Ceny hurtowe paliw na 13.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek nowego tygodnia na rynku hurtowym paliw przyniósł wyczekiwane uspokojenie sytuacji. W poniedziałek nie opublikowano nowych cenników, co oznacza, że główni dostawcy utrzymali stawki obowiązujące od minionego weekendu.
Aktualne ceny netto paliw (w PLN/m³) prezentują się następująco:
- Orlen: Pb95 - 5484 zł, Pb98 - 6363 zł, ON - 5825 zł
- Aramco: Pb95 - 5485 zł, Pb98 - 6364 zł, ON - 5830 zł
- BP Europa: Pb95 - 5484 zł, Pb98 - 6363 zł, ON - 5825 zł
Z powyższego zestawienia wynika, że obecnie najtańszą benzynę Pb95 oferują Orlen i BP Europa (5484 zł/m³). Identycznie wygląda sytuacja w przypadku oleju napędowego, gdzie najtańsze paliwo kupimy również w Orlenie oraz BP Europa (5825 zł/m³). Ceny w Aramco są minimalnie wyższe, przewyższając oferty konkurentów o 1 zł dla benzyny i 5 zł w przypadku diesla.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Brak zmian w poniedziałkowych cennikach oznacza okres wyczekiwania i uważnej obserwacji globalnego rynku po niezwykle burzliwych dniach. O ile dzisiaj obserwujemy stabilizację, o tyle trend z ubiegłego tygodnia wyraźnie wskazywał na rosnącą presję kosztową, szczególnie w segmencie diesla.
Olej napędowy podążał bez przerw w górę – od wtorku (7 lipca) jego hurtowa cena w Orlenie wzrosła z poziomu 5556 zł do 5825 zł w minioną sobotę, co oznacza skok o 269 zł na metrze sześciennym. Z kolei rynek benzyny wykazał się nieco inną dynamiką. Cena Pb95 po szybkich wzrostach osiągnęła swój szczyt w czwartek (5526 zł), by pod koniec tygodnia zanotować niewielkie obniżki (spadek o 42 zł do poziomu 5484 zł w sobotę). Taki rozwój wydarzeń wyraźnie sygnalizuje, że dzisiejsza przerwa w aktualizacji cenników może być zaledwie ciszą przed kolejnymi korektami wyznaczanymi przez rynki światowe.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obecne zachowanie rynku hurtowego jest bezpośrednim echem trudnej sytuacji makroekonomicznej. Notowania ropy naftowej Brent znalazły się w wyraźnym trendzie wzrostowym, dobijając do niemal 79 USD za baryłkę. W minionym tygodniu surowiec podrożał o blisko 10% w związku z potężną premią za ryzyko na Bliskim Wschodzie, wywołaną upadkiem rozejmu na linii USA-Iran i incydentami w okolicach Cieśniny Ormuz. Obawy te całkowicie przyćmiły decyzję kartelu OPEC+ o zwiększeniu wydobycia o 188 tys. baryłek dziennie od sierpnia.
Sytuację polskich rafinerii dodatkowo drastycznie pogarsza osłabienie waluty. Złoty systematycznie traci – kurs dolara sięga obecnie pułapu prawie 3,80 PLN, odnotowując miesięczny wzrost rzędu 3,5% oraz ponad 1% w ostatnim tygodniu. Kombinacja drożejącego surowca i słabego złotego tworzy niszczycielską, podwójną presję kosztową. Na ten trudny splot czynników zewnętrznych nałożył się lipcowy powrót do bazowej, 23-procentowej stawki podatku VAT po zakończeniu programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (pakiet CPN). Wywołało to potężny wstrząs, w wyniku którego olej napędowy na wielu stacjach pokonał psychologiczną barierę 7 złotych za litr.
Zjawiska hurtowe z pewnym opóźnieniem oddziałują na rynek detaliczny. Mając na uwadze tak gigantyczną presję surowcowo-walutową oraz ostrzeżenia analityków o wykluczeniu perspektywy jakichkolwiek znaczących obniżek na pylonach (a wręcz rosnącym ryzyku dalszych podwyżek), obecna sytuacja nie zwiastuje trwałej ulgi dla portfeli. Niemniej jednak, dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach.