Jak powstawał rynek finansowy

2020-07-11 8:00 Ewa Jabłońska
Owoce handel
Autor: Pexels/Pixabay/cc0 Po majowym weekendzie jarmarki wracają na rynek w Tuchowie

W XII wieku wykiełkowały pierwsze mechanizmy finansowe. Transakcje kupna i sprzedaży produktów i usług, udzielanie pożyczek na procent – takie były początki. Jednak genezy rynków finansowych upatruje się w wydarzeniach mających miejsce pod koniec XVI i na początku XVII w. Handel, który odbywał się na ówczesnych jarmarkach i w portowych tawernach sprawił, że wzrosło znaczenie pieniądza.

Nazwa „giełda” pochodzi z niemieckiego, w którym to języku „die Gilde”, oznaczało zrzeszenie. W gildiach tworzonych w XVI i XVII wieku kupcy spotykali się po to, by wymieniać informacje, i oczywiście towary. Wkrótce pojawili się zawodowi inwestorzy, domy maklerskie, kredyty, słowem znane nam dzisiaj instrumenty finansowe. Już w XVII wieku pojawiły się pierwsze bańki spekulacyjne, polegające na samonapędzającym się procesie niezrównoważonego wzrostu cen dóbr na rynku i jego gwałtownym spadku, nazywanym „pęknięciem bańki" (krachem), wiążącym się z ogromnym spadkiem wartości zasobów wielu inwestorów.
Dla ludzi handlu wszystkich narodów i języków
Najstarsza giełda na świecie powstała w 1531r. w belgijskiej Antwerpii. Nad wejściem pierwszego w dziejach budynku przeznaczonego do wymiany handlowej widniał napis „In usum negotiatorum cujuscunque nationis ac linguae” (dla ludzi handlu wszystkich narodów i języków). Zanim postawiono ten gmach, przez kilka wieków interesy prowadzono na miejskich ławkach. Słowo „bank” pochodzi od włoskiego wyrazu „banca” oznaczającego ławę lub kontuar. Gromadzono się też w tzw. loggiach, czyli wnękach budynków. W Antwerpii handlowano wekslami, obligacjami i towarami. Trudniono się tez lichwą, czyli udzielaniem pożyczek na procent. Sama lichwa ma rodowód w XIV-wiecznej Wenecji. Papiery wartościowe wynaleziono później.
W Holandii w XVI wieku pojawiły się pierwsze spółki handlowe, związane z żeglugą do Azji. Z Indii drogą morską przywożono tkaniny i przyprawy, głównie pieprz, imbir i goździki. Pierwsza dostawa z Indii przypłynęła do Holandii w 1599 r. W tym czasie podróż z Europy do Azji i z powrotem trwała ponad rok. Po drodze mogło się zdarzyć wiele rzeczy, z atakami pirackimi na czele. W 1602 r. powstała Holenderska Kompania Wschodnioindyjska, mająca na celu połączenie sił w staraniach o to, by handel dalekomorski stał się bezpieczniejszy. W roku 1606, a więc 4 lata później, podzielono jej olbrzymi kapitał na części i wyemitowano pierwsze akcje. Holendrzy kupowali je na pniu, wiedząc, że spółka ma monopol na handel od Przylądka Dobrej Nadziei po Cieśninę Magellana.
Holenderski rynek akcji i świat finansów
W Holandii wykształcił się mechanizm, zgodnie z którym to popyt i podaż regulowały ceny akcji. Akcjonariusze, którzy chcieli odzyskać swój wkład, czyli to, co zapłacili za akcje, a także zarobić na nich różnicę między ceną kupnem i sprzedaży, musieli odsprzedawać je innym inwestorom. Akcjonariusze Kompanii Wschodnioindyjskiej dorobili się fortuny ze sprzedaży akcji oraz dywidendy (wynagrodzenia za udzielenie kapitału) wypłacanej przez kampanię.
Wykaz cen akcji i surowców: „The Course of the Exchange and other things”
Aż do 1698 r. nigdzie nie publikowano wykazów wartości walorów, czyli np. notowań spółek. John Castaing, pracownik kawiarni „Jonathan’s Coffee House” mieszczącej się przy Exchange Alley w Londynie, zaczął wydawać wykaz cen akcji i surowców o nazwie „The Course of the Exchange and other things”. W 1801r. Exchange Alley stała się giełdą The London Stock Exchange. Odbywał się tam najwcześniejszy obrót w zorganizowanej formie zbywalnymi papierami wartościowymi. Po śmierci Johna Castainga jego siostra nadal publikowała listę cen.

Giełda Papierów Wartościowych
Autor: materiały prasowe Główny rynek

Pierwsze bańki spekulacyjne
Gdy Szkot John Law pojechał do Paryża, postanowił spróbować tam holenderskie metody bogacenia się dzięki akcjom. W 1716 r. utworzył Prywatny Bank Generalny, z wyłącznym prawem do emisji banknotów. Rok później bank wykupił Kompanię Missisipi, mającą dotrzeć do Ameryki Północnej i stamtąd przywieźć szlachetne kruszce i drogie kamienie. Zanim wyprawy spółki wróciły z Nowego Świata, jej akcje były warte na francuskiej giełdzie kilkaset liwrów. W roku 1720 stało się jasne, że wyprawy nie dostarczą bogactw, które z nawiązką mogłyby pokryć wartość wyemitowanych akcji. Po osiągnięciu zawrotnej kwoty 18 tys. liwrów, cena akcji Kompanii Missisipi poleciała na łeb na szyję. Był to tzw, francuski kryzys finansowy. Wielu inwestorów po bankructwie popełniło samobójstwo. Podobnie było po załamaniu rynku tulipanowego, do którego doszło w 1637r. w Holandii.
Giełda i cień szansy
Historia tej najbardziej chyba znanej organizacji handlowej świata sięga XVIII wieku. Zaczęło się od tego, że w 1792 r. 24 maklerów zawiązało „umowę platanową” - The Buttonwood Agreement, gdyż zostało one podpisane na chodniku, pod platanem. Ćwierć wieku później organizacja przekształciła się w „New York Stock & Exchange Board” (Nowojorski zarząd zasobów i giełdy), po czym zrewolucjonizowała system zawierania transakcji giełdowych.
Kolejny ogromny rozwój rynków finansowych wiąże się z powstaniem telegrafu (w połowie XIX w.), dzięki któremu inwestorzy nie musieli już składać zleceń osobiście. Na nowojorskiej giełdzie zaczęli zarabiać brokerzy i inwestorzy mieszkający z dala od miasta. Na nowojorskiej giełdzie zaczęli zarabiać brokerzy i inwestorzy mieszkający z dala od miasta. W tym czasie w rozwiniętych ekonomicznie częściach świata giełdy funkcjonowały już od ok. 50 lat.
Pierwsza polska giełda, „Giełda Kupiecka” została założona w 1817 roku.
O wielkości giełdy decyduje jej kapitalizacja, czyli suma wartości wszystkich notowanych na niej firm (cena rynkowa mnożona przez liczbę akcji). Wielkość obrotu oznacza sumę wartości wszystkich transakcji dokonanych w danym czasie. Giełda Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie jest niewielkim rynkiem, z nieznacznym tylko wpływem na resztę współczesnego giełdowego świata. Giełdą o największym światowym znaczeniu jest giełda w Nowym Jorku (New York Stock Exchange), na której notowanych jest ponad 2 tys. amerykańskich firm.
Amerykański finansista i spekulant giełdowy Bernard Baruch zasłynął słowami oddającymi istotę giełdy: „Jeżeli jesteś gotów poświęcić wszytko inne i badać całość historii i podłoże rynku oraz wszystkich głównych spółek tak uważnie, jak studenci medycyny studiują anatomię, jeżeli możesz zrobić to wszystko i na dodatek masz mocne nerwy wielkiego hazardzisty, szósty zmysł w rodzaju jasnowidztwa oraz odwagę lwa, masz cień szansy...”.

Najnowsze