Ceny hurtowe paliw na 11.05.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Poniedziałkowy poranek nie przyniósł modyfikacji w oficjalnych ofertach największych krajowych operatorów. Dostawcy powstrzymali się od publikacji nowych cenników, co oznacza utrzymanie stawek obowiązujących od 9 maja. Bieżące ceny netto (bez podatku VAT w przypadku części dostawców lub w kwotach bazowych) za podstawowe gatunki paliw prezentują się następująco:
- Orlen: Pb95 – 5535 zł/m³, ON – 6119 zł/m³
- Aramco Poland: Pb95 – 5526 zł/m³, ON – 6094 zł/m³
- BP Europa: Pb95 – 5535 zł/m³, ON – 6119 zł/m³
Analiza powyższego zestawienia wyraźnie wskazuje, że najtańszą benzynę (5526 zł/m³) oraz najtańszy olej napędowy (6094 zł/m³) oferuje dziś Aramco Poland. Zarówno Orlen, jak i BP Europa wyceniają obecnie paliwa identycznie, nieco powyżej oferty lidera cenowego.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Dzisiejsza sesja charakteryzuje się brakiem jakichkolwiek korekt cenowych – u wszystkich wymienionych dostawców ceny w stosunku do poprzedniego opublikowanego notowania pozostały bez zmian. Warto zauważyć, że w ubiegłym tygodniu (od 6 do 9 maja) rafinerie dokonały znaczących obniżek. W tamtym okresie olej napędowy taniał na potęgę, tracąc średnio ponad 300 zł na metrze sześciennym w ciągu zaledwie kilku dni. Zatrzymanie tego silnego trendu zniżkowego i dzisiejszy całkowity brak ruchów cenowych należy odczytywać jako okres ścisłego wyczekiwania i wzmożonej obserwacji niestabilnego rynku globalnego. Dostawcy na polskim rynku zamrozili swoje ruchy w oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Brak dzisiejszych zmian w cennikach hurtowych silnie kontrastuje z niezwykle niepokojącymi uwarunkowaniami na rynku międzynarodowym. Notowania ropy naftowej Brent odnotowują dziś gwałtowne wzrosty, zyskując ponad 4 procent i wspinając się na poziom 104,84 USD za baryłkę. Rynek reaguje paniką na eskalację napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie i odrzucenie amerykańskich planów pokojowych przez Iran. Ponadto, polska waluta ulega w poniedziałek lekkiemu osłabieniu, notując wzrost kursu USD/PLN o 0,23% do poziomu 3,6039. Kumulacja skokowo drożejącego surowca oraz słabnącego złotego drastycznie pogarsza rentowność importu, stwarzając silne perspektywy prowzrostowe.
Przekładanie się tych niebezpiecznych czynników makroekonomicznych na portfele Polaków jest obecnie sztucznie blokowane przez interwencyjny program "Ceny Paliwa Niżej". Ustalone limity maksymalnych cen na stacjach, w asyście znacząco obniżonego podatku VAT do 8 procent oraz minimalnej akcyzy, działają niczym tarcza. Mechanizmy rynku hurtowego z pewnym opóźnieniem docierają jednak na pylon, niszcząc powoli marże rafineryjne i u importerów paliw w naszym kraju. Z racji kumulującej się na horyzoncie presji inflacyjnej nie widać przesłanek do dalszych przecen, jednak dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach.