- Kontekst: Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) ukarał spółkę Neonet za nieuczciwe praktyki sprzedażowe na popularnej platformie e-commerce.
- Kluczowe informacje: Firma oferowała produkty z gwarancją wysyłki w 24 godziny, mimo że fizycznie nie posiadała ich w swoich magazynach, co narażało klientów na wielodniowe opóźnienia.
- Co to oznacza dla Ciebie: Dowiedz się, jak długo trwał ten proceder i co zrobić, gdy sklep internetowy nie wysyła opłaconego zamówienia na czas.
UOKiK nakłada ponad 3 mln zł kary na Neonet
To miała być szybka i prosta transakcja. Widzisz produkt dostępny od ręki, w ofercie widnieje obietnica wysyłki w ciągu 24 godzin, więc bez wahania klikasz „Kup teraz”. Czekasz jeden dzień, drugi, a paczki jak nie było, tak nie ma. To scenariusz, który według ustaleń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, stał się udziałem wielu klientów Neonet robiących zakupy przez Allegro. Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, po zbadaniu sprawy nałożył na spółkę karę w wysokości 3 043 000 zł.
Głównym zarzutem jest sprzedawanie produktów, których firma nie posiadała na stanie, przy jednoczesnym składaniu fałszywych obietnic o ich natychmiastowej dostępności. Szybka dostawa to dziś jeden z kluczowych czynników decydujących o zakupie w internecie. Neonet, konkurując z innymi sprzedawcami, wykorzystywał tę przewagę, choć w rzeczywistości nie był w stanie dotrzymać deklarowanych terminów.
Otwarcie nowego salonu Neonet w Iławie
„Wystawiają towar, którego nie mają”
Co gorsza, gdy obiecany termin wysyłki mijał, firma nie informowała klientów o problemach. Zdesperowani kupujący musieli na własną rękę dowiadywać się, co stało się z ich zamówieniem. Czas oczekiwania na odpowiedź wynosił często kilka, a nawet kilkanaście dni. Dopiero po interwencji okazywało się, że zamówionego sprzętu nie ma w magazynie, a data nowej dostawy jest nieznana. Komentarze pozostawione na profilu sklepu na Allegro mówią same za siebie: „po 5 dniach od zakupu dostałem informację, że nie mają na stanie lodówki (wysyłka miała być w ciągu 24h)”, czy „brak towaru - co okazało się po 2 tygodniach od zakupu. Musiałam kupić gdzie indziej droższy. Porażka taki sklep”.
Problem nie był jednorazowym incydentem. Jak wykazało postępowanie Prezesa UOKiK, proceder ten miał charakter powtarzalny i trwał co najmniej od 2021 roku. Skala i długotrwałość praktyki były kluczowymi czynnikami, które wpłynęły na wysokość nałożonej kary.
Postępowanie firmy wprost skrytykował Prezes UOKiK. Podkreślił, że takie działania naruszają fundamentalne zasady handlu w sieci i podważają zaufanie konsumentów.
– W e-commerce nie ma miejsca na składanie obietnic bez pokrycia. To, co deklarują sprzedawcy, wpływa na decyzje zakupowe konsumentów. Nieprawdziwe informacje i brak powiadomienia o tym, że wysyłka się opóźni lub towaru nie będzie, naruszają podstawowe zasady handlu internetowego. Konsumenci kupują na określonych warunkach i mają prawo wymagać ich dotrzymania – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Oprócz kary finansowej, UOKiK nakazał spółce zaniechanie nieuczciwych praktyk oraz poinformowanie o decyzji na swoich stronach internetowych i w mediach społecznościowych. Decyzja nie jest jeszcze prawomocna. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji i sprzedawca zwleka z wysyłką, pamiętaj, że masz prawo wyznaczyć mu dodatkowy termin na realizację zamówienia, a po jego upływie – odstąpić od umowy i zażądać zwrotu wszystkich wpłaconych pieniędzy.