Spis treści
Internet w szoku. Miliony wyświetleń
To, co wydarzyło się na YouTube, przejdzie do historii. Akcja Łatwoganga i Bedoesa przyciągnęła przed monitory komputerów i ekrany tabletów tłumy internautów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Prawie 100 milionów wyświetleń i rekord, jakiego w Polsce jeszcze nie było.
Ale to dopiero początek. Bo oprócz gigantycznej zbiórki – aż 283 milionów złotych – pojawiają się kolejne pieniądze. I to niemałe.
Reklamy zasypią konto milionami
Eksperci nie mają wątpliwości, że tylko z samych reklam na YouTube może wpaść nawet milion złotych. Wszystko dzięki ogromnej liczbie odsłon i temu, że stream nie został zdemonetyzowany.
"To najpopularniejszy polski film na YouTube, jeśli nie liczyć teledysków" – podkreślają analitycy.
Co ważne zdaniem analityków, liczy się każde wejście. Nawet jeśli ktoś odpalał transmisję kilka razy to wszystko nabijało licznik i dodatkowe pieniądze.
Widzowie narzekali, ale kasa się zgadza
Nie wszystkim podobały się reklamy, które przerywały transmisję nawet co kilka minut. Internauci kręcili nosem, ale to właśnie dzięki nim na konto wpłyną dodatkowe środki.
A te trafią tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Tam gdzie są wielkie serca, są i wielkie pieniądze
Organizatorzy nie zostawiają najmniejszych złudzeń. Całość przychodów z reklam zasili konto Fundacji Cancer Fighters. To wsparcie dla 57 podopiecznych, którzy walczą z chorobą.
Pieniądze pójdą na leczenie, sprzęt, kliniki i pomoc dla rodzin.
Internet zrobił coś wielkiego i dobrego
To nie tylko rekord i liczby. To dowód, że internauci potrafią się zmobilizować jak nigdy wcześniej.
Miliony kliknięć zamieniły się w realną pomoc. I choć wszystko zaczęło się od streama, efekt jest dużo większy. To akcja, o której jeszcze długo będzie głośno i to nie tylko w Polsce.