Ceny hurtowe paliw na 08.06.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek nowego tygodnia przyniósł kontynuację weekendowej polityki cenowej polskich rafinerii. Notowania nie uległy zmianie w stosunku do najnowszych cenników wprowadzonych w sobotę, co oznacza ustabilizowanie się stawek na krajowym rynku hurtowym. Poniżej prezentujemy aktualne zestawienie obowiązujących cen netto za 1000 litrów paliwa:
- Aramco: Pb95 – 5188 zł, olej napędowy (ON) – 5673 zł
- Orlen: Pb95 – 5189 zł, olej napędowy (ONeko) – 5674 zł
- BP Europa: Pb95 – 5189 zł, olej napędowy (ON) – 5674 zł
W dzisiejszym, stabilnym środowisku rynkowym najtańszym dostawcą paliw pozostaje Aramco. Producent ten oferuje zarówno najtańszą benzynę bezołowiową 95, jak i olej napędowy, nieznacznie – bo o zaledwie jedną złotówkę na metrze sześciennym – wyprzedzając ofertę płockiego Orlenu i bp Europa.
Polecany artykuł:
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Poniedziałkowa sesja upływa pod znakiem całkowitego braku zmian w cennikach polskich dostawców w stosunku do poprzedniego dnia. Po serii korekt w ubiegłym tygodniu, rynek ewidentnie wszedł w fazę wyczekiwania i uważnej obserwacji czynników globalnych. Korekta wprowadzona w sobotnim notowaniu także była delikatna - cena benzyny 95 spadła o około 70 zł, a cena oleju napędowego o około 25 zł.
Brak decyzji o podwyżkach czy obniżkach to wyraźny sygnał, że rafinerie zachowują dużą ostrożność. Utrzymanie dotychczasowych stawek wskazuje na stabilizację, jednak należy to traktować raczej jako chwilową pauzę w cennikach przed wyznaczeniem nowego, długoterminowego trendu w nadchodzących dniach.
Polecany artykuł:
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Choć dzisiejsze tabele hurtowe napawają spokojem, tło makroekonomiczne jest niezwykle napięte. Notowania ropy naftowej Brent wystrzeliły do poziomu 97,51 USD za baryłkę, generując gigantyczny wzrost o ponad 60% od początku roku. Blokada strategicznej cieśniny Ormuz drastycznie ogranicza podaż surowca. Odpowiedź kluczowych państw grupy OPEC+, która w niedzielę zwiększyła limit wydobycia o jedyne 188 tysięcy baryłek dziennie, z perspektywy rynków jest wyłącznie krokiem symbolicznym i nie niweluje powstałego deficytu.
Koszty operacyjne krajowych producentów dodatkowo potęguje kurs walut. Złoty w ostatnim miesiącu osłabił się wobec amerykańskiego dolara o 2,2%, co przy dzisiejszym kursie oscylującym wokół 3,6872 PLN za USD bezpośrednio podnosi koszt zakupu baryłek. W konsekwencji rynek operuje w warunkach silnej, kumulującej się presji wzrostowej. Mając na uwadze, że zmiany w stawkach hurtowych przekładają się na pylony stacji benzynowych z zazwyczaj kilkudniowym opóźnieniem, powrót do widocznych podwyżek może być jedynie kwestią czasu. Niemniej na ten moment sytuacja rynkowa jest zamrożona. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się zmian cen na gorsze na pylonach w najbliższych dniach.