- Wojciech Trojanowski – członek zarządu firmy Strabag,
- Ziemowit Grygierczyk – przewodniczący Komisji ds. funduszy europejskich BCC oraz partner zarządzający ZAGA fundusze europejskie,
- Michał Spoczyński – członek zarządu Pracodawców RP,
- Oskar Sobolewski – prawnik, ekspert ds. emerytalnych i rynku pracy w HRK Payroll Consulting, założyciel profilu „Debata emerytalna” na Instagramie.
Łukasz Trybulski, wydawca „Super Biznesu”: Jakie są dziś główne bariery w rozwoju innowacyjności w Polsce? Wojciech Trojanowski - członek zarządu firmy Strabag: Często pierwszą wskazywaną barierą jest państwo i administracja publiczna. Choć ramy prawne i biurokracja bywają przeszkodą, kluczowe problemy leżą w edukacji i demografii. Zachęcamy młodych do innowacyjności, ale nie tworzymy dla nich odpowiedniego środowiska, przez co wielu wyjeżdża za granicę. Polska ma słaby soft power – rzadko kojarzymy się z innowacjami, choć nimi dysponujemy, zwłaszcza w obszarze innowacyjności organizacyjnej i organicznego wzrostu przedsiębiorczości. W branży budowlanej realizujemy inwestycje szybko, tanio i nowocześnie na tle Europy, dobrze wykorzystując fundusze zewnętrzne. Dobra infrastruktura transportowa i życiowa jest kluczowa, by zatrzymać u nas innowacyjnych ludzi. Naszą siłą jest innowacyjność organizacyjna, czyli elastyczne reagowanie na realne problemy.
Czy zgadza się Pan z tym, że innowacyjność w Polsce istnieje, ale kuleje jej marketing i marka?
Ziemowit Grygierczyk - przewodniczący Komisji ds. funduszy europejskich BCC oraz partner zarządzający ZAGA fundusze europejskie: Bariery administracyjne są ogromne zarówno na etapie tworzenia, jak i wdrażania innowacji. Całe ryzyko finansowe i intelektualne spoczywa na przedsiębiorcach, podczas gdy po stronie administracji brakuje symetrii i odpowiedzialności za decyzje. Przykładem jest spadek jakości przyznawania środków w programach takich jak ścieżka Smart. Kolejnym problemem jest brak edukacji firm w zakresie ochrony własności intelektualnej – patent traktuje się jedynie jako narzędzie walki konkurencyjnej, nie dostrzegając w nim źródła zysków czy ulg podatkowych. Kluczową barierą pozostaje też brak spójnej współpracy nauki z biznesem, wywołany rozbieżnością ich celów.
Co z perspektywy dużych firm stanowi największą barierę dla innowacji?
Michał Spoczyński - członek zarządu Pracodawców RP: Głównym problemem jest brak spójnej struktury wsparcia na każdym etapie rozwoju innowacji. Małe firmy i jednoosobowe działalności gospodarcze mają potencjał, ale nikt nie uczy ich, jak budować produkt, pozyskiwać finansowanie i skalować biznes. Przez to dobre pomysły uciekają za granicę. Edukacja kuleje na wszystkich szczeblach – nawet w zarządach dużych firm mówi się o sztucznej inteligencji, ale brakuje wiedzy, jak ją realnie wdrożyć. Nie potrafimy też uczyć się na sukcesach i błędach innych, bo brakuje nam analizy konkretnych przypadków (case studies). System finansowania innowacji w Polsce praktycznie nie działa spójnie, co zniechęca do zgłaszania projektów krajowym instytucjom.
Jak nasze ambicje innowacyjne współgrają ze strukturą społeczną, starzeniem się społeczeństwa i brakiem rąk do pracy?
Oskar Sobolewski - prawnik, ekspert ds. emerytalnych i rynku pracy w HRK Payroll Consulting: To ogromne wyzwanie. Rekordowo niska liczba urodzeń przełoży się na mniejszą liczbę debiutantów na rynku pracy za kilkadziesiąt lat, przy jednoczesnym masowym przechodzeniu na emeryturę licznych roczników. Ze względu na brak planów podniesienia wieku emerytalnego będziemy społeczeństwem młodych emerytów, zwłaszcza kobiet. Brakuje systemowych zachęt do dłuższego pozostawania na rynku pracy. Choć rośnie liczba pracujących cudzoziemców (ponad 1,3 mln ubezpieczonych w systemie), wciąż nie mamy rozwiniętej i przemyślanej polityki migracyjnej.
Jak wspierać innowacyjność i rozwój gospodarczy, mając na uwadze kwestie bezpieczeństwa i wojnę za naszą wschodnią granicą? Jak z perspektywy dużej firmy wygląda budowa infrastruktury odpornej na sytuacje kryzysowe?
Wojciech Trojanowski: Do obecności wojny w pewien sposób się przyzwyczailiśmy, ale musimy wyciągać wnioski. Ostatnie 20 lat to czas intensywnych inwestycji w polską infrastrukturę transportową (np. autostrada A4 czy lotnisko w Jasionce), bez której dzisiejsza logistyka i pomoc byłyby niemożliwe. Wyzwaniem pozostaje sieć przesyłowa w energetyce, zwłaszcza w kontekście planów związanych z offshore i energetyką jądrową na północy kraju. Cieszy mnie dyskusja o kryteriach innych niż tylko cena – takich jak potencjał lokalny (local content w ujęciu europejskim) oraz bezpieczeństwo danych i serwisu. Nowoczesna infrastruktura to fundament odporności państwa, a wojna to przede wszystkim logistyka.
Jak sfinansować te wyzwania w obszarze bezpieczeństwa, energetyki i obronności? Czy środki z KPO i programów unijnych mogą być realnym wsparciem?
Ziemowit Grygierczyk: Kryzysy, takie jak pandemia czy wojna, obniżyły skłonność sektora prywatnego do ryzyka inwestycyjnego. Choć w mediach mówi się o miliardach na obronność czy produkty podwójnego zastosowania (dual use), środki te często trafiają do podmiotów publicznych w formie instrumentów zwrotnych. Samorządy mają jednak ograniczone możliwości zadłużania się i nie mogą z nich skorzystać. Ponadto w naborach na projekty dual use dochodzi do absurdów – punkty przyznaje się jednocześnie za automatyzację oraz za tworzenie nowych miejsc pracy, co stoi w sprzeczności. Urzędnicy rozkładają ręce, zrzucając winę na Komisję Europejską, zamiast walczyć o interesy naszych firm.
Jak małe i średnie przedsiębiorstwa mogą zyskiwać na tych inwestycjach infrastrukturalnych?
Michał Spoczyński: Obecna sytuacja to szansa rozwojowa, co pokazuje przykład Ukrainy, która w trudnych warunkach dokonała skoku technologicznego. Powinniśmy uczyć się na cudzych błędach i szybko wdrażać innowacje. Zamiast jednak wspierać przedsiębiorców, którzy generują 78% polskiego PKB, państwo nakłada na nich kolejne podatki i bariery. Potrzebujemy natychmiastowej deregulacji – od podatków po prawo pracy. Kluczowe jest rozwijanie technologii podwójnego zastosowania (dual use) w obszarach takich jak Medtech czy Cybersec. Żyjemy w turbulentnych czasach, które wymagają odważnych decyzji, tymczasem nasz system promuje tradycyjne, zachowawcze modele. Jeśli chcemy zasypać lukę kadrową, musimy stawiać na robotyzację i AI, a nie sztucznie promować tworzenie nowych miejsc pracy.
Jak kwestie migracji i mobilności wpływają na elastyczność rynku pracy oraz wykluczenie komunikacyjne?
Oskar Sobolewski: Rynek pracy w Polsce jest mocno zróżnicowany regionalnie. Sytuacja w dużych miastach różni się diametralnie od mniejszych powiatów pod względem stóp bezrobocia i poziomu wynagrodzeń. Pandemia upowszechniła pracę zdalną, ale dotyczy to tylko części społeczeństwa. Nie mam pewności, czy wyciągnęliśmy wnioski z kryzysu z 2020 roku i czy jesteśmy przygotowani na kolejne zagrożenia. Pewne jest natomiast, że z każdym rokiem będziemy potrzebować coraz więcej pracowników z zagranicy, bez których wiele branż nie byłoby w stanie realizować swoich projektów.
Gdzie leżą nasze przewagi konkurencyjne na świecie i w jakich sektorach możemy wygrać?
Wojciech Trojanowski: Naszym atutem jest wielkość rynku – jesteśmy największym krajem w regionie z 38 milionami mieszkańców. Powinniśmy to mądrze wykorzystać do przyciągania inwestycji oraz talentów z innych krajów i kultur. Demografii nie oszukamy, a innowacje na świecie bardzo często tworzą właśnie migranci. Jesteśmy bezpiecznym, nowoczesnym krajem i musimy zacząć głośno o tym mówić.
Ziemowit Grygierczyk: Naszą największą przewagą są mądrzy, pracowici i sprytni ludzie. Musimy dać im i ich firmom warunki do bezpiecznego rozwoju i skalowania biznesu poprzez deregulację. Ludzie to nasz najlepszy towar eksportowy, ale chcemy ich zatrzymać w kraju. Kolejnym atutem jest położenie geograficzne i infrastruktura, jednak ich potencjał wykorzystamy w pełni dopiero po uproszczeniu przepisów i przyspieszeniu reakcji instytucji państwowych.
Michał Spoczyński: Zgadzam się. Mamy ogromny kapitał w postaci przedsiębiorców, z których powinniśmy być dumni. Należy promować przedsiębiorczość i ułatwiać jej działanie poprzez deregulację, co przełoży się na wyższe wpływy podatkowe na edukację. Musimy też wspierać młodych ludzi, np. na poziomie licealnym, łącząc ich z mentorami z biznesu i administracji. Wzorem Izraela jako Startup Nation mamy szansę na globalne sukcesy, jeśli tylko damy tym ludziom odpowiednie wsparcie na starcie.
Oskar Sobolewski: Kluczem jest edukacja i promocja lokalnych sukcesów, o których często nikt nie wie. Podatki płacone w kraju powinny być traktowane jako inwestycja w nasz rynek. Czasami najlepszą formą pomocy ze strony państwa jest po prostu nieprzeszkadzanie przedsiębiorcom i unikanie nieprzemyślanych działań.
Łukasz Trybulski, wydawca „Super Biznesu”: Bardzo dziękuję panom za rozmowę.