Ceny hurtowe paliw na 25.07.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Zmienność na rynku hurtowym nie słabnie. Dzisiejsze otwarcia cenników przyniosły mieszane sygnały od największych dostawców. Zarówno państwowy Orlen, jak i Aramco opublikowały w sobotę nowe propozycje cenowe, podczas gdy BP Europa zachowuje na ten moment stawki z wczoraj.
- Orlen: Pb95 - 5804 zł/m³, Pb98 - 6555 zł/m³, ON - 6612 zł/m³
- Aramco: Pb95 - 5805 zł/m³, Pb98 - 6556 zł/m³, ON - 6613 zł/m³
- BP Europa (cennik z 24.07): Pb95 - 5803 zł/m³, Pb98 - 6594 zł/m³, ON - 6565 zł/m³
Porównując bieżące oferty (biorąc pod uwagę aktualizacje z 25 lipca), miano najtańszego dostawcy we wszystkich wiodących kategoriach należy dziś do spółki Orlen. To jej oferta na benzynę Pb95, Pb98 oraz na najmocniej drożejący dziś olej napędowy (ON) okazuje się o symboliczny 1 zł na metrze sześciennym korzystniejsza od stawek Aramco.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Porównując dzisiejsze tabele ze stawkami z poprzedniego dnia, rzuca się w oczy potężna presja na diesla. Największej podwyżki w hurcie dokonał dziś Orlen, który podniósł cenę ON o 47 zł/m³. Niewiele łagodniejsze było Aramco ze wzrostem rzędu 43 zł/m³. Przekłada się to na skok hurtowy rzędu niemal 5 groszy na jednym litrze zaledwie na przestrzeni 24 godzin. Warto przy tym spojrzeć na trend z ostatnich dni, który ujawnia dramatyczny rajd diesla – jeszcze we wtorek, 21 lipca, Orlen wyceniał ten produkt na 6387 zł/m³. Oznacza to, że w ciągu 4 dni olej napędowy podrożał aż o 225 zł/m³.
Co ciekawe, inaczej zachowują się cenniki benzyn. Podstawowa bezołowiowa Pb95 zdrożała w Orlenie i Aramco dziś o zaledwie 1 zł/m³, pozostając w umiarkowanym, lekko spadkowym trendzie względem początku tygodnia. Prawdziwym zaskoczeniem jest natomiast zachowanie benzyny Pb98. Obaj czołowi producenci gwałtownie ścięli jej cenę – o równe 39 zł/m³ w relacji do cenników wczorajszych.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Sytuacja krajowych dostawców znajduje się obecnie pod potężną presją czynników makroekonomicznych i geopolitycznych. Globalne rynki naftowe mierzą się z bezprecedensowym szokiem podażowym. Choć dzisiejsza doba przyniosła symboliczną, 2,67-procentową korektę wyceny ropy Brent do 98,34 USD za baryłkę, to w skali tygodnia mówimy o wzroście niemal 16-procentowym, a od początku roku to zysk przekraczający 61%. Eskalacja na Bliskim Wschodzie, ataki na tankowce na Morzu Czerwonym oraz realne groźby blokady cieśniny Ormuz wstrząsają logistyką i drastycznie pompują premię za ryzyko.
Do uwarunkowań surowcowych należy dodać silnego dolara. Kurs USD/PLN utrzymuje się na wymagającym poziomie 3,7958 zł, zyskując 6% od początku roku. Równoczesny powrót w lipcu 23-procentowej stawki VAT, ustąpienie tarcz osłonowych i trwający szczyt wakacyjnych wyjazdów oznaczają brak jakiejkolwiek przestrzeni dla operatorów stacji na zbijanie własnych, kurczących się marż. Analitycy biją na alarm – przy kontynuacji ropy powyżej bariery 98 dolarów, litr Pb95 w detalu wkrótce przekroczy 7,40 zł, a diesel przełamie niebotyczną granicę 8 zł/l.
Chociaż rynkowy mechanizm sprawia, że szoki w rafineriach docierają na pylony detaliczne z co najmniej kilkudniowym opóźnieniem, ostateczny wyrok dla nabywców jest niestety łatwy do przewidzenia. Dzisiejsze gwałtowne podwyżki w cennikach hurtowych oznaczają, że kierowcy tankujący diesla nie mają co liczyć na taryfę ulgową i muszą przygotować się na wyraźnie wyższe rachunki na stacjach jeszcze w tym tygodniu.