Ceny hurtowe paliw na 06.11.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Dzisiejsza sesja na rynku hurtowym przynosi dynamiczne zmiany. Koncerny paliwowe zdecydowały się na głębokie cięcia w swoich cennikach, co wpisuje się w obserwowany w ostatnich dniach trend. Poniżej zestawienie aktualnych stawek netto (w PLN/m³, z uwzględnieniem akcyzy i opłaty paliwowej) u czołowych dostawców na polskim rynku:
- Orlen: Pb95 - 5368 zł, Pb98 - 5992 zł, ON - 6954 zł
- Aramco: Pb95 - 5367 zł, Pb98 - 5992 zł, ON - 6953 zł
- BP Europa: Pb95 - 5368 zł, Pb98 - 5992 zł, ON - 6954 zł
Analizując dzisiejsze oferty, liderem cenowym zostało Aramco, które o przysłowiowy włos wyprzedziło konkurencję. Oferuje ono najtańszą benzynę Pb95 (5367 zł/m³) oraz najtańszy olej napędowy (6953 zł/m³), przebijając Orlen i BP Europę o 1 złotówkę na metrze sześciennym. W przypadku benzyny premium Pb98, cenniki wszystkich trzech dostawców zrównały się na poziomie 5992 zł/m³.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Dzisiejsze cenniki potwierdzają silny trend spadkowy w polskich rafineriach, który sukcesywnie pogłębia się od przełomu października i listopada. Względem wczorajszych danych, obniżki są bardzo wyraźne dla każdego rodzaju paliwa.
Największej korekty w dół dokonało Aramco, które zredukowało cenę benzyny Pb95 o 72 zł/m³ (ponad 7 groszy na litrze) oraz diesla o 74 zł/m³. Orlen i BP Europa wprowadziły minimalnie mniejsze cięcia – w przypadku tych koncernów benzyna Pb95 staniała o 70 zł/m³, a olej napędowy o 73 zł/m³. Prawdziwe załamanie cen widać jednak w przypadku benzyny Pb98. Tutaj Aramco ścięło cenę aż o 129 zł/m³, a Orlen i BP obniżyły stawki o 128 zł/m³. Przeglądając dane od 3 listopada, widzimy, że każdego dnia stawki w hurcie traciły na wartości od kilkudziesięciu do ponad stu złotych, co łącznie wygenerowało znaczącą ulgę dla odbiorców hurtowych.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Spadki w polskich rafineriach to opóźniony efekt potężnej przeceny ropy naftowej Brent, która w ujęciu 7-dniowym potaniała o blisko 11 procent. Surowiec oscyluje obecnie wokół 99,53 USD za baryłkę. Światowy rynek zareagował entuzjastycznie na wyniki amerykańskich wyborów połówkowych i przejęcie Kongresu przez Demokratów, co inwestorzy odczytali jako szansę na dyplomatyczne zakończenie sporu z Iranem i deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Uspokojeniu nastrojów pomogła też decyzja państw grupy OPEC+ o utrzymaniu limitów produkcji na grudzień 2026 roku oraz stabilne przepływy z Zatoki Perskiej. Obserwowane dziś odbicie ropy o 0,21 procent to jedynie techniczne odreagowanie wyprzedanego rynku.
Niestety, ten optymizm jest mocno tonowany przez słabego polskiego złotego. Kurs pary USD/PLN wzrósł dziś o ponad 0,5 procent, osiągając poziom 3,9413, co potwierdza długoterminowy trend – od początku roku dolar umocnił się wobec złotego już o niemal 10 procent. Silny dolar, w którym rozliczane są kontrakty, utrzymuje koszty zaopatrzenia polskich rafinerii na wysokim poziomie i niweluje zyski z taniejącej ropy. Rynek krajowy stabilizują wprawdzie rządowe limity maksymalne Ministerstwa Energii (7,97 zł/l dla diesla i 6,29 zł/l dla benzyny), ale eksperci ostrzegają, że bez aprecjacji waluty długofalowe spadki cen na stacjach będą trudne do osiągnięcia.
Warto pamiętać, że hurtowe cięcia docierają na stacje benzynowe z pewnym opóźnieniem. Dzisiejsze obniżki w cennikach hurtowych dają jednak uzasadnioną nadzieję na tańsze tankowanie benzyny i diesla jeszcze w tym tygodniu.
Treść stworzona przy użyciu AI.