Ceny hurtowe paliw na 23.10.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Dzisiejsze notowania przynoszą uspokojenie i kontynuację spadków widocznych od połowy tygodnia, a na tablicach czołowych dostawców dominuje kolor zielony. Zdecydowanie głębsze cięcia dotyczą benzyny bezołowiowej, podczas gdy diesel tanieje jedynie marginalnie. Poniżej prezentujemy aktualne ceny netto (w PLN/m³) u największych graczy na polskim rynku hurtowym:
- Orlen: Pb95 - 5723 zł, Pb98 - 6374 zł, ON - 7096 zł
- Aramco: Pb95 - 5724 zł, Pb98 - 6373 zł, ON - 7106 zł
- BP Europa: Pb95 - 5723 zł, Pb98 - 6374 zł, ON - 7096 zł
Analizując dzisiejsze oferty, najtańszą benzynę podstawową Pb95 zatankujemy w hurcie u Orlenu oraz BP Europa (5723 zł/m³). W przypadku benzyny premium Pb98 liderem cenowym minimalnie okazuje się Aramco z wynikiem 6373 zł/m³, wyprzedzając konkurencję zaledwie o symboliczną złotówkę. Najkorzystniejsze warunki zakupu oleju napędowego (ON) oferują dziś Orlen oraz BP Europa, gdzie cena za metr sześcienny została ustalona na poziomie 7096 zł.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Dzisiejsza korekta cenników to kontynuacja trwającego od 20 października trendu spadkowego w przypadku benzyn. Orlen i BP Europa obniżyły od wczoraj ceny Pb95 o równe 48 zł/m³, a benzyny premium Pb98 aż o 64 zł/m³. Aramco podjęło bardzo zbliżone kroki, tnąc stawki dla Pb95 o 46 zł/m³, a dla Pb98 o 63 zł/m³. To właśnie Orlen i BP dokonali w ujęciu dobowym najgłębszych zmian w swoich cennikach benzynowych.
Zupełnie inaczej wygląda dynamika w segmencie oleju napędowego, który wykazuje dużą oporność na obniżki. Orlen oraz BP Europa zredukowały ceny ON o zaledwie 6 zł/m³ w stosunku do wczoraj, kontynuując lekkie hamowanie zapoczątkowane w środę. Z kolei Aramco, wbrew ogólnemu kierunkowi rynkowemu, zdecydowało się dzisiaj na mikropodwyżkę ceny diesla o 3 zł na metrze sześciannym. Wskazuje to na wyraźną rozbieżność w polityce marżowej poszczególnych podmiotów na tym konkretnym paliwie.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Spadki w krajowym hurcie, choć z pewnością cieszą odbiorców, stanowią jedynie lokalną anomalię wobec dramatycznego obrazu rynków globalnych. Notowania ropy Brent kontynuują rajd i osiągają obecnie przerażający pułap 114,39 USD za baryłkę. Mówimy tu o wzroście rzędu 88% od początku roku. Rynkiem rządzi premia za ryzyko wynikająca z eskalacji bliskowschodniej, zaangażowania Iranu i wciąż powtarzających się ataków Huti na infrastrukturę oraz szlaki transportowe, na czele z Cieśniną Ormuz. Nastrojów nie poprawia topnienie zapasów w USA oraz defensywna, ostrożna polityka produkcyjna OPEC+.
Sytuację polskich rafinerii pogarsza słabnąca waluta. Aktualny kurs USD/PLN wynosi 3,9061 (wzrost o 9% od początku roku). Potężny, zyskujący na sile dolar uderza bezpośrednio w koszty importu surowca. Działa tu efekt podwójnej dźwigni – płacimy coraz droższą walutą za coraz droższą ropę. Choć dzisiaj widzimy obniżki cenników hurtowych, fundamentalne koszty pozyskania i przerobu surowca pozostają skrajnie wysokie. Z tego powodu powrót rządu do tarczy antyinflacyjnej (program "CPN"), redukującej podatek VAT do 8% i wprowadzającej ceny maksymalne, wydaje się jedyną rzeczą powstrzymującą stacje przed gigantycznym szokiem.
Pamiętajmy, że zmiany w hurcie docierają do sprzedaży detalicznej z pewnym opóźnieniem. Dzisiejsze, wyraźne obniżki w cennikach hurtowych dają nadzieję na tańsze tankowanie benzyny jeszcze w tym tygodniu lub na początku przyszłego, jednak ze względu na potężną presję makroekonomiczną, kierowcy diesla nie powinni liczyć na duże spadki na pylonach.
Treść stworzona przy użyciu AI.