- Prezes UOKiK stawia zarzuty popularnej wypożyczalni samochodów Panek.
- Firma miała domyślnie przypisywać klientom winę za uszkodzenia i pobierać pieniądze z ich kart.
- Sprawą zajmie się prokuratura. Dowiedz się, co to oznacza dla byłych i obecnych klientów spółki.
UOKiK zawiadamia prokuraturę ws. Panek
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skierował sprawę popularnej wypożyczalni aut Panek do prokuratury. To efekt skarg od klientów, które sugerują, że praktyki firmy mogły nosić znamiona oszustwa. Z relacji konsumentów wynika, że spółka miała bezpodstawnie pobierać pieniądze z ich kart płatniczych, obciążając ich kosztami za uszkodzenia, których nie spowodowali. Część z tych usterek mogła istnieć w pojazdach jeszcze zanim trafiły one w ręce kolejnego najemcy. Teraz analizą tych działań zajmą się organy ścigania.
Jednocześnie Prezes UOKiK postawił spółce zarzuty stosowania we wzorcach umownych klauzul niedozwolonych. W praktyce oznacza to, że firma skonstruowała swoje regulaminy w sposób, który przerzucał całe ryzyko prowadzenia biznesu na barki klientów. Zamiast udowodnić winę najemcy, Panek z góry zakładał, że to on odpowiada za każdą szkodę. To fundamentalne odwrócenie zasad odpowiedzialności, które stawia konsumenta na przegranej pozycji.
– Spółka Panek przerzuca ryzyko prowadzonej działalności na swoich klientów. Robi to poprzez domyślne przypisanie im winy za każde uszkodzenie pojazdu. Rozszerza zakres odpowiedzialności konsumentów na wszystkie koszty związane z awarią, uszkodzeniem, kradzieżą czy jakimkolwiek problemem z pojazdem. Przedsiębiorca z góry zakłada, że najemcy samochodów odpowiadają za każdą sytuację i to oni muszą udowodnić, że jest inaczej. Klauzule umowne, które dopuszczają takie działania, mogą być niedozwolone – mówi Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Jak działał kontrowersyjny mechanizm?
Problem stawał się szczególnie dotkliwy ze względu na procedurę zwrotu pojazdów. Często odbywał się on bez obecności pracownika wypożyczalni, co uniemożliwiało wspólną ocenę stanu technicznego auta. Klient zostawiał samochód na parkingu, a dopiero po jakimś czasie mógł otrzymać informację o rzekomym uszkodzeniu i obciążeniu jego karty płatniczej. Nie miał przy tym szansy, by odnieść się do zastrzeżeń na miejscu i przedstawić swoich racji. Jedna ze skarg, która trafiła do UOKiK, opisuje sytuację, w której kierowca został obciążony karą kilku tysięcy złotych za odprysk na szybie, którego nie zauważył przy zwrocie pojazdu.
Wątpliwości Urzędu budzi także wysokość samych kar. Zgodnie z regulaminem, ich wartość zależała wyłącznie od klasy wynajmowanego samochodu, a nie od realnych kosztów naprawy uszkodzenia. To sprawiało, że opłaty mogły być nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do faktycznej szkody. Co więcej, dzięki konstrukcji umowy, firma mogła samodzielnie pobrać pieniądze z podpiętej do konta karty klienta. Jedyną drogą do zakwestionowania kary było złożenie reklamacji, a w razie jej odrzucenia – walka o swoje prawa w sądzie.
To nie jedyne zarzuty. UOKiK zakwestionował również postanowienia z regulaminu usługi carsharingu, która była świadczona do marca 2025 roku. Pozwalały one obciążać klientów dodatkowymi opłatami, których wysokości precyzyjnie nie określono. Najemcy do samego końca nie wiedzieli, ile finalnie zapłacą. Urząd zwrócił także uwagę na wygórowaną opłatę za każdy brakujący litr paliwa w baku.
Gigantyczna kara i praktyczna porada dla klientów
Postawienie zarzutów utrudniał fakt, że spółka Panek kilkukrotnie nie udzieliła Prezesowi UOKiK żądanych informacji w trakcie postępowania wyjaśniającego. Za brak współpracy na przedsiębiorcę nałożono dotkliwą karę finansową w wysokości ponad 3,7 mln zł. Za stosowanie każdej niedozwolonej klauzuli firmie grozi dodatkowa kara, sięgająca nawet 10 proc. rocznego obrotu.
Jeśli w przeszłości korzystałeś z usług wypożyczalni Panek, warto dokładnie przejrzeć historię swoich transakcji bankowych. Jeżeli zostałeś obciążony kosztami za szkodę, której nie wyrządziłeś, pierwszym krokiem powinno być złożenie oficjalnej reklamacji w firmie. W przypadku jej odrzucenia możesz szukać pomocy u miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów, a także dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Małgorzata Tusk w wypożyczonym BMW