Ceny hurtowe paliw na 13.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Dzisiejsza sytuacja na hurtowym rynku paliw jest bardzo stabilna – dostawcy nie opublikowali nowych, niedzielnych cenników, co oznacza utrzymanie stawek z ostatniej aktualizacji. Widać jednak wyraźne zróżnicowanie cenowe pomiędzy poszczególnymi rafineriami w zależności od rodzaju paliwa.
Oto jak prezentują się aktualnie obowiązujące ceny netto (w zł/m³, bez podatku VAT dla Aramco, z akcyzą i opłatą paliwową dla pozostałych):
- Orlen: Pb95 – 6123 zł, Pb98 – 6893 zł, ON (ONeko) – 7278 zł
- Aramco: Pb95 – 6121 zł, Pb98 – 6892 zł, ON (Eurodiesel) – 7280 zł
- BP Europa (ceny z 11.09): Pb95 – 6078 zł, Pb98 – 6845 zł, ON – 7167 zł
Porównując bieżące oferty głównych graczy, którzy zaktualizowali swoje cenniki na ten weekend (Orlen i Aramco), najtańszą benzynę (zarówno Pb95, jak i Pb98) oferuje dzisiaj Aramco Poland, wyprzedzając płocki koncern o zaledwie 1-2 złote na metrze sześciennym. Z kolei najtańszy olej napędowy wśród bieżących weekendowych notowań znajdziemy u Orlenu. Warto odnotować, że cennik BP Europa zatrzymał się na stawkach piątkowych, jednak nie odzwierciedla on jeszcze sobotniego uderzenia cenowego obserwowanego na całym rynku.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Niedziela przynosi całkowity brak zmian w cennikach, jednak jest to wyłącznie techniczny okres wyczekiwania i obserwacji rynku globalnego po wczorajszym wstrząsie. Aby zrozumieć obecną sytuację, musimy spojrzeć na trend z ostatnich dni, który jednoznacznie pnie się w górę.
Przed weekendową pauzą, z piątku na sobotę (11-12 września), rynek doświadczył bardzo ostrej korekty w górę. Orlen podniósł cenę benzyny Pb95 o 45 zł/m³, Pb98 o 48 zł/m³, a w przypadku oleju napędowego zanotowaliśmy skok aż o 111 zł/m³. Bardzo podobny, równie drastyczny ruch wykonało Aramco, windując Pb95 o 44 zł/m³, a diesla o 110 zł/m³. Zestawiając te dane z wycenami chociażby ze środy (09.09), gdzie ON kosztował w Orlenie 7032 zł/m³, widzimy potężny trend wzrostowy rzędu blisko 250 zł na metrze sześciennym w ciągu zaledwie kilku dni. Najgłębszej podwyżki w ostatnim czasie w sektorze diesla dokonał Orlen, wyznaczając tegoroczne rekordy na krajowym podwórku.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obecny brak nowych decyzji cenowych w rafineriach to dla kierowców jedynie cisza przed burzą, wynikająca z uwarunkowań rynkowych. Notowania ropy Brent utrzymują się na niezwykle wysokich poziomach – baryłka kosztuje około 104,50 USD. Choć w ciągu ostatniej doby surowiec lekko staniał (korekta rzędu 4,4 proc.), szerszy trend pozostaje miażdżący dla portfeli: ropa jest o niemal 19 proc. droższa niż miesiąc temu i aż 71 proc. droższa niż na początku roku.
Ceny napędza potężna premia za ryzyko geopolityczne (napięcia USA-Iran, ataki na infrastrukturę w Arabii Saudyjskiej i blokada Cieśniny Ormuz) oraz fizyczny deficyt średnich destylatów na giełdach europejskich, takich jak ARA w Rotterdamie. Wszystko to dzieje się w otoczeniu niekorzystnego kursu walutowego – słaby polski złoty traci wobec dolara, który kosztuje już około 3,73 PLN (wzrost o 4 proc. od początku roku). Do tego dochodzi szok regulacyjny: powrót 23-procentowej stawki VAT (po wygaśnięciu z końcem sierpnia programu CPN) skokowo podniósł bazę kosztową w Polsce.
Trzeba pamiętać, że hurtowe wzrosty z ostatnich dni przekładają się na pule detaliczne z pewnym opóźnieniem. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach. Niemniej, potężne, zakumulowane podwyżki ze środy i soboty uderzą w stacje benzynowe jeszcze w tym tygodniu, o ile na Bliskim Wschodzie nie nastąpi deeskalacja konfliktu, a złoty nie odrobi strat.