Ceny hurtowe paliw na 15.10.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Czwartkowe otwarcie na hurtowym rynku paliw przyniosło ulgę – kontynuowana jest korekta i odnotowano systematyczne spadki we wszystkich segmentach. Zestawienie aktualnych cen netto pokazuje, że dostawcy dopasowali się pod kątem pożądanej konkurencyjności. Dzisiejsze stawki kształtują się następująco:
- Orlen: Pb95 – 6132 zł/m³, Pb98 – 6887 zł/m³, ON – 7135 zł/m³
- Aramco: Pb95 – 6134 zł/m³, Pb98 – 6887 zł/m³, ON – 7135 zł/m³
- BP Europa: Pb95 – 6132 zł/m³, Pb98 – 6887 zł/m³, ON – 7135 zł/m³
Analiza powyższych ofert dowodzi, że w dniu dzisiejszym najtańszą benzynę Pb95 oferują ex aequo Orlen oraz BP Europa (6132 zł/m³). Z kolei w przypadku oleju napędowego i benzyny szlachetnej Pb98 cała wielka trójka solidarnie zrównała swoje cenniki – za diesla zapłacimy 7135 zł/m³, a za 98-oktanową benzynę 6887 zł/m³.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Od wczoraj wszyscy krajowi oferenci zdecydowali się na redukcję stawek. Najgłębszą obniżkę w swoich cennikach wprowadziło dziś Aramco – cena benzyny Pb98 spadła tu aż o 63 zł/m³ w stosunku do środy (co przekłada się na około 6,3 grosza zniżki na litrze paliwa). Benzyna Pb95 staniała w Aramco o 57 zł/m³, a diesel o 17 zł/m³. Niemal identyczny ruch wykonali Orlen i BP Europa: obniżyli oni wyceny benzyny Pb95 o 58 zł/m³, Pb98 o 61 zł/m³, natomiast dla oleju napędowego zastosowali korektę w wysokości 16 zł/m³.
Przyglądając się trendom z ostatnich dni na tle powyższych spadków, zauważamy jasny wzorzec. Po dynamicznych wzrostach na początku ubiegłego tygodnia i osiągnięciu wyraźnego szczytu 13 października (kiedy to na przykład Pb95 na Orlenie osiągnęła pułap aż 6287 zł/m³), na rynku rozpoczęło się schładzanie stawek. Mamy zatem do czynienia z dwoma dniami dwucyfrowych cięć, które częściowo niwelują ubiegłotygodniowe podwyżki.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Choć bieżąca, krótkoterminowa korekta wydaje się obiecująca, globalny obraz rynku pozostaje ekstremalnie napięty. Ropa Brent kosztuje obecnie imponujące 104,47 USD za baryłkę. Ostatnie hurtowe spadki w Polsce wynikają w dużej mierze z jednodniowej obniżki notowań tego surowca o ponad 1,5 proc. Nie można jednak zapominać, że od początku roku ropa zdrożała łącznie o ponad 71 proc. Kluczowym zapalnikiem tej hossy jest Bliski Wschód – napięcia zbrojne na linii Izrael-Iran oraz zmasowane, październikowe ataki rebeliantów Huti na saudyjską infrastrukturę i statki w rejonie Cieśniny Ormuz wyśrubowały rynkową premię za ryzyko do historycznych poziomów.
Dodatkowym ciosem dla krajowych producentów i importerów jest zaciśnięta polityka państw OPEC+, które odmówiły podniesienia limitów wydobycia. Całości dopełnia niebotyczny skok kosztów frachtu morskiego oraz ubezpieczeń tankowców z Zatoki Perskiej, w połączeniu z niekorzystnym układem sił na rynku walutowym. Dolar wyceniany jest dziś na około 3,90 zł, a zaledwie w ciągu ostatniego miesiąca polski złoty stracił do niego blisko 3,7 proc. Zbieg wszystkich tych makroekonomicznych uwarunkowań sprawia, że szanse na trwałe, długoterminowe obniżki w hurcie są na ten moment mizerne.
Zmiany wprowadzane na poziomie hurtowym i tak znajdują swoje odzwierciedlenie na stacjach z kilkudniowym opóźnieniem. Dlatego, opierając się na obserwowanych spadkach, wysnuwamy na najbliższy czas pozytywne wnioski. Dzisiejsze obniżki w cennikach hurtowych dają nadzieję na tańsze tankowanie diesla i benzyny jeszcze w tym tygodniu.
Treść stworzona przy użyciu AI.