Inflacja znów da o sobie znać. RPP ostrzega przed końcówką roku

Drożyzna jeszcze może mocniej zajrzeć Polakom do portfeli. RPP przewiduje, że w drugiej połowie 2026 r. inflacja będzie nieco podwyższona. Powód? Duże znaczenie będą miały paliwa, ale na horyzoncie widać więcej zagrożeń. Rada wskazuje m.in. na ceny ropy i gazu oraz napiętą sytuację geopolityczną.

Prezes NBP Adam Glapiński przy mównicy na tle flag Polski. O prognozach inflacji RPP przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Wojciech Olkusnik/ East News Prezes NBP Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w Warszawie, prezentujący dane dotyczące inflacji, która znów przyspieszyła, o czym przeczytasz na Super Biznes.
  • Rada Polityki Pieniężnej prognozuje podwyższoną inflację w drugiej połowie 2026 roku, wskazując na nadchodzące wyzwania dla domowych budżetów.
  • Głównymi czynnikami ryzyka są wycofanie działań osłonowych na rynku paliw oraz niestabilna sytuacja geopolityczna, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie.
  • Sprawdź, czy Twój portfel jest bezpieczny i jakie nieprzewidziane wydarzenia mogą jeszcze namieszać w cenach!

Rada Polityki Pieniężnej pokazała, czego spodziewa się po polskiej gospodarce w najbliższych miesiącach. W opublikowanych w piątek „Założeniach polityki pieniężnej na rok 2027” znalazła się ważna informacja dla konsumentów: inflacja w drugiej połowie 2026 r. ma pozostać nieco podwyższona. Jednym z powodów będzie wycofanie działań podatkowo-regulacyjnych na rynku paliw.

To właśnie ceny surowców i paliw pozostają jednym z kluczowych znaków zapytania. RPP zwraca uwagę, że sytuacja geopolityczna może powodować dalsze silne wahania cen ropy naftowej, a podobny efekt może dotyczyć gazu ziemnego. Duże znaczenie będzie miał dalszy rozwój konfliktu na Bliskim Wschodzie.

RPP ostrzega przed podwyższoną inflacją

Rada nie przedstawia jednak scenariusza, w którym wyższa presja cenowa miałaby utrzymywać się bez końca. Z aktualnych prognoz przywołanych w dokumencie wynika, że średnioroczna inflacja w 2027 r. ma być niższa niż w 2026 r.

RPP wskazuje dwa główne powody takiego scenariusza. Pierwszym jest oczekiwana normalizacja sytuacji na światowych rynkach surowców i związane z nią wygasanie presji kosztowej. Drugim – słabsza presja popytowa wraz ze spowolnieniem aktywności gospodarczej.

Oznacza to dość charakterystyczny układ: najbliższe miesiące mogą przynieść podwyższoną inflację, natomiast w przyszłym roku presja cenowa ma słabnąć. Nie jest to jednak gwarantowany scenariusz. Sama Rada podkreśla, że prognozy obciążone są wieloma czynnikami niepewności.

Paliwa mogą namieszać w cenach

Szczególną rolę w dokumencie odgrywa rynek paliw. To ważne nie tylko dla kierowców. Ceny paliw wpływają również na koszty transportu i prowadzenia działalności, dlatego sytuacja na rynku ropy pozostaje istotna dla całej gospodarki.

RPP wskazuje na napiętą sytuację geopolityczną, przede wszystkim na Bliskim Wschodzie. W zależności od dalszego przebiegu konfliktu ceny ropy mogą nadal mocno się wahać. Niepewność dotyczy także cen gazu oraz dalszego przebiegu rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.

To istotne zastrzeżenie. Rada przedstawia najbardziej prawdopodobny obecnie kierunek zmian, ale wydarzenia na światowych rynkach surowców mogą zmienić sytuację.

Gospodarka ma zwolnić. Płace też mają rosnąć wolniej

W dokumencie RPP znalazły się również prognozy dotyczące kondycji polskiej gospodarki. Według obecnych przewidywań dynamika PKB w 2026 r. ma być zbliżona do wyniku z 2025 r., kiedy wzrost wyniósł 3,6 proc. Pozytywnie na gospodarkę ma działać wykorzystanie funduszy unijnych, które wspiera inwestycje.

W przeciwnym kierunku mają działać skutki szoku podażowego związanego z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz niższa dynamika wynagrodzeń.

W 2027 r. wzrost gospodarczy ma już wyhamować. Jedną z przyczyn ma być słabszy niż w 2026 r. wzrost inwestycji. Jednocześnie sytuacja na rynku pracy według RPP pozostanie korzystna, a bezrobocie niskie. Tempo wzrostu wynagrodzeń ma jednak dalej spadać.

Ropa i gaz to nie wszystko. RPP wymienia kolejne zagrożenia

Lista niewiadomych jest znacznie dłuższa. Dla Polski istotna będzie kondycja gospodarki strefy euro, a szczególnie Niemiec. RPP zwraca uwagę m.in. na strukturalne słabości europejskiej gospodarki oraz zmiany zachodzące w światowym handlu.

Źródłem niepewności pozostają także możliwe zmiany polityki handlowej największych światowych gospodarek oraz decyzje Unii Europejskiej dotyczące polityki przemysłowej i – w dłuższej perspektywie – klimatycznej. W dokumencie wymieniono m.in. planowane rozszerzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji, czyli ETS2.

Do tego dochodzą czynniki krajowe. RPP zwraca uwagę na przyszły kształt polityki fiskalnej, zwłaszcza w warunkach wysokiego deficytu sektora finansów publicznych oraz rosnącego długu publicznego.

Co dalej z inflacją? RPP pokazuje dwa różne okresy

Z opublikowanego dokumentu wyłaniają się więc dwa etapy. W drugiej połowie 2026 r. inflacja ma być nieco podwyższona, m.in. w związku ze zmianami na rynku paliw. W 2027 r. średnioroczny wzrost cen ma natomiast wyhamować.

Na realizację tego scenariusza wpływać będą jednak czynniki, nad którymi krajowa polityka pieniężna ma ograniczoną kontrolę: od cen ropy i gazu, przez konflikty geopolityczne, aż po kondycję największych światowych gospodarek. Dlatego dzisiejsza prognoza nie oznacza, że ścieżka inflacji na kolejne miesiące jest już przesądzona.

KARPACZ 2026 Grzegorz Kołodko
QUIZ PRL. Kartki w PRL-u. Pamiętasz takie zakupy?
Pytanie 1 z 10
Za spekulację kartkami:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki