Tragedie na etatach. Prawie 200 osób zginęło, a winni nie tylko pracownicy

2026-05-04 9:06

Praca zabija? Szokujące dane upubliczniła Państwowa Inspekcja Pracy. W ubiegłym roku niemal dwieście osób zginęło wykonując swoje obowiązki służbowe, a kilkadziesiąt tysięcy pracowników odniosło rany. Inspektor PIP nie ma złudzeń, to system zawodzi, a nie tylko pracownicy. Winna jest presja i chaos.

Dwie osoby w kamizelkach odblaskowych i dżinsach, trzymające niebieskie kaski ochronne w magazynie, symbolizujące bezpieczeństwo i wyzwania pracy. O problemach wypadków w pracy i ich przyczynach przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Aleksandarlittlewolf Dwie osoby w kamizelkach odblaskowych i dżinsach, trzymające niebieskie kaski ochronne w magazynie, symbolizujące bezpieczeństwo i wyzwania pracy. O problemach wypadków w pracy i ich przyczynach przeczytasz na Super Biznes.

Alarm w pracy

To nie są pojedyncze dramaty, to jest systemowy problem. W 2025 roku przy pracy zginęło aż 189 osób. Tysiące osób zostały ranne. I choć statystyki na papierze wyglądają „trochę lepiej”, prawda jest brutalna. Wypadków wciąż jest za dużo w czasie wykonywania obowiązków służbowych.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ponad 66 tysięcy osób ucierpiało w pracy. W tym roku już blisko 500 osób doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Najczęściej winą obarcza się pracowników. Ale to tylko część prawdy.

Winny system, nie tylko człowiek

Marcin Stanecki, główny inspektor pracy nie owija w bawełnę. Jego zdaniem za tragediami stoi przede wszystkim zła organizacja pracy. Presja czasu, rutyna i brak nadzoru robią swoje.

"To wypadki, których często można było uniknąć" – podkreśla szef Państwowej Inspekcji Pracy

Zaniedbania i liczne błędy pracodawców

Lista zaniedbań jest długa. Brak doświadczenia, łamanie zasad BHP czy zwykłe przyzwyczajenie do ryzyka to tylko wierzchołek góry lodowej.

W podobnym tonie wypowiada się główny inspektor Państwowej Inspekcji Pracy. "Tak, to też ma znaczenie" - zaznacza. Ale – jak wskazuje – takie zachowania nie biorą się znikąd. To efekt chaosu w firmach i braku realnego wsparcia ze strony przełożonych.

Maszyny też zawodzą

Na liście przyczyn są też wadliwe urządzenia i źle zaprojektowane stanowiska pracy. Niesprawne zabezpieczenia, wyłączone systemy ochrony, błędy konstrukcyjne – to wszystko może kosztować ludzkie życie.

Dlatego inspektorzy biorą pod lupę szczególnie przemysł. Sprawdzają wszystko od montażu maszyn po ich codzienną eksploatację.

Budowlanka najbardziej niebezpieczna

Najgorzej od lat jest na budowach. To tam dochodzi do największej liczby śmiertelnych wypadków.

Inspektorzy pojawiają się przy najtrudniejszych robotach, czyli głębokich wykopach, montażu ogromnych konstrukcji czy pracy na wysokościach.

Praca zdalna też pod lupą inspektorów

A co z pracą z domu? Tu też nie jest idealnie. W 2025 roku 252 osoby ucierpiały podczas pracy zdalnej. Do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło 138 skarg.

Najczęściej chodziło o nie wyrażanie zgody na home office albo brak zwrotu kosztów za prąd i internet. I choć takich przypadków nie ma wiele, część z nich okazała się uzasadniona.

Szefowie mają dość pracy z domu

Pracownicy chwalą zdalną robotę ze względu za wygodę i oszczędność czasu. Ale pracodawcy widzą minusy tej formy zatrudnienia. Trudniej kontrolować efekty, jest gorzej z komunikacją, a koszty IT rosną.

Efekt jest taki, że coraz więcej firm chce powrotu pracowników do biur.

Wniosek jest prosty

Inspektorzy nie mają wątpliwości. Wypadki przy pracy to nie przypadek. Zdaniem PIP to efekt złych decyzji, pośpiechu i zaniedbań.

I dopóki firmy tego nie zrozumieją, kolejne dramaty są tylko kwestią czasu. 

PTNW Balcerowicz
Super Biznes SE Google News
Co wiesz o serialu "Bulionerzy"?
Pytanie 1 z 12
Co wygrała rodzina Nowików, dzięki czemu przeprowadziła się do luksusowego apartamentowca?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki