuacja na globalnych rynkach makroekonomicznych pozostaje niezwykle napięta. Notowania ropy Brent oscylują wokół poziomu 95,01 USD za baryłkę. O ile w perspektywie jednodniowej obserwujemy minimalną korektę rzędu 0,21%, o tyle od początku roku (YTD) surowiec ten podrożał już o blisko 56%. Winę za to ponosi kryzys na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz, które fizycznie duszą podaż. Planowane przez OPEC+ na lipiec zwiększenie limitów wydobycia o 188 tysięcy baryłek dziennie traktowane jest przez giełdy jako kropla w morzu potrzeb.
Krajowemu rynkowi nie pomaga również kurs wymiany walut. Za amerykańskiego dolara płacimy aktualnie 3,6432 PLN. I chociaż w ujęciu dobowym złoty umocnił się o marginalne 0,17%, to od początku roku stracił na wartości 1,49%. Drogocenny surowiec kupowany za wciąż silnego dolara tworzy bardzo mocną, fundamentalną presję kosztową na polskie rafinerie.
Aktualnie ta presja jest w dużej mierze maskowana przed detalistami i konsumentami poprzez rządowy pakiet "CPN", który sztucznie hamuje ceny na stacjach, blokując Pb95 poniżej poziomu 6 zł/l. Warto jednak pamiętać, że hurtowe trendy z zawsze określonym opóźnieniem wyznaczają kierunek cen na pylonach, a dopóki konflikt na Bliskim Wschodzie nie ulegnie deeskalacji, szanse na fundamentalne i trwałe spadki są minimalne. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się zmian cen na pylonach w najbliższych dniach.