Hurtowe ceny paliw 12.09.2026. Skokowy wzrost stawek za diesla i benzynę przerywa serię obniżek

Dzisiejsze notowania przynoszą wyraźne podwyżki w polskich rafineriach, kończąc tym samym kilkudniowy trend spadkowy na rynku hurtowym. Najsilniej drożeje olej napędowy, którego cena wzrosła w ciągu doby o ponad 110 zł na metrze sześciennym. To jasny sygnał, że po krótkotrwałej uldze dystrybutorzy znów zaczynają w pełni odczuwać presję globalnych uwarunkowań i drożejącego surowca.

Ręka osoby tankującej samochód na stacji paliw. O gwałtownym wzroście cen diesla i benzyny przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Hurtowe ceny paliw 12.09.2026. Skokowy wzrost stawek za diesla i benzynę przerywa serię obniżek

Ceny hurtowe paliw na 12.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?

Sobotni poranek na rynku hurtowym przyniósł wyraźne ożywienie i dużą dynamikę zmian. Obaj czołowi producenci – Orlen oraz Aramco Poland – zaktualizowali swoje cenniki, podnosząc stawki za wszystkie główne paliwa. W przypadku BP Europa ostatnie dostępne notowania pochodzą z piątku, co wyłącza tę firmę z rywalizacji o dzisiejsze minima. Poniżej prezentujemy aktualne, sobotnie ceny netto (w zł/m³ w temperaturze referencyjnej 15°C):

  • Orlen: Pb95 – 6123 zł, Pb98 – 6893 zł, ON – 7278 zł
  • Aramco Poland: Pb95 – 6121 zł, Pb98 – 6892 zł, ON – 7280 zł
  • BP Europa (cennik z 11.09.2026): Pb95 – 6078 zł, Pb98 – 6845 zł, ON – 7167 zł

Analizując bieżące oferty liderów rynku, najtańszą benzynę Pb95 oraz Pb98 oferuje dziś Aramco Poland (odpowiednio 6121 zł i 6892 zł za metr sześcienny). Z kolei na rynku oleju napędowego najbardziej konkurencyjną stawką dysponuje obecnie Orlen, wyceniając diesla na 7278 zł/m³, czyli o skromne 2 złote taniej niż konkurent z Gdańska.

Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?

Po korzystnej dla rynku serii obniżek cen benzyny, która trwała od 5 do 11 września (spadek z okolic 6316 zł do 6078 zł za m³), dzisiejsze notowania przynoszą brutalne przebudzenie. Największym zaskoczeniem jest gwałtowny skok wyceny oleju napędowego, który drożał już na wczorajszej sesji, a w sobotę znacząco zintensyfikował ten ruch.

Najostrzejszych podwyżek w dzisiejszych cennikach dokonał Orlen. Płocki koncern podniósł cenę benzyny Pb95 o 45 zł/m³ (4,5 grosza na litrze), a odmiany Pb98 o 48 zł/m³. Prawdziwym ciosem dla odbiorców hurtowych jest jednak zmiana ceny oleju napędowego (ON), która poszybowała w górę aż o 111 zł/m³ w ujęciu dobowym (ponad 11 groszy na litrze). Praktycznie identyczny krok wykonało Aramco Poland, podnosząc cenę Pb95 o 44 zł/m³, Pb98 o 46 zł/m³ i diesla o 110 zł/m³.

Podwyżki te stoją w kontrze do ostatnich doniesień o drobnej, weekendowej korekcie cen gotowego diesla na giełdzie ARA w Rotterdamie, która wymusiła wcześniej na Orlenie lokalne obniżki. Dzisiejsze dane bezlitośnie pokazują, że tamto odwrócenie trendu było jedynie incydentem, a presja na wzrost kosztów szybko powróciła do krajowych rafinerii.

Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw

Sytuacja w polskich rafineriach jest bezpośrednią wypadkową bardzo napiętego otoczenia makroekonomicznego. Choć ropa Brent zanotowała ostatnio korektę spadkową rzędu 4,4%, osiągając poziom 104,47 USD za baryłkę, w szerszym obrazie surowiec podrożał od początku roku już o ponad 71 procent, trwale przebijając barierę 100 dolarów. Ta drożyzna jest pochodną nierozwiązanego konfliktu na Bliskim Wschodzie, ataków na infrastrukturę naftową w Arabii Saudyjskiej, problemów w wąskich gardłach logistyki światowej oraz kurczących się zapasów. Rynkowych obaw nie uśmierzyła kolejna rewizja w dół prognoz popytu ze strony OPEC (do zaledwie 380 tys. baryłek dziennie na 2026 rok).

Dla Polski kluczowy pozostaje również czynnik walutowy. Bieżący kurs USD/PLN wynosi 3,7276. Polska waluta, po osłabieniu o niespełna 4 procent od początku roku, jest obecnie na tyle stabilna, że przy ekstremalnie drogiej ropie wyrażanej w dolarach, absolutnie nie ma przestrzeni na to, by zamortyzować w pełni koszty importu zrzucane na producentów. Z perspektywy stacji paliw dochodzi do tego trudna rzeczywistość podatkowa – z początkiem września zniknął rządowy program Ceny Paliwa Niżej (CPN), wrócił 23-procentowy VAT i zlikwidowano urzędowe limity cenowe. To wszystko otwiera drogę do tzw. nowych, historycznych pułapów wycen.

Dzisiejsze ostre podwyżki w cennikach hurtowych to bardzo złe wieści dla kierowców, zwiastujące brak szans na tańsze tankowanie w najbliższych dniach. Rosnące koszty zakupu za moment przełożą się na ceny na stacjach detalicznych, co z każdą kolejną podwyżką przybliża nas do eksperckich prognoz wskazujących na stabilizację cen w trudnym do przełknięcia przedziale 8-9 złotych za litr.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki