Ceny hurtowe paliw na 07.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek nowego tygodnia nie przyniósł aktualizacji w cennikach polskich rafinerii. W poniedziałek obowiązują stawki wprowadzone w minioną sobotę (5 września), co po niezwykle burzliwych ubiegłych dniach oznacza chwilową stabilizację. Poniżej prezentujemy dzisiejsze ceny netto (w PLN za m³, bez VAT, ale z akcyzą i opłatą paliwową) u głównych operatorów na krajowym rynku:
- Orlen: Pb95 - 6316 zł, Pb98 - 7098 zł, ON (ONeko) - 7033 zł
- Aramco Poland: Pb95 - 6318 zł, Pb98 - 7100 zł, ON - 7038 zł
- BP Europa SE: Pb95 - 6316 zł, Pb98 - 7098 zł, ON - 7033 zł
Z powyższego zestawienia wyraźnie wynika, że najtańszą benzynę 95-oktanową oraz najtańszy olej napędowy w hurcie oferują dzisiaj ex aequo Orlen oraz BP Europa. Warto jednak odnotować, że różnice cenowe względem oferty Aramco są symboliczne i wynoszą zaledwie 2 do 5 złotych na tysiącu litrów.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Dzisiejszy brak publikacji nowych cenników oznacza wyczekiwanie i ścisłą obserwację rynku globalnego przez operatorów. Aby jednak należycie ocenić wagę obecnej sytuacji, musimy cofnąć się o kilka dni i przyjrzeć się budującemu się trendowi przed tym wyhamowaniem. Pomiędzy 2 a 4 września polski rynek hurtowy doświadczył potężnego wstrząsu cenowego.
W tym krótkim okresie chociażby w PKN Orlen cena benzyny Pb95 poszybowała z 6030 zł/m³ na 6358 zł/m³, co oznaczało błyskawiczną podwyżkę o 328 złotych. W przypadku diesla uderzenie było jeszcze silniejsze – z poziomu 6633 zł/m³ cena wystrzeliła do 7072 zł/m³ (skok o 439 zł w niespełna trzy dni). Identyczną dynamikę odnotowano w BP i Aramco. Dopiero zeszłotygodniowa sobota (ostatnia zmiana cenników) przyniosła drobną korektę – benzyny i diesle staniały u wszystkich dostawców średnio o około 40 zł/m³. Poniedziałkowy brak zmian oznacza, że rynek zaakceptował nowe, wysokie pułapy, trawiąc zeszłotygodniowe wzrosty i przygotowując się na rozwój wydarzeń.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Pozorna stabilizacja w dzisiejszych hurtowych cennikach jest tylko zasłoną dla niezwykle napiętej i trudnej sytuacji makroekonomicznej. Notowania ropy naftowej Brent znalazły się w potężnym trendzie wzrostowym, przekraczając poziom 97 dolarów za baryłkę. Ten skok – rzędu kilkunastu procent w zaledwie miesiąc – to bezpośredni efekt eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie i obaw o ciągłość transportu przez cieśninę Ormuz. Dodatkowym impulsem była niedzielna decyzja państw OPEC+, które w trosce o rynkową równowagę zdecydowały o wstrzymaniu planowanego na październik luzowania limitów wydobycia. Uderza w nas również czynnik walutowy. Mimo że polski złoty nieco odrobił straty w zeszłym tygodniu (kurs USD/PLN wynosi ok. 3,71), od początku roku dolar zyskał niemal 3,5 procent. Droga ropa opłacana silnym dolarem to koszmar dla rafinerii.
Jakby tego było mało, portfele kierowców drenują nowe regulacje. Wraz z początkiem września wygasł rządowy program osłonowy, co oznaczało drastyczny powrót stawki podatku VAT na paliwa z 8 do 23 procent. Nałożenie się drogiego surowca, rosnących notowań na europejskim rynku ARA oraz wyższych danin państwowych sprawia, że analitycy przewidują czarny scenariusz – w perspektywie najbliższych tygodni ceny na stacjach mogą celować w 8 złotych za litr benzyny i 9 złotych za diesla. Warto jednak pamiętać, że rynek detaliczny reaguje na wstrząsy hurtowe z kilkudniowym opóźnieniem. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach.