Ceny hurtowe paliw na 10.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Końcówka tygodnia wprowadza dużą dynamikę w cennikach polskich rafinerii. Po kilku dniach spójnych, powolnych wzrostów wycen wszystkich paliw, dziś obserwujemy zróżnicowane kierunki zmian. Oto jak kształtują się aktualne dzisiejsze ceny netto:
- Orlen: Pb95 - 5500 zł/m³, Pb98 - 6362 zł/m³, ON - 5768 zł/m³
- Aramco: Pb95 - 5500 zł/m³, Pb98 - 6363 zł/m³, ON - 5778 zł/m³
- BP Europa: Pb95 - 5500 zł/m³, Pb98 - 6362 zł/m³, ON - 5768 zł/m³
Z analizy dzisiejszych ofert wynika, że najtańszą benzynę Pb95 oferują solidarnie wszyscy trzej czołowi gracze (Orlen, Aramco oraz BP) wyceniając ją dokładnie na 5500 zł za metr sześcienny. W przypadku benzyny premium Pb98 oraz oleju napędowego (ON), najbardziej konkurencyjne oferty przedstawiają dziś Orlen i BP Europa. Pozostawiają one Aramco minimalnie z tyłu – o 1 zł na metrze sześciennym w przypadku Pb98 oraz o 10 zł w przypadku diesla.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Analiza danych historycznych z ostatnich dni, począwszy od 4 lipca, wskazywała na konsekwentny, lekki trend wzrostowy. Piątek przynosi jednak przełamanie tej tendencji dla benzyny Pb95, co stanowi chwilowy oddech. Najgłębszej obniżki tego paliwa dokonało dziś Aramco, ścinając stawkę z 5531 zł/m³ do 5500 zł/m³, czyli o równe 31 zł na metrze sześciennym. Orlen i BP Europa obniżyły swoje cenniki o 26 zł/m³. Przekłada się to na hurtową ulgę rzędu niespełna 3 groszy na litrze.
Zupełnie inny obraz maluje się w przypadku pozostałych produktów, gdzie kierowców czeka niemiła niespodzianka. Orlen, BP Europa i Aramco jednomyślnie podniosły ceny oleju napędowego o wyraźne 74 zł/m³ względem czwartku. Prawdziwym szokiem jest jednak dzisiejsza korekta cen benzyny 98-oktanowej. Orlen i BP Europa wywindowały stawki tego paliwa o ponad sto złotych z dnia na dzień (wzrost z 6261 zł/m³ na 6362 zł/m³, tj. o 101 zł/m³). Aramco niewiele im ustępuje, podnosząc cenę Pb98 o 97 zł/m³.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obecne, mocno mieszane ruchy w polskich rafineriach są wynikiem starcia potężnych sił makroekonomicznych i decyzji geopolitycznych. Globalny rynek ropy dostarcza z pozoru pozytywnych impulsów. Baryłka Brent kosztuje aktualnie 76,44 USD, i choć dziś lekko odbija (wzrost o 0,71 proc.), to w ujęciu miesięcznym potaniała aż o 17 proc. Ustabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie i powrót tankowców do Cieśniny Ormuz doprowadziły do wyparowania premii za ryzyko. Ponadto, rynki już wyceniają widmo nadpodaży po lipcowej decyzji OPEC+ o zwiększeniu wydobycia o 188 tysięcy baryłek dziennie od sierpnia.
Teoretycznie powinniśmy więc płacić za tankowanie o wiele mniej. Na przeszkodzie stoi jednak osłabiający się złoty. Aktualny kurs USD/PLN wynosi 3,7857 – zaledwie w ciągu miesiąca dolar podrożał o blisko 3 proc. Ponieważ surowiec rozliczamy w amerykańskiej walucie, traci ona na sile oddziaływania światowych zniżek cen ropy, wiążąc ręce polskim rafineriom i hamując przestrzeń do głębszych obniżek na polskim podwórku.
Do tego dochodzi najmocniejszy czynnik lokalny: wdrożony 1 lipca koniec osłonowego pakietu rządowego CPN. Powrót 23-procentowej stawki VAT oraz likwidacja limitów cen detalicznych wywołały rynkowy wstrząs, wymuszając nową politykę marżową na wszystkich szczeblach handlu paliwami. Skutki tego obciążenia nie mogły pozostać bez wpływu na finalne rozliczenia.
Trzeba pamiętać, że hurtowe decyzje rafinerii przenoszą się na detale stacji benzynowych z kilkudniowym opóźnieniem. Dzisiejsze wyraźne podwyżki w cennikach hurtowych diesla i Pb98 oznaczają, że kierowcy muszą przygotować się na wyższe koszty tankowania w najbliższych dniach, mimo symbolicznej korekty cen podstawowej benzyny.