- Rachunki za prąd dla ponad 16 milionów gospodarstw domowych staną się prostsze i łatwiejsze do porównania dzięki nowym regulacjom.
- Z rachunków zniknie opłata abonamentowa z części dystrybucyjnej, a pojawi się osobna w części sprzedażowej, by jasno pokazać stałe koszty sprzedawcy.
- Odbiorcy z licznikami zdalnego odczytu zyskają możliwość rezygnacji z prognozowanych rachunków na rzecz rozliczania rzeczywistego zużycia.
- Zmiany, które wejdą w życie jesienią 2026 r. (z widocznymi efektami w 2027 r.), mają uporządkować faktury i ułatwić wybór ofert, bez wpływu na ceny energii.
Rachunki za prąd będą prostsze. Ministerstwo Energii wprowadza zmiany
Koniec z głowieniem się nad skomplikowanymi fakturami za energię. Ministerstwo Energii bierze się za porządki w rachunkach, które co miesiąc trafiają do ponad 16 milionów gospodarstw domowych w Polsce. Chodzi o to, żeby każdy mógł łatwiej zrozumieć, za co właściwie płaci i bez problemu porównać ofertę swojego dostawcy z konkurencją.
Resort energii podkreśla, że celem nie jest zmiana samych cen prądu. To nie jest projekt, który ma sprawić, że w portfelach zostanie nam więcej lub mniej pieniędzy. Ministerstwo Energii przygotowało projekt rozporządzenia, który ma przede wszystkim uprościć rachunki za prąd i zwiększyć ich przejrzystość. Nowe przepisy mają sprawić, że faktury będą czytelniejsze, a ukryte dotąd koszty zostaną pokazane wprost.
Co dokładnie zniknie z rachunków za prąd?
Największe poruszenie budzi zapowiedź zmian w jednej z dobrze znanych pozycji na fakturze. Chodzi o opłatę abonamentową, która dziś jest częścią rachunku płaconą dystrybutorowi energii (czyli firmie, do której należą słupy i kable). Ministerstwo Energii chce ją z tego miejsca usunąć.
Skąd taka decyzja? To efekt upowszechnienia się liczników zdalnego odczytu. Mówiąc prościej: coraz rzadziej potrzebny jest inkasent, który fizycznie spisuje stan licznika, więc koszty z tym związane maleją.
To jednak nie oznacza, że opłata zniknie całkowicie. Najważniejsza zmiana to usunięcie opłaty abonamentowej z części dystrybucyjnej rachunku, ale jednocześnie pojawi się ona w części dotyczącej sprzedaży energii. Ma to na celu wyraźne pokazanie stałych kosztów, jakie ponosi sprzedawca prądu, np. na obsługę klienta czy fakturowanie. W praktyce jedna pozycja zniknie, ale w jej miejsce pojawi się nowa, w innej części faktury, co ma ułatwić porównywanie ofert różnych firm.
Druga ważna nowość dotyczy sposobu, w jaki rozliczamy się za zużytą energię. Dziś większość z nas płaci rachunki na podstawie prognoz. Dopiero po jakimś czasie dostawca sprawdza, czy zużyliśmy więcej, czy mniej prądu, i robi korektę. Nowe przepisy mają to zmienić, ale tylko dla chętnych.
Źródło: wnp.pl