Ceny hurtowe paliw na 12.10.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek nowego tygodnia nie przyniósł jak dotąd zmian w oficjalnych cennikach polskich rafinerii. Dostawcy utrzymali wyceny ustanowione w sobotę, co przynajmniej na chwilę zatrzymuje karuzelę cenową. Poniżej prezentujemy aktualne stawki netto (w PLN/m³) za paliwa u największych hurtowników na polskim rynku:
- Orlen: Pb95 - 6239 zł, Pb98 - 7059 zł, ON - 7124 zł
- Aramco: Pb95 - 6242 zł, Pb98 - 7061 zł, ON - 7126 zł
- BP Europa: Pb95 - 6239 zł, Pb98 - 7059 zł, ON - 7124 zł
Analiza bieżących ofert wskazuje, że najtańszą benzynę (zarówno Pb95, jak i Pb98) oraz olej napędowy oferują dzisiaj ex aequo Orlen oraz BP Europa. Oferta Aramco jest minimalnie droższa, różniąc się zaledwie o 2-3 złote na metrze sześciennym w zależności od wybranego rodzaju paliwa.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Poniedziałkowy brak aktualizacji cenników to klasyczny okres wyczekiwania na otwarcie globalnych rynków i pierwsze sygnały z giełd. Zatrzymanie stawek absolutnie nie oznacza jednak, że trend wzrostowy został zażegnany. Spoglądając na dane z dni bezpośrednio poprzedzających dzisiejszą stabilizację, rzuca się w oczy silna dynamika i rynkowy podział na produkty.
Przed weekendem (w cennikach z 10 października) wszyscy czołowi gracze dokonali drastycznych podwyżek cen benzyny, kontynuując rajd trwający od początku miesiąca. Orlen i BP Europa podnieśli ceny Pb95 o 85 zł/m³, a Pb98 aż o 90 zł/m³ względem dnia poprzedniego. Niemal identyczny krok wykonało Aramco, podnosząc cenniki odpowiednio o 86 zł/m³ i 90 zł/m³. Nieco inaczej wygląda sytuacja diesla – po serii intensywnych wzrostów, rafinerie zdecydowały się w sobotę na korektę, tnąc wycenę oleju napędowego o 36-37 zł/m³. Te wahania pokazują, jak wrażliwy pozostaje krajowy rynek hurtowy.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Bieżąca stabilizacja w polskim hurcie jest zaledwie ciszą przed burzą, gdy weźmiemy pod uwagę uwarunkowania makroekonomiczne. Notowania ropy Brent utrzymują się na niebotycznych poziomach - obecnie za baryłkę trzeba zapłacić 104,71 USD, co oznacza skok o 72 proc. od początku roku. Mimo weekendowych doniesień o planowanym "rozejmie energetycznym" z udziałem Rosji i uwolnieniu dostaw rosyjskiego diesla, rynek nie zareagował trwałym schłodzeniem. Ton wydarzeniom nadaje otwarta eskalacja na Bliskim Wschodzie z udziałem Iranu i ataki Huti, co rodzi potężne obawy o stabilność globalnej podaży.
Presję na wzrosty potęguje twarda polityka kartelu OPEC+, który zamroził obniżone limity wydobycia na listopad, obawiając się uszkodzeń infrastruktury naftowej. Dla polskich rafinerii równie niszczycielski jest rynek walutowy. Kurs USD/PLN wynosi już 3,9172. Osłabienie złotego o 5 proc. w miesiąc (i 9 proc. od początku roku) w zestawieniu z bardzo drogą ropą rozliczaną w dolarach tworzy wybuchową mieszankę, która nie daje przestrzeni na strukturalne obniżki w cennikach hurtowych.
Musimy pamiętać, że hurtowe wahania przekładają się na puste kieszenie kierowców z pewnym opóźnieniem. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach, jednak skumulowane podwyżki benzyny z minionego tygodnia wkrótce nieuchronnie dotrą na stacje.
Treść stworzona przy użyciu AI.