Ceny hurtowe paliw na 16.06.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Wtorkowa sesja na krajowym rynku hurtowym przynosi dynamiczne zmiany i zauważalne wzrosty stawek netto. Analiza ofert czołowych dostawców pokazuje silny ruch w górę, jednak zachowane zostały pewne różnice w konkurencyjności poszczególnych podmiotów. Dzisiejsze ceny netto dla benzyny Pb95 i oleju napędowego (w PLN/m³ w temperaturze referencyjnej 15°C) kształtują się następująco:
- Orlen: Pb95 - 5349 zł/m³, ON - 5668 zł/m³
- Aramco: Pb95 - 5350 zł/m³, ON - 5658 zł/m³
- BP Europa: Pb95 - 5349 zł/m³, ON - 5668 zł/m³
Z dzisiejszych zestawień wynika, że w przypadku benzyny bezołowiowej 95 najtańszą ofertę prezentują solidarnie Orlen oraz BP Europa z ceną 5349 zł/m³ (minimalnie wyprzedzając Aramco o 1 zł na metrze sześciennym). Z kolei na rynku oleju napędowego bezapelacyjnie najtaniej sprzedaje dziś Aramco, oferując paliwo po 5658 zł/m³.
Polecany artykuł:
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
W stosunku do poprzednich cenników z 13 czerwca, wszyscy główni gracze zdecydowali się na silne i odczuwalne podwyżki. Największy skok odnotowano w przypadku benzyny Pb95 – Orlen, Aramco oraz BP Europa zgodnie podnieśli swoje ceny hurtowe aż o 121 zł/m³, co w bezpośrednim przeliczeniu na litr paliwa oznacza wzrost kosztów zakupu o ponad 12 groszy.
W przypadku oleju napędowego również obserwujemy wyraźny trend wzrostowy, choć tutaj dynamika podwyżek była nieznacznie zróżnicowana. Orlen i BP Europa zwiększyły stawki za ON o 71 zł/m³ (ponad 7 groszy na litrze). Nieco łagodniej rynkową sytuację wyceniło Aramco, które podniosło cenę diesla o 60 zł/m³. To właśnie dzięki tej różnicy saudyjski koncern umocnił dziś swoją pozycję cenowego lidera w segmencie ciężkiego paliwa.
Polecany artykuł:
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obserwowane dziś wzrosty cen w polskim hurcie stoją w jaskrawym kontraście do fundamentalnej sytuacji makroekonomicznej. Rynek ropy naftowej odnotowuje w ostatnich tygodniach silną przecenę – notowania europejskiego benchmarku Brent spadły do poziomu 82-83 USD za baryłkę. Oznacza to zniżkę o ponad 24 procent względem szczytów obserwowanych w maju. Globalni inwestorzy reagują m.in. na najnowszy raport OPEC, który obniżył prognozę popytu na ropę na 2026 rok, a także na widoczne osłabienie presji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
Krajowym rafineriom dodatkowo sprzyja relatywnie tani i stabilny dolar. Kurs USD/PLN oscyluje w okolicach 3,67 zł, umacniając się w perspektywie ostatnich trzech miesięcy, co stanowi bardzo silny bufor obniżający koszty importu ropy. Splot tych dwóch czynników powinien teoretycznie ciągnąć cenniki w dół. Dlaczego zatem jesteśmy świadkami wyraźnych podwyżek? Analitycy wskazują, że na drodze do obniżek stoją krajowe ryzyka legislacyjne i administracyjne. Brak jasności co do dalszych losów tzw. pakietu CPN, ewentualnych pułapów cenowych i docelowych stawek akcyzy oraz VAT sprawia, że rafinerie zachowawczo budują swoje marże.
Dzisiejsze, niespodziewane podwyżki w cennikach hurtowych oznaczają, że mimo wyjątkowo sprzyjających warunków na rynkach światowych, kierowcy nie powinni w najbliższych dniach spodziewać się odczuwalnych obniżek na stacjach, a wręcz mogą zauważyć drobne korekty w górę.