Spis treści
Samochody od 2 tys. zł trafiają pod młotek
Ta wiadomość szumnie rozeszła się w mediach społecznościowych. Skarbówka robi wyprzedaż samochodów. Od początku lipca oferty urzędów skarbowych z całej Polski można znaleźć w jednym miejscu – na rządowym portalu eLicytacje KAS.
Oferta jest różnorodna. Na internetowych licytacjach pojawiają się m.in. Seat, Audi, Opel, Citroen, BMW czy Dacia. Nie są to jednak nowe samochody z salonu. W większości przypadków mamy do czynienia z wieloletnimi pojazdami, często z dużym przebiegiem i możliwymi uszkodzeniami.
Dlatego przed kliknięciem „Dołącz do licytacji” trzeba dokładnie przeczytać opis auta i sprawdzić dokumentację.
Audi za 2 tys. zł
Jedna z najniższych cen wywoławczych dotyczy Audi A6 z 2004 roku. Fiskus chce za samochód zaledwie 2 tys. zł. Auto można obejrzeć w siedzibie skarbówki w Wołominie.
Licytacja rozpocznie się 13 sierpnia i – zgodnie z ogłoszeniem – potrwa zaledwie minutę.
Wśród mazowieckich ofert jest również BMW 1 z 2008 roku. Cena wywoławcza wynosi 10,5 tys. zł. Samochód można oglądać w siedzibie skarbówki w Markach, a licytacja odbędzie się od 21 do 28 sierpnia.
Ciekawą propozycją jest też Dacia Dokker z 2018 roku. W tym przypadku cena wywoławcza została ustalona na 18 tys. zł. Samochód będzie można obejrzeć w Legionowie. Licytacja wystartuje 28 sierpnia i zakończy się 4 września.
Małopolska też ma czym kusić
Sporo samochodów wystawia również małopolska skarbówka. Na liście znalazło się m.in. kolejne Audi A6 z 2004 roku. Cena wywoławcza to 6 tys. zł. Oględziny zaplanowano w urzędzie skarbowym w Żabnie, a licytacja potrwa od 14 do 21 sierpnia. To jednak nie koniec okazji.
Na sprzedaż wystawiono również inne auta, których licytacja odbędzie się w sierpniu. Są to m.in.:
- Kia Rio z 2004 roku za 12 tys. zł, - Citroen C5 z 2009 r. – 4950 zł, - Nissan Qashqai z 2009 r. – 9300 zł.
Auta dłużników i pijanych kierowców
Skąd skarbówka bierze te samochody? Jak wskazuje KAS, pojazdy trafiają na licytacje m.in. w związku z postępowaniami egzekucyjnymi oraz wykonaniem prawomocnych orzeczeń sądów.
Mogą to być samochody zajęte od dłużników, objęte przepadkiem mienia albo przejęte w sprawach skarbowych. Na aukcjach pojawiają się także pojazdy skonfiskowane nietrzeźwym kierowcom.
To właśnie takie samochody mogą później trafić do nowych właścicieli.
Uwaga. Nie ma gwarancji
Niska cena może kusić, ale tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność. Samochód kupowany od skarbówki nie daje takiej ochrony jak auto kupowane od przedsiębiorcy w zwykłym obrocie konsumenckim.
Pojazdy sprzedawane przez KAS nie są objęte gwarancją ani rękojmią.
Oznacza to, że jeśli po zakupie okaże się, że samochód wymaga kosztownej naprawy, kupujący może zostać z problemem sam. Dlatego oględziny przed licytacją są niezwykle ważne.
Jak kupić auto od skarbówki?
Cała procedura odbywa się przez Portal eLicytacje KAS. Przy konkretnym ogłoszeniu należy kliknąć „Dołącz do licytacji” albo – w przypadku sprzedaży z wolnej ręki – „Dołącz do sprzedaży”.
Po uwierzytelnieniu kupujący musi złożyć wymagane oświadczenia oraz podać informacje dotyczące zakupu i sytuacji majątkowej w małżeństwie.
W niektórych licytacjach wymagane jest także wadium. Trzeba je wpłacić najpóźniej dwa dni robocze przed rozpoczęciem licytacji. Dokumenty, jeśli są wymagane, należy dostarczyć za pośrednictwem e-Urzędu Skarbowego zwykle do pięciu dni przed sprzedażą.
Sama licytacja zaczyna się od ceny wywoławczej. Każde kolejne podbicie wynosi aktualną cenę plus 1 proc. ceny wywoławczej, z zaokrągleniem w górę do pełnego złotego.
Jest jeszcze jedna ważna zasada. Jeśli ktoś złoży ofertę w ostatnich pięciu minutach, licytacja zostanie przedłużona o kolejne pięć minut. Może być przedłużana aż do 72 godzin od pierwotnie zaplanowanego zakończenia.
Czy jest to okazja? Być może. Ale przed zakupem trzeba dokładnie sprawdzić, co właściwie trafia na nasz podjazd. Sam fakt, że auto kosztuje 2 tys. zł, nie oznacza jeszcze, że jest warte 2 tys. zł.