Ceny hurtowe paliw na 27.09.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
W niedzielny poranek na rynku hurtowym nie opublikowano nowych cenników, co przekłada się na utrzymanie stawek z poprzednich notowań. Sytuacja na rynku hurtowym paliw zatrzymała się w miejscu i prezentuje się obecnie w sposób ustabilizowany w stosunku do soboty.
- Orlen (ostatnia zmiana 26.09): Pb95 - 6358 zł/m³, Pb98 - 7168 zł/m³, ON - 7442 zł/m³
- Aramco (ostatnia zmiana 26.09): Pb95 - 6360 zł/m³, Pb98 - 7170 zł/m³, ON - 7444 zł/m³
- BP Europa (ostatnia zmiana 25.09): Pb95 - 6469 zł/m³, Pb98 - 7291 zł/m³, ON - 7483 zł/m³
Analizując aktualne stawki netto, pozycję zdecydowanego lidera cenowego utrzymuje obecnie Orlen. Polski koncern posiada dzisiaj w swojej ofercie najtańszą benzynę Pb95 (6358 zł/m³), najtańszą benzynę premium Pb98 (7168 zł/m³) oraz najtańszy olej napędowy (7442 zł/m³).
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Z uwagi na niedzielną datę notowań mamy obecnie do czynienia z wyraźnym zamrożeniem cenników u wszystkich kluczowych dostawców, a my jesteśmy w fazie napiętego wyczekiwania i obserwacji rynku globalnego przed otwarciem nowego tygodnia. Warto jednak przyjrzeć się trendom z ostatnich kilku dni, aby zrozumieć rynkową dynamikę przed weekendem. Jeszcze 25 września rynek przeżył szok cenowy w postaci drastycznych podwyżek – ceny benzyny u wszystkich dostawców urosły z dnia na dzień o niemal 200 zł/m³, a diesla o średnio 140 zł/m³. Niemal natychmiast, w sobotę 26 września, Orlen i Aramco zafundowały rynkowi mocną korektę. Koncern z Płocka obniżył cenę Pb95 aż o 111 zł/m³, a ON o 41 zł/m³. Analogiczne cięcia wprowadzono w Aramco (spadek o 109 zł/m³ dla Pb95 i 39 zł/m³ dla oleju napędowego). Z kolei BP Europa od piątku w ogóle nie modyfikowało swoich cenników. Brak dzisiejszych ruchów to jedynie cisza po weekendowej "promocji" i moment wstrzymania oddechu przed poniedziałkiem.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Dzisiejszy brak zmian w cennikach hurtowych jest wyłącznie doraźną stabilizacją w ekstremalnie trudnym otoczeniu makroekonomicznym. Notowania ropy naftowej Brent osiągnęły astronomiczny pułap, oscylując wokół 104,45 USD za baryłkę. Mimo delikatnej, dobowej korekty (-2,17%), długoterminowy trend pozostaje w pełni wzrostowy – w ciągu 3 miesięcy ropa podrożała o 42%, a od początku roku aż o 71%. Stoją za tym ogromne napięcia i fiasko deeskalacji na Bliskim Wschodzie oraz wyceniane przez rynek ryzyko globalnych deficytów, na które niewiele wpływają komunikaty ze strony kartelu OPEC+. Położenie polskich rafinerii pogarsza dodatkowo słaba kondycja złotego. Za dolara trzeba dziś zapłacić 3,8377 PLN, a w ujęciu rocznym nasza waluta osłabiła się wobec niego o niemal 7%. Tworzy to silną presję na drastyczny wzrost kosztów importu gotowych paliw i surowców.
Na stacjach zmiany z rynku hurtowego tradycyjnie pojawiają się z kilkudniowym opóźnieniem. Anomalia, w której rynek hurtowy stosuje przedłużającą się "promocję" i korekty po dużych wzrostach, ratuje na ten moment sytuację przy dystrybutorach. Dzieje się to jednak kosztem całkowitego wyczerpania marż detalicznych – stacje za wszelką cenę walczą o to, aby diesel nie przekroczył bolesnej bariery psychologicznej 9 zł za litr, co w obliczu powyższych kosztów jest wyzwaniem. Dzisiejsza stabilizacja w hurcie oznacza, że kierowcy nie powinni spodziewać się drastycznych zmian cen na pylonach w najbliższych dniach. Niemniej, bez szybkiego uspokojenia na rynkach naftowych i umocnienia polskiej waluty, jakakolwiek wyraźna ulga i obniżki dla kierowców pozostaną całkowicie niemożliwe.
Treść stworzona przy użyciu AI.