Ceny hurtowe paliw na 19.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Początek weekendu przynosi kolejne korekty w cennikach krajowych producentów, co świadczy o wciąż dynamicznej sytuacji na rynku. Warto jednak zaznaczyć, że dzisiejsze publikacje dotyczą Orlenu oraz Aramco, podczas gdy cennik BP Europa pozostaje na poziomie z wczoraj. Poniżej prezentujemy aktualne ceny netto (w PLN/m³) dla najpopularniejszych paliw:
- Orlen: Pb95 - 6344 zł, Pb98 - 7105 zł, ON - 7522 zł
- Aramco: Pb95 - 6354 zł, Pb98 - 7114 zł, ON - 7531 zł
- BP Europa (dane z 18.09): Pb95 - 6366 zł, Pb98 - 7130 zł, ON - 7505 zł
Analizując dzisiejsze, zaktualizowane tabele, najtańszą benzynę Pb95 oferuje obecnie Orlen, wyprzedzając Aramco o 10 zł na metrze sześciennym. Również w przypadku oleju napędowego (ON) liderem cenowym na 19 września pozostaje Orlen, którego propozycja jest o 9 zł/m³ tańsza od konkurenta z Gdańska.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Sobotnie notowania przynoszą rozwidlenie trendów dla głównych gatunków paliw. Z jednej strony mamy do czynienia z zauważalnymi cięciami cen benzyn. Największej obniżki dokonało dziś Aramco, które ścięło ceny Pb95 i Pb98 aż o 34 zł/m³ (co daje spadek o niespełna 3,5 grosza na litrze). Orlen odpowiedział nieco płytszą korektą benzyn, obniżając Pb95 o 22 zł/m³, a Pb98 o 25 zł/m³.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku oleju napędowego, który odrabia wczorajsze spadki. Orlen podniósł cenę ON o 17 zł/m³, a Aramco dokonało korekty w górę o 5 zł/m³. Patrząc na perspektywę całego tygodnia, rzuca się w oczy potężny, wtorkowo-środowy skok cen (15-16 września), kiedy to benzyny drożały o niemal 100 zł na metrze sześciennym. Obecne, kilkudziesięciozłotowe obniżki na benzynie są jedynie powierzchowną korektą po wcześniejszym tąpnięciu, a ceny wciąż pozostają na bardzo wysokich poziomach.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Obecna, bardzo napięta sytuacja na polskim rynku hurtowym to efekt splotu skrajnie niekorzystnych czynników makroekonomicznych. Globalne notowania ropy Brent utrzymują się na dramatycznie wysokich poziomach 103-104 USD za baryłkę. Oznacza to potężny wzrost o ponad 13 proc. w ujęciu miesięcznym i aż o 70 proc. od początku roku. Rynek napędza ryzyko geopolityczne na Bliskim Wschodzie, w tym blokada Cieśniny Ormuz, a strona podażowa dusi rynek za sprawą decyzji OPEC+ o utrzymaniu cięć produkcji na październik.
Dla krajowych rafinerii bolesnym ciosem jest również słaby złoty. Kurs USD/PLN zbliża się do granicy 3,80, co przy tak drogiej ropie winduje koszty zakupu surowca do ekstremalnych poziomów. Z perspektywy stacji paliw, zniesienie programów wakacyjnych i przywrócenie 23-proc. stawki VAT zbiegło się z drastycznym skurczeniem marż detalicznych, które w wielu miejscach spadły poniżej zera. Oznacza to, że każda podwyżka w hurcie musi być nieuchronnie przenoszona na pylon, choć ze standardowym, kilkudniowym opóźnieniem.
Bieżące, kosmetyczne korekty spadkowe na benzynie w cennikach hurtowych nie zrekompensują potężnych wzrostów z ostatnich tygodni. W obliczu rosnących cen diesla i skrajnie trudnego otoczenia rynkowego, kierowcy muszą przygotować się na najgorsze – presja na stacjach utrzyma się, co w krótkim czasie może skutkować przekroczeniem bariery 8 zł za litr benzyny i zbliżeniem się cen oleju napędowego do pułapu 9 zł.